Czy Wy też narzekacie zimą na bladość cery? Ja mam z tym problem przez cały rok. Staram się używać produktów brązujących przy większych okazjach, żeby nie straszyć ludzi, ale zawsze mam obawy przed efektem tej opalenizny.
Jakiś czas temu napisała do mnie pani Klaudia z propozycją przetestowania produktów samoopalających marki Vita Liberata.
Zgodziłam się pod warunkiem, że będą to kosmetyki przeznaczone specjalnie do twarzy. W zamian dostałam dwa produkty: Rich Face i Deep Face-oba do jasnej cery, czyli takiej jak moja.
Kosmetyki te mają kilka cech wspólnych:
- pozbawione są zapachu, parabenów, alkoholu
- 80% składników jest pochodzenia organicznego
- idealnie zanikające bez smug i zacieków
- zawierają technologię Moisture Lock-72 godzinne nawilżanie
Deep Face to produkt bez koloru, delikatna opalenizna pojawia się po kilku godzinach.
Ma lekką, kremową konsystencję. Rozprowadza się go łatwo. Na pokrycie twarzy i szyi wystarczą trzy pompki. Cera w dotyku jest gładka i nawilżona.
Przyznam, że gdy nałożyłam go po raz pierwszy i po kilku godzinach spojrzałam w lustro-nie widziałam żadnej różnicy w wyglądzie twarzy. Pani Klaudia poradziła, aby go nałożyć na noc jako krem nawilżający i tak zrobiłam. Rano kolor skóry był lekko ocieplony,a buzia matowa, przyjemna w dotyku. Ani śladu smug i zacieków.
Rich Face z kolei to preparat, który daje natychmiastowy efekt.
Przed użyciem obu warto zrobić peeling twarzy, preparat rozprowadzić dokładnie, a po aplikacji umyć dokładnie ręce.
Ma ciemnobrązowy kolor, co może lekko przerażać. Rozprowadza się dosyć tępo, aczkolwiek równomiernie. Nie pozostawia smug. Daje efekt delikatnie opalonej, rozświetlonej skóry. Twarz jest promienna, gładka, jakby muśnięta słońcem.
Jego też wystarczy nałożyć 3 pompki, aby pokryć szyję i twarz. Podczas demakijażu zmywa się bronzer, a na twarzy zostaje delikatna opalenizna. Nie sposób przesadzić z ilością i to mi się najbardziej podoba.
Chcecie wiedzieć, który bardziej mi odpowiada?
Rich Face-dlatego, że daje efekt natychmiastowy, ale i naturalny. Oba produkty są jednak świetne ze względu na skład, nawilżające właściwości, łatwość w aplikacji i brak smug. Przez ten okres zimowy będę ich używać zamiennie na twarz, ale latem-na całe ciało i może wreszcie nie będę straszyć bladą skórą.
Minusy? Z pewnością cena i dostępność-oba produkty na stronie producenta kosztują po 29$ i tu je właśnie można kupić. Są chyba też dostępne w Sephorze.
Bardzo cieszę się, że mogłam je przetestować, bo dają mi poczucie luksusu, na który niecodziennie mogę sobie pozwolić.
Stosujecie produkty brązujące?
Stosujecie produkty brązujące?


