Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty

Foto mix z czerwca

Muszę się chyba pogodzić z myślą, że wszystko co sobie zaplanowałam ulega przesunięciu. Post z czerwcowymi zdjęciami miał się pojawić w poprzedni weekend, no ale jak widać będzie dzisiaj. Mimo to mam nadzieję, że z chęcią obejrzycie migawki z minionego miesiąca.
Niewątpliwie największym wydarzeniem ostatnich 30 dni były narodziny mojego drugiego Syna, ale oprócz tego znalazły się też inne zdjęcia. 
Zaczniemy od kosmetyków, bo w końcu tego głównie dotyczy ten blog.
  • duet do demakijażu z Dermiss, o którym powstał ten post (KLIK)
  • aktualny ulubieniec do mycia twarzy i jego recenzja (KLIK)
  • wygrane rozdanie
  • serum do skóry głowy, które od dawna chciałam przetestować
Przyjemności czerwca:


  •  jaśmin i jedyna książka, która w tym miesiącu kupiłam. Mam nadzieję, że przekonam się wreszcie do Kinga, bo na razie trafiałam na niewypały
  • łabędź
  • wspinaczka, a potem zjazd na tyłku
  • polne kwiatki

  • w czerwcu jak szalona zajadałam się truskawkami, jadłam je prawie codziennie, najczęściej jako koktajl z dodatkiem arbuza, jogurtu naturalnego i cukru trzcinowego
  • pod koniec miesiąca pojawiły się też czereśnie


  •  odliczanie i przygotowania do najważniejszego dnia czerwca


  •  love
Tak prezentuje się czerwiec. Wiem, że może monotematycznie. Powoli powracam na dawne tory i mam nadzieję, że częściej będę publikować zarówno posty u siebie, jak i komentarze na Waszych blogach, no bo ile można żyć pieluchami i ulewaniem?

A u Was jak minął czerwiec? Jak spędzacie pierwsze dni lipca?

Photo mix maja

Jaki dzień dzisiaj? 31 maja, więc to dobra okazja, żeby podsumować cały miesiąc. Zapraszam na kilka(naście) zdjęć z tego miesiąca.

Zacznę od tematu ciągle aktualnego od ponad 8 miesięcy, czyli mojej drugiej ciąży.
  • na początku maja trafiłam do szpitala, napatrzyłam się tam na ciężarne i chyba zaczęłam się naprawdę bać. Na szczęście wyszłam po 3 dniach, więc to był tylko fałszywy alarm
  • po powrocie ze szpitala uznałam, że to najwyższa pora zacząć przygotowywać wyprawkę i prać ubrania dla maluszka
  • 26 maja, czyli w Dzień Matki miałam ostatnią wizytę i dowiedziałam się, że mój Mały w 36 tygodniu waży już 2700 g
  • #ootd na Dzień Matki w przedszkolu mojego starszaka-oczywiście popłakałam się jak szalona, aż dziecko biedne nie wiedziało co mi jest
Kosmetyki:

  • zestaw odziedziczony po mamie-dostała na prezent, a że się nie maluje to dostałam ten zestaw ja-na razie przetestowałam tylko kredkę i jest świetna-super miękka i trwała
  • najnowszy zakup-skusiłam się po wielu pozytywnych opiniach na Instagramie, mam nadzieję, że ujarzmi moje wiecznie spuszone włosy
  • zakupy z promocji 2+2 i 2+1 w Rossmannie-pierwszy zestaw dla mnie, drugi dla męża
Moje małe duże szczęście, a już niedługo starszy brat:


Przyjemności maja:

  • ukradziony bez
  • lody, jadłam codziennie
  • tort urodziny na moje okrągłe urodziny
  • kakakowy napój z Biedronki-pycha
Maj minął mi bardzo szybko-cieszę się, bo coraz bliżej do spotkania z moim Małym Szczęściem, a jednocześnie boję się tej niewiadomej, ale chyba jednak radość wygrywa:)

A Wam jak minął maj?

Photo mix z marca

Witajcie!
Minął już marzec-bardzo szybko, ale może to i lepiej bo teraz będzie już tylko cieplej. Dzisiaj chcę Wam więc pokazać zbiór kilkunastu zdjęć  minionego miesiąca. Będzie w nim trochę prywaty, w końcu nie samymi kosmetykami człowiek żyje.
Zaczynamy od ciągle najważniejszej sprawy od siedmiu miesięcy, czyli mojej ciąży:
  • musiałam się wybrać na badanie spalania glukozy-wypiłam megasłodki drink, zostałam pokłuta 3 razy w ciągu 2h, odsiedziałam swoje i trochę w tym czasie przeczytałam. To badanie nie było jakoś dla mnie strasznie traumatycznie, a wiem, że dla wielu dziewczyn jest.
  • po badaniu został mi wielki siniak na ponad tydzień-ja wiem, że mam kiepskie żyły i za każdym razem laborantki na nie narzekają, ale takiej "pamiątki" jeszcze nigdy nie miałam
  • relaks malucha przy muzyce rozwijającej inteligencję:)
  • kolejne brzuszkowe zdjęcie-muszę w końcu poprosić męża o jakąś sesję, bo znowu zostanę bez porządnego zdjęcia w ciąży, jak w przypadku poprzedniej


 Maluch nr 2, a właściwie nr 1, bo pierworodny:

  • na podwórku przedszkola
  • na placu zabaw
  • podczas pierwszego Dnia Wiosny
  • objadający się babciną szarlotką

 Różności:

  • napis na lodówce ułożony przez mojego Synka, do tej pory wisi
  • zdrowe jedzenie z Biedronki
  • płatki żytnie z Lubelli-aż tak bardzo zdrowe to one nie są, ale przynajmniej lepsze niż klasyczna wersja
  • żeby była równowaga-i M&M-sy muszą być


Zakupy:
  • zamówienie z ebutik.pl-pierwszy raz tam robiłam zakupy i chyba nie ostatni, bo przesyłka darmowa już od zamówienia za 50 zł
  • nowe buty na wiosnę-lecą do mnie kolejne dwie pary
  • część zakupów z promocji 1+1 w Rossmannie
  • ostatnie zakupy w Ross-już wiem czemu ten balsam z Laura Conti był w 'cenie na do widzenia', bo sztyft cały ze środka wychodzi i ma pęknięte opakowanie:/

Dary losu, czyli przesyłki które otrzymałam:

  • lekki krem łagodzący Nivea z klubu Nivea
  • wygrana na jednym z blogów za bycie komentatorem lutego
  • serum regenerujące do twarzy z Regenerum
  • dla malucha-przesyłka z Bebilon program, która zawiera karty aktywizujące i przytulankę sensoryczną
To tyle. Jak widzicie nudno u mnie, bo tylko albo dzieci albo zakupy:) 

A co u Was?

Photo Mix/Insta Mix Luty

Już 1 marca w kalendarzu, więc dzisiaj chciałam pokazać zbiór zdjęć z minionego miesiąca. 
Co ciekawego przez ten czas się u mnie wydarzyło?
  • zakończyłam staż, niestety ominęło mnie zatrudnienie, bo jestem w ciąży. Powtarzam sobie, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło:)
  • sporo czytałam, jak odprowadziłam dziecko do przedszkola (tego akurat nie ma na zdjęciach)
  • starałam się zdrowo odżywiać i dużo blogować, a resztę zobaczycie na zdjęciach


Tu mamy zbiór drobnych, ale kalorycznych przyjemności lutego:

  • walentynkowa czekolada z Biedronki, którą dostał ode mnie mąż
  • "Czekoladowa śmierć" deser w restauracji, do której spędziliśmy część Walentynek, mąż zamówił tartę cytrynową
  • oponki i faworki w Tłusty Czwartek-zdecydowanie mi lepiej wchodziły niż pączki w ten dzień

Kosmetyki, które przewijały się u mnie przez ostatnie 28 dni.


Zima, która przyszła niespodziewanie, ale sprawiła mi dużo frajdy. Tak samo był zadowolony z niej mój Synek, który w zimowe miesiące najchętniej nie wychodziłby z domu, ale jak zobaczył śnieg to jakoś chętniej się ubierał na dwór.
  • napisane przez mojego prawie 4-latka (czy tylko mi się wydaje, że moje dziecko jest genialne? Ja w wieku 4 lat chyba nie potrafiłam pisać)
  • brokuł Bartek, na którego czekaliśmy 3 miesiące
  • najnowsze zdjęcie z wczoraj, kiedy targał hulajnogę przez całe boisko, bo byłam za daleko i koniecznie musiał do mnie dołączyć
  • pomocnik-bez niego nic się w kuchni nie zrobi. Jak tylko wyciągam składniki to mówi : "A co teraz będziemy robić?" i "Ja Ci będę pomagał"


  • 24 tydzień-muszę w końcu zrobić sobie jakieś ładne zdjęcia w ciąży, bo z poprzedniej nie mam żadnych i bardzo tego żałuję
  • zaszalałam i już kompletuję garderobę dla malucha
  • spódnica z Biedronki-świetna na rosnący brzuch, chociaż ciążowa nie jest
  • dekoracja do naszego mieszkania, w którym nawet płytek jeszcze nie ma położonych

Luty minął mi szybko i przyjemnie. Czuję się jakaś spokojniejsza i szczęśliwsza kiedy mam czas na przyjemności. Mam nadzieję, że marzec będzie jeszcze lepszy a to za sprawą zbliżającej się wiosny. Chyba pora kupić jakieś nieocieplane buty:)

Foto mix-październik

Jak zwykle na początku miesiąca pokażę zestaw zdjęć (niekoniecznie kosmetycznych) z poprzednich 30 dni. Nie mogę uwierzyć, że jeszcze dwa miesiące i będziemy już w 2017 r.
Co się działo w październiku?
Zdecydowanie największym wydarzeniem było podpisanie aktu notarialnego i odebranie kluczy do naszego mieszkania. I choć czeka nas generalny remont, z wymianą okien, podłóg i instalacji włącznie, cieszę się, że możemy zaczynać wszystko od zera i robić po swojemu.
A co poza tym?
Koniec września i początek Rossmanna to wyczekiwanie na promocję -49 % w Rossmannie. Ja zrobiłam dosyć rozważne zakupy i te kosmetyki, które już zaczęłam używać, zdążyłam już polubić.
Post podsumowujący moje zakupy tutaj.

Ałtfity dnia do pracy-jak widać kocham sukienki i tej jesieni nie zawaham się dokupić kolejnych:)
  •  W minionym miesiącu miałam też okazję (jak wiele dziewczyn) na wypróbowanie wcierki Jantar w nowym opakowaniu. Jeśli macie ochotę zagłosować, to tutaj jest na to miejsce.
  • Kolory jesieni
  • Mały pomagier x 2 - z walizką jechaliśmy do Kazimierza Dolnego (pierwszy weekend października był super na zwiedzanie miasta)

Kulturalnie:
  • "Twój Styl" z kalendarzem na 2017 r. i sporą dawką próbek
  • Książki z Carrefoura, każda za 9,99 zł.
  • Przeczytane w październiku
  • zakupy z Biedronki-sławne kubki w sweterku i kolejne książki-Cassandra Clare dla męża, bo on gustuje w takich klimatach.
  • Na koniec część zdjęć z akcji Karoliny "Piękna jesienią". Już szykuję kolejny post, tym razem z kosmetykami do pielęgnacji ciała i twarzy.
  • Nowa ja-wczoraj ścięłam włosy o dobre 15 cm i jak na razie bardzo je lubię-muszę tylko kupić jakąś szczotkosuszarkę, żeby jakoś sobie radzić z tą nową długością..
A jak u Was minął październik? Wydarzyło się coś ważnego?


Photo mix-październik

Hej!
Za nami już kilka dni października, ja tymczasem zapraszam na małe podsumowanie ubiegłego miesiąca.
Przez całe 30 dni czytałam sagę kryminalną Camilli Lackberg. Żałuję, że mam tak mało czasu na czytanie, bo na pewno przeczytałabym całość, a tak zostały mi jeszcze dwa tomy na październik.
Mój Maluch, który już maluchem nie jest. To straszne jak dzieci szybko rosną:(
Moje stroje dnia do pracy-jedne letnie inne bardziej jesienne, ale same wiecie jak pogodowo wrzesień się prezentował-od kilku dni chodzę tylko w botkach.
Wrześniowe przyjemności:

  • dynie to coś co nieodłącznie kojarzy mi się z jesienią
  • zdrowe przekąski z Biedronki-ta owsianka jest okropna, kupiłam dwie wersje i obydwie wylądowały w koszu:/
  • wygrane rozdanie, w tym pomadka Wibo Million Dollar Lips nr 1, który jest chyba najbardziej pożądany
  • nad jeziorem


  • jesienne zakupy butów-pół mojej jesiennej ubraniowej wishlisty została zrealizowana, jeszcze muszę tylko kupić czarne rurki i już będę ubrana na jesień
  • szafki do kuchni z Castoramy, które mi się spodobały-powoli szukam mebli do urządzenia naszego mieszkania-już się nie mogę doczekać kupowania tych wszystkich pudełek, tapet, zasłon itp.
A Wam jak minął wrzesień?

Photo mix-sierpień

Dzisiaj już 1 września i chociaż na zewnątrz jest jeszcze ciepło to ja odczuwam już jesień, dlatego zapraszam na przegląd chwil z ostatniego letniego miesiąca.
Sierpień był dla nas przełomowy, bo:
  • mój Mały dostał się do publicznego przedszkola, nie obeszło się bez przeszkód. Mam nadzieję, że w nowym lepiej się zaaklimatyzuje niż w prywatnym
  • wreszcie kupiliśmy upragnione mieszkanie i już nie mogę doczekać się jego urządzania, ale najpierw-generalny remont
  • rozpoczęłam staż w biurze
Oprócz tego:


  •  podjęłam się wyzwania #oprozniamykosmetyczki z Trusted Cosmetics, ale już wiem, że mu nie podołam:/

  • kupiłam kilka ciekawych i tanich książek-żadna z powyższych nie kosztowała więcej niż 10 zł, a "Mroczny zakątek" to wprawdzie nie nowość u mnie, ale to pierwsza książka, która jako pierwsza od dłuższego czasu mnie zaciekawiła i przeczytałam do końca 

  • muszę kompletować wyprawkę dla mojego 3-latka. Jestem z niego bardzo dumna, że jest taki samodzielny i wygadany, ale jednocześnie żal, że tak szybko rośnie

  • robiłam zdjęcia "biurowym" strojom dnia 


  •  spotykały mnie małe przyjemności, czyli pyszna lemoniada wypita w fajnym miejscu, trampki za 15 zł z Biedronki, truskawki przywiezione przez męża prosto z Belgii i świetna paczka od Kosmetykomania.pl
To tyle. Czuję, że w moim życiu rozpoczął się nowy etap i zamierzam ten czas wykorzystać jak najlepiej, ale najpierw muszę przygotować moją szafę na jesień, bo póki co tę porę roku powitam w balerinkach:)

A jak Wam minął sierpień? Cieszycie się na jesień?


Photo mix-lipiec

Dzisiaj ostatni już dzień lipca, więc pora na podsumowanie tego co się u mnie działo. Jeśli jesteście ciekawi skrawków mojego życia to zapraszam:)
W lipcu wróciłam z dwumiesięcznego pobytu za granicą i trafiłam w sam środek wysypu owoców w Polsce. Uwielbiam lato za czereśnie, własnoręcznie zbierane maliny i poziomki z działki. 
W lipcu też pokusiłam się o zrobienie "Rafaello" z kaszy jaglanej-nie jest takie dobre jak oryginał, nawet mojemu Synkowi-strasznemu głodomorowi nie za bardzo smakowało.

Mój dzielny przedszkolak-odkąd zaczął chodzić do przedszkola stał się taki grzeczny, samodzielny i wygadany, że nie mogę przestać się nim zachwycać:)

Drobne przyjemności miesiąca:
  • zakupy-duet z Tołpy za 15 zł i nowy peeling Isany
  • Milkshake z Lidla z Tygodnia Amerykańskiego
  • film za 9,99 zł z Alem Pacino, suszone morele i kartka na wesele kuzynki, które odbyło się wczoraj
  • książki z promo w Biedronce-wszystkie po 7,99 zł-chociaż nie mam już gdzie ich ustawiać, nie mogę przejść obojętnie koło takiej promocji


W lipcu byliśmy dwa razy w Warszawie u specjalisty z Małym, no a jak Warszawa to i McDonald's. Tym razem w Happy Mealu legendarny Mario Bros. Mieliśmy jeszcze kupić Luigiego, ale jak pojechaliśmy kolejnym razem to już były jakieś inne pierdółki w zestawie:/

W lipcu podjęłam się wyzwania sukienkowego. Miałam zamiar nosić przez siedem dni tylko sukienki, ale nie udało mi się. Raz założyłam maxi spódnicę, kilka razy spodnie haremki, bo sukienki nie są wygodne na każdą okazję, np. na działkę, kiedy trzeba się pochylić do pielenia:)
  • Ja i moje krzywe nogi w butach z Pepco, plus koszula z Biedronki i hulajnoga:)
  • Pierwsza w życiu henna na brwi-do tej pory nie jestem przekonana do takiego mocnego podkreślenia
  • Fale po Kallosie Caviar użytym jako odżywka b/s-chyba pora najwyższa wybrać się do fryzjera, bo końcówki są już suche. 
Zastanawiam się nad long bobem, ale nie wiem czy to dobra opcja dla falowanych włosów. Co myślicie?



Photo mix-kwiecień

Większość z Was na pewno grilluje, jest gdzieś na wyjeździe albo po prostu w inny sposób spędza majówkę. Ja w związku z tym, że te dni spędzam w domu (ewentualnie na działce) mam gotowy post ze zdjęciami z minionego miesiąca. Kto ciekawy, tego zapraszam. Większość tych zdjęć zamieściłam wcześniej na Instagramie (KLIK)
 Zakupy z kwietnia:

  • koszulka z Pepco za 9,99 zł
  • King, wosk do brwi i Krecik z Biedronki
  • -49% w Rossmannie-jak widać nie zaszalałam, chociaż musiałam walczyć ze swoją słabą silną wolą. Wybieram się jeszcze w środę po pomadki-te w płynie i ochronne i będę kosmetycznie zaspokojona na najbliższe pół roku


  •  Pierwsze i jedyne lody gałkowe jak dotychczas w tym roku
  • ootd-spodnie z F&F, torebka z Pepco, parka z Allegro
  • bukiet od Synka
  • kolejny ootd, a w nim moje pierwsze pudrowe buty

  • książka z "Pani Domu" za 12,99 zł
  • nabytki ze znak.com.pl-każda po 9,90 zł
  • 2 pary nowych wiosennych butów
  • przeczytane w kwietniu-polecam "Razem będzie lepiej" i Bondę. Trochę zawiodłam się na "Zniewolonym"-historia prawdziwa, ale opowiedziana w taki sposób, że nie utożsamiłam się specjalnie z cierpieniem bohatera

  • Rośnie mi chyba rolnik i działkowiec-na polu dogląda malin, a na działce sadzi z babcią kwiatki
  • w błotku najlepiej
  • 3 urodziny-tort robiony przeze mnie i mojego męża:)
P.S. W przyszłym miesiącu na pewno taki wpis się nie pojawi (i w ciągu dwóch kolejnych również), bo wyjeżdżam do pracy za granicę i mój dostęp do Internetu będzie mocno ograniczony, a nawet jeśli udałoby mi się połączyć z Internetem i zgrać zdjęcia to w zestawieniu fotek znalazłyby się same truskawki, więc wolę Wam tego oszczędzić:)

A Wam jak minął kwiecień? Jak spędzacie majówkę?

Photo mix-marzec

Dzisiaj zapraszam na przegląd kilkunastu chwil z mojego życia z ostatniego miesiąca. Marzec to miesiąc Świąt Wielkanocnych. Mi jednak te Święta nie bardzo utkwią w pamięci, poza deszczową Wielką Sobotą i słonecznymi dwoma kolejnymi dniami, które spędziłam na świeżym powietrzu. Zapraszam na resztę.
Zakupy: 
  • internetowe z okazji Dnia Kobiet, skorzystałam z rabatów 
  • z SH-chodzę tylko w sobotę, kiedy wszystko kosztuje o 50% taniej, bo w normalnej nie opłaca się kupować. Co to za sh, w którym za używaną sukienkę trzeba zapłacić prawie 30 zł?
  • jeansowa koszula z Biedronki, ostatnio bardzo mocną ją eksploatuję
  • komoda, też z Biedronki. Chciałam wersję z białym frontem, no ale niestety do mojego miasta dojechały tylko całe "drewniane" 
  • Wiosna: w parku, na polu-deptanie kopców kretów i w pięknym lesie, w Pierwszy Dzień Świąt 
Książki:
  • ulubiona w tym miesiącu trylogia o miasteczku Palokaski w Finlandii-3 książki przeczytałam w 6 dni:)
  • Pomylone strony, w którejś części trylogii
  • dostawa z biblioteki-zaczęłam od "Love, Rosie" i tak mi się spodobała, że planuję kupić teraz film na podstawie książki, a będzie do kupienia od poniedziałku w Biedronce (KLIK)
  • przeczytane w marcu-8 to mój rekord. Sumując wszystkie od początku roku, mam przeczytane już 20 pozycji-idę na rekord:) 

Selfie /ootd/ozdoby wielkanocne

To tyle-ten miesiąc będzie mi się bezapelacyjnie kojarzył z pierwszymi ciepłymi dniami wiosny i spacerami w słońcu.

Przy okazji zapraszam na moje rozdanie:
Do wygrania nagrody ze zdjęcia, a zgłaszać się można w tym poście (KLIK)

A Wy jak zapamiętacie marzec?

Photo mix-luty

W kalendarzu już mamy marzec, ale ja dzisiaj podsumuję jeszcze poprzedni miesiąc. Luty minął mi szybko i mało interesująco. Znalazłam jednak kilkanaście zdjęć, z którymi będzie mi się kojarzył. Zobaczcie:)
Na początku miesiąca na Instagramie (KLIK) zostałam nominowana do #blackandwhitechallenge, w którym przez 5 dni miałam pokazywać czarno-białe zdjęcia bez użycia żadnych filtrów. Zadanie było o tyle trudne, że mój dom nie wygląda tak jak ten z katalogu i ciężko szukać w nim dobrego (czytaj: białego) tła. Jakoś jednak udało mi się wybrnąć, ale cieszę się, że trwało tylko 5 dni:)
  • Tłusty Czwartek uczciłam zaledwie jednym pączkiem
  • Podcięłam włosy, dzięki czemu znowu łatwiej mi zaplatać wszelkie warkocze, a poza tym moje fale teraz o wiele lepiej się układają, chociaż wiem, że nie jest to zdjęcie, które najlepiej ten stan obrazuje:)
  • Kupiłam koszulkę nocną w Pepco za 9,99 zł i od tej pory jest to moja ulubiona piżama
  • Polubiłam cynamonowe Cheerios Oats. Szkoda tylko, że opakowanie wystarcza mi na około 6 porcji, a kosztuje ponad 7 zł:(

W lutym zrobiłam sporo fajnych zakupów:
  • moje pierwsze wiosenne buty, do tej pory zastanawiam się czy nie dokupić podobnych zamszowych. Chociaż najpierw chyba muszę kupić jakieś bardziej zakryte. Mam ochotę znowu na jazzówki-miałam jedne około 3 lat temu i teraz widzę, że znowu moda na nie wraca.
  • Ta maseczka z Biedronki bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. I gdyby nie ogromne włosowe zapasy to kupiłabym natychmiast kolejną saszetkę. Recenzja pojawiła się tutaj.
  • Zdobyłam kultowe już chyba kubki z Biedronki-w tym dla Królowej bardzo przyjemnie się pije gorące kakao, a z drugiego mój Książę też jest zadowolony.
  • Połasiłam się też na dwa organizery-na biżuterię i na pędzelki i nie wiem jak do tej pory mogłam się bez nich obejść.

W najbardziej słoneczną niedzielę wybraliśmy się do warszawskiego zoo. Niestety, większość zwierząt była w pomieszczeniach, ale na pewno wybierzemy się ponownie latem, bo jest co oglądać i pokazywać to Małemu:)
W lutym kontynuowałam wyzwanie przeczytania 52 książek w rok.
  • Zrobiłam więc spore zamówienie na inbook.pl, gdzie za każdą książkę zapłaciłam około 10 złotych.
  • Kolejną tanią książkę dorwałam w kiosku.
  • A 2 pozostałe za 10 zł w Carrefourze. Coś czuję, że jeszcze dzisiaj tam wrócę i zobaczę czy jeszcze coś ciekawego zostało.
  • W lutym przeczytałam 6 książek, w tym tylko jedną polską. Najbardziej spodobał mi się "Zaklinacz koni", najbardziej rozczarowała mnie "Czarna loteria"-niby fabuła ok, ale dialogi jakieś takie marne, trochę zbyt górnolotne i brakowało mi w tej książce jakiejś większej głębi. Najbardziej męczyłam się z "Grą anioła" i nie chodzi tu tylko o ilość stron. To chyba najgorsza część całej trylogii, głównie ze względu na postać pryncypała. Na marzec planuję 7 pozycji.

To tyle. Cieszę się, że luty już się skończył, bo ta szarość za oknem działa na mnie przygnębiająco. Czekam na marzec i pierwsze oznaki wiosny.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...