Na moim blogu swego czasu przeważały tematy włosowe, ale tak naprawdę trudno było mi napisać recenzję kosmetyku do ich pielęgnacji, bo większość okazywała się średniakami. Kiedy odpuściłam włosomaniactwo zaczęłam trafiać na więcej interesujących kosmetyków do stosowania na włosy. Kilka tygodni temu kupiłam odżywkę Pantene 3-minute miracle, bo spodobało mi się jej złote opakowanie i czytałam sporo pozytywnych opinii. Czy ja je podzielam? I czy w ogóle jest możliwe dokonanie cudu na włosach w zaledwie 3 minuty i czy w takim czasie odżywka może zadziałać jak najlepsza maska do włosów?
To mój pierwszy produkt od Pantene od bardzo dawna, właściwie to nie pamiętam czy kiedykolwiek i jaki kosmetyk tej firmy miałam.
Za pojemność 200 ml odżywki trzeba zapłacić w cenie regularnej 15 zł, ale jak na każdy kosmetyk tak i na nią często są promocję. I można kupić już za około 10 złotych.
Dostępne jest jej 5 wariantów. Ja mam Intense Repair, ale można też kupić Moisture, Aqua Light czy Volume.
Złota tubka wygląda elegancko i jakby luksusowo, ale plastik jest giętki i wygina się na wszystkie strony, więc obawiam się, że będzie problem z wydobyciem resztek odżywki.
W składzie nie widzę żadnych cennych składników, ale chyba tego można się spodziewać po typowo drogeryjnej marce.
Konsystencja jest dosyć gęsta o pięknym słodkim zapachu. Mi przywodzi na myśl jakieś cukierki i nie spotkałam go jeszcze w żadnym kosmetyku.Zapach zostaje na włosach jeszcze kilka godzin po wyschnięciu. Ja nakładam odżywkę na odsączone włosy na kilka minut po tym czasie dokładnie ją spłukuję.
Plusy:- ułatwia rozczesywanie i stylizację włosów
- świetnie niweluje puszenie moich średnioporowatych fal
- włosy są błyszczące, gładkie i miłe w dotyku
- ujarzmia niesforne kosmyki i włosy wyglądają jak po wyjściu od fryzjera
- po 3 minutach, spłukaniu i wysuszeniu otrzymujemy efekt WOW
- ładny zapach
- eleganckie opakowanie
Niestety odżywka:
- wymaga długiego spłukiwania
- włosy szybko wyglądają na obciążone i następnego dnia nadają się do mycia, a z natury moje włosy są gęste
- na moje włosy za ramiona wystarczy może na 10 aplikacji
Podsumowując:
Odżywka byłaby naprawdę świetna, gdyby nie fakt, że obciąża włosy. Dziewczyny, które i tak myją je codziennie powinny być z niej zadowolone, bo efekty wizualne zaraz po myciu są zachwycające i myślę, że taki efekt miał na myśli producent pisząc o sile maski w odżywce do codziennego stosowania. Ja jednak poszukam czegoś lżejszego, a tak samo wygładzającego. Może wersja Aqua Light byłaby bardziej odpowiednia?
Znacie? Lubicie Pantene?













