Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcja. Pokaż wszystkie posty

Pielęgnacja twarzy i ciała

Ostatnio w ramach akcji “Piękna jesienią" pokazywałam lakiery do paznokci,  dzisiaj pora na temat pielęgnacyjny. Pokażę jakie produkty obecnie stosuję do pielęgnacji twarzy i ciała. Zaczniemy od tych ostatnich.
Higiena 
Podczas kąpieli stosuję trzy powyższe produkty. Aktualnie są to : płyn do higieny intymnej dla nastolatek z Biedronki,  żel pod prysznic Marakuja i Kokos marki Isana i peeling Hean z jagodami Acai. Z tej trójki najmniej lubię peeling,  głównie przez męczący zapach,  na szczęście już mi się kończy. 
Żel i płyn bardzo polubiłam i zaskoczona jestem,  że takie tanie produkty są takie przyjemne. Pokażę je jeszcze w innym zestawieniu.
Pielęgnacja 
Do pielęgnacji służy mi pomarańczowe masło do ciała i krem do rąk Isana z mocznikiem. Masło wcieram zaraz po kąpieli. Jest bardzo treściwe i wydawało się odpowiednie na obecnie panującą aurę, ale coś mi w nim nie pasuje-może to ta konsystencja właśnie, a może zapach...
Krem do rąk stosuję zarówno na dłonie jak i na przesuszone zazwyczaj stopy. Świetnie nawilża, wygładza i zmiękcza. To moje najtańsze ostatnie odkrycie:)

Chciałabym wprowadzić do dbania o ciało szczotkowanie na sucho, bo naczytałam się o tym wiele dobrego. Przydałoby się również zacząć stosować jakiś balsam wyszczuplający w połączeniu z masażem bańkami chińskimi, ale nie wiem kiedy się za to zabiorę.

Przechodzimy do drugiej części.
Twarz rano
Rano przecieram ją tylko tonikiem, którego funkcję pełni obecnie woda różana. Nie jest to najlepszy tonik jakiego używałam do tej pory, ale być może kupię kolejną buteleczkę z przeznaczeniem stosowania na włosy pod olej.
Twarz wieczorem

Wieczorem zaczynam pielęgnację od demakijażu. Teraz używam łagodnego płynu micelarnego-toniku 2 w 1. To mój pierwszy produkt Tołpy i niestety przez niego chyba nie polubię tej firmy, przede wszystkim nie zmywa dokładnie makijażu.
Do mycia używam żelu z oliwą z oliwek z Lidla. Niedługo napiszę o nim coś więcej.

2-3 razy w tygodniu wykonuję peeling. Obecnie mam ten z Vianka, zazwyczaj dokładam do kosmetyku jeszcze mechaniczne ścieranie, używając szczoteczki elektrycznej z Olay. Dzięki temu twarz jest jeszcze lepiej oczyszczona.
Czasami po peelingu zostawiam jeszcze kosmetyk na twarzy jako maseczkę. Nie będę tu się rozpisywać za dużo, ale już teraz mogę powiedzieć że maseczka-peeling z siemieniem lnianym z Vianka trafi u mnie do ulubieńców. 
Naprzemiennie stosuję również maseczkę odmładzającą na mleku łosia.
Do nocnego odżywiania najczęściej używam kremu anti-age z Baikal Herbals i serum z retinolem z Ava. Serum nakładam 2-3 razy w tygodniu, zazwyczaj po peelingu, żeby miało szansę mocniej zadziałać. Kto zgadnie który to kit, a który hit?

To tyle. Aby udoskonalić swoją pielęgnację twarzy potrzebowałabym jakiegoś dobrego kremu pod oczy i muszę zmienić też żel do mycia na coś bardziej naturalnego. 

A jak wygląda u Was pielęgnacja? Co chcecie w niej zmienić, ale nie macie motywacji?

Ulubione lakiery na jesień

Dzisiaj mam dla Was kolejny post z akcji Karoliny "Piękna jesienią". Tym razem pokażę Wam moje ulubione lakiery do paznokci na tę porę roku, a jest ich zaledwie trójka.
Fanką malowania paznokci nie jestem tzn. lubię mieć je pomalowane, ale nie zawsze mam na to czas, poza tym moje palce i paznokcie mają brzydki kształt-są dosyć krótkie i szerokie przez co lakier nie prezentuje się tak jak bym chciała. Niemniej czasami nachodzi mnie ochota na jakiś kolor, wtedy czuję się bardziej zadbana i cały strój staje się kompletny z pomalowanymi paznokciami:)
 Zaczniemy od Wibo z serii 1 coat manicure nr 9.
 Producent opisuje go jako:


Innowacyjna formuła jednowarstwowa. Konsystencja zapewnia idealne krycie już przy pierwszej warstwie. Szeroki pędzelek doskonale obejmuje kształt paznokcia, pozwalając cieszyć się perfekcyjnie wykonanym manicure. Szybki czas schnięcia, lakier nie odpryskuje, nie wymaga korekty. Kolekcja 21 najmodniejszych kolorów.
  •  Lubię go jedynie ze względu na kolor-coś pomiędzy ciemnym różem, fioletem a maliną. Nie jest oczywisty i to po mi się podoba.
  • Na pewno nie kryje całkowicie już przy pierwszej warstwie-ja najczęściej nakładam dwie, a czasem i trzy, żeby być zadowoloną z efektu.
  • Trwałość, jak w większości lakierów Wibo jest marna-bez uszczerbku przeżyje na paznokciu zaledwie 2-3 dni.
Kolejny gagatek to niebieski lakier z Eveline Long Lasting Nail Enamel. Niestety na buteleczce nie ma nr i na stronie producenta też go nie widzę. Kupiłam go jakiś czas temu w Biedronce. Nie przytoczę więc obietnic producenta-wiem na pewno, że jest to lakier długotrwały.

Tego też nakładam co najmniej jedną warstwę i maluje się nim naprawdę dobrze-nie pozostawia smug, lakier dobrze się rozprowadza, pędzelek się nie rozwarstwia.

  •  Przy dwóch warstwach spokojnie mogę go nosić przez 3 dni, nie strasząc przy tym odrapanymi paznokciami.
  • Podoba mi się bardzo kolor jest to głęboki, niebieski prawie granat z metalicznym połyskiem
I ostatni to najnowszy nabytek z całej trójki-Wet Cement od Wet 'n Wild, kupiony kiedyś na promocji w Naturze za lekko ponad 5 zł. 
Lakier ten ma największa pojemność, bo aż 13,5 ml. Najbardziej luksusową buteleczkę z wygrawerowanym logo firmy i szeroki pędzelek, który ułatwia malowanie.
Amerykański producent obiecuje, że lakier ma się utrzymywać 5 dni.

  • Lubię go za kolor, który jest najbardziej neutralny z całej trójki-lekko rozmyty brąz z dodatkiem khaki i szarości.
  • Z całej trójki ma najlepszą trwałość-przy dwóch warstwach spokojnie trzyma się 4 dni, a z top coatem nawet i 6.


To tyle na dzisiaj. Wielką lakieromaniaczką nie jestem, ale ostatnio mam coraz większą ochotę na hybrydy i może któregoś dnia się odważę-kusi mnie 3-tygodniowa trwałość:)


Który kolor podoba Wam się najbardziej?

P.S. Nie ma prezentacji na paznokciach, bo widzę jak brzydko prezentują się moje szerokie i niezgrabne z Waszymi smukłymi i długimi:)

Moje kosmetyki do jesiennego makijażu

Cześć!
Startuję dzisiaj z nową akcją pod hasłem #pięknajesienią, której organizatorką jest Karolina. Jeśli jeszcze o tej akcji nie słyszałyście, wystarczy, że klikniecie baner, który znajduje się po prawej stronie.
Plan mam taki, żeby posty związane z akcją publikować co piątek. Dzisiaj zaczynamy od tematu jesiennego makijażu.
Pokażę czego w tym okresie używam do malowania i z jakich produktów jestem zadowolona najbardziej.
TWARZ

Tu wystarczają mi 4 produkty:
  • podkład-jesienią zwykle wybieram bardziej kryjące formuły. Z tego podkładu jestem nawet zadowolona, bo dobrze matuje i trzyma się twarzy, chociaż odcień jest dla mnie trochę za ciężki. Na promocji w Rossmannie postaram się upolować coś bardziej kryjącego, ale w jaśniejszym odcieniu.
  • korektor-mam ten Affinitone z Maybelline. Lubię go, bo ładnie wyrównuje i przykrywa skórę pod oczami. Nie ciemnieje w ciągu dnia i nie wchodzi w załamania. Chyba kupię kolejne opakowanie, jeśli nie najdzie mnie ochota na wypróbowanie czegoś innego.
  • puder transparentny-ten z Wibo jest całkiem fajny. Nie nadaje się może do teatralnego i perfekcyjnego makijażu, ale na co dzień jest w porządku. Utrzymuje mat przez około 4 godziny, nie bieli twarzy i jest wydajny.
  • puder brązujący-aktualnie mam z Miss Sporty Tan Up Your World z hawajskiej kolekcji:) Kupiłam go właściwie w ciemno i nie sądziłam, że tak go polubię. Nie zawiera żadnych drobinek, nadaje policzkom delikatny odcień opalenizny, nie tworząc plam. Przyjemnie i łatwo się go nakłada.
OCZY

  • Jeśli już używam cieni, to zawsze jest to jakaś paleta brązów. Teraz mam Naked Chocolate od Make Up Revolution i bardzo ją lubię. Zazwyczaj używam odcienia drugiego od prawej w najwyższym rzędzie, nakładając go w załamaniu powieki.
  • Często jest jednak tak, że do podkreślenia powieki używam tylko kredki-wybieram wtedy liner od Kobo, który ma precyzyjny sztyft i bardzo miękko i komfortowo maluje trwałą kreskę albo Brow Satin, który teoretycznie jest do brwi, ale używam strony z gąbeczką do zrobienia przydymionej i niewyraźnej linii przy rzęsach.
  • Do brwi używam wosku w kredce z Bell-to jedyny produkt do brwi, po którego użyciu nie czuję się zmalowana i nie wyglądam jak postać z kreskówki.
  • Na rzęsy zawsze nakładam serum z Eveline. Nie zależy mi na wzroście włosów, ale dzięki niej każdy tusz, nawet Volum' Rocket wygląda świetnie. Rzęsy są wyraźniejsze, dłuższe, ładnie podkreślone i wydłużone. 

USTA

Tu wybieram albo matową pomadkę w kredce, albo sztyft ochronny, zależnie od tego gdzie wychodzę, ile mam czasu na makijaż i czy w ciągu dnia będę miała możliwość go skontrolować i poprawić ewentualne braki.

O ustach napiszę więcej w kolejnym poście, bo to temat na drugi tydzień całej akcji. 
Z większości kosmetyków, które teraz używam jestem zadowolona, bo są tanie i dobre, co jednak nie przeszkodzi mi w wypróbowaniu czegoś nowego:)

A jak wygląda Wasz jesienny makijaż? Bierzecie udział w akcji Karoliny?

Akcja "Podaruj paczuchę"-co dostałam i od kogo?

Jakiś czas temu pisałam Wam, że biorę udział w akcji "Podaruj paczuchę", zorganizowaną przez Dymka. Idea była taka, żeby w środku zimy otrzymać kosmetyczny prezent-niespodziankę, coś jak Mikołajki tylko, że 2 miesiące później:)
Wypełniłam wtedy formularz, odpowiadając na bardzo skomplikowane pytania odnośnie swoich preferencji kosmetycznych:) Potem organizatorka wszystkie dziewczyny połączyła w pary i wysyłała zainteresowanym wiadomości komu mamy zrobić taką paczkę wraz z odpowiedziami tej osoby na te same pytania. Kogo wylosowałam wiedziała tylko organizatorka i ja. 
Czytałam otrzymany formularz z 10 razy, robiąc notatki i szkic listy zakupów. Starałam się jak najtrafniej dobrać kosmetyki, spakowałam ładnie paczkę i wysłałam.
Tego samego dnia dotarła do mnie przesyłka zapakowana w zieloną bibułę. Nie mogłam się doczekać, aż ją otworzę. Okazało się, że nadawcą była Magda z bloga http://kalakteryzacja.blogspot.com/.
W środku znalazłam kosmetyki Yves Rocher.
  • Oczyszczający peeling do twarzy
  • Pielęgnujący olejek do dłoni
  • Mleczko do ciała "Malina"
  • Peeling do stóp z lawendią bio
  • miły liścik w kopercie z serduszkiem
  • 2 próbki
Magda świetnie trafiła z tymi produktami, bo napisałam w formularzu, że chciałabym coś wreszcie przetestować z YR, bo już kilka razy rozpoczynałam zamówienie na ich stronie, ale nigdy nie dokończyłam.  

Samo kompletowanie paczki dla innej blogerki i ta atmosfera tajemnicy i konspiracji sprawiły mi dużo radości i zaprzątały głowę przez kilka dni.
Z niecierpliwością czekałam też co ja dostanę i się nie zawiodłam.
Podsumowując:
Akcja "Podaruj paczuchę" była świetna. Na pewno wezmę udział w jeszcze niejednej, nieważne czy to z okazji Mikołajek, Dnia Nutelli czy Dnia Dziecka.

Brałyście kiedyś udział w podobnej akcji?

Nominacja do Liebster Blog Award/Akcja blogerska "Podaruj paczuchę"

Dzisiaj odpowiem na nominacje do Liebster Blog Award, dostałam ją od dwóch dziewczyn i nadeszła pora, aby się z nich rozliczyć:)

Jakby ktoś nie wiedział...

"Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."


Pierwsza nominacja z bloga http://domi-bloguje.blogspot.com/

1.Ulubiony kosmetyk pielęgnacyjny, który wszystkim polecasz?
Krem do rąk Deba z olejkiem migdałowym-dostępny w niektórych Biedronkach za 3,99 zł
2.Kawa, herbata czy wino?
Chyba jednak herbata,chociaż ostatnio często sięgam po kawę, ale nie jestem z tego dumna:)
3.Co Ci sprawia największą przyjemność w blogowaniu?
Odpowiedź zwrotna tzw. feedback na moje posty, czyli komentarze, odwiedziny, obserwujący...
4. Co najbardziej lubisz robić, gdy nikt Cię nie widzi?
Przeglądać Allegro. Gdy tylko za plecami stanie mi mój mąż albo ktoś inny z rodziny-natychmiast wyłączam tą stronę.
5. O co poprosiłabyś złotą rybkę?
O szczęśliwe i spokojne życie...
6.Jaka jest Twoja największa wada? 
Bałaganiarstwo:)
7. Jaki jest największy kosmetyczny bubel, jaki miałaś okazję testować na sobie?
Odżywka do włosów z żeń-szeniem i bambusem z Avon.
8. Idealny sposób na zimowy wieczór to...(dokończ).
przyjemny film, ciepła herbatka i kocyk.
9.Gdybyś mogła zabrać na bezludną wyspę tylko 3 kosmetyki, to co to by było?
Krem do rąk, balsam do ciała i mydło.
10. Szminka czy błyszczyk?
Błyszczyk albo pomadka ochronna
11. Z czego jesteś najbardziej dumna?
Z tego, że mam dziecko i choć ma już ponad 1,5 roku nadal czasami nie mogę uwierzyć, że jest naprawdę mój:)

Kolejna nominacja z bloga http://liveagi.blogspot.com/
1. Co jest Twoją ulubioną przekąską?
Niestety ale muszę się przyznać-chipsy, najchętniej karbowane:)

2. Jakie Święto najbardziej lubisz?
Walentynki

3. Gdzie spędzisz Sylwestra w tym roku?
Jeszcze nie wiem, ale chyba gdzieś na domówce.

4. W jakim stylu najczęściej się ubierasz?
Casual, ewentualnie sportowa elegancja

5. Twoja ulubiona piosenka?
Nie słucham ostatnio prawie w ogóle muzyki poza świątecznymi w radio.

6. Kawa rozpuszczalna czy prawdziwa?
Rozpuszczalna, nienawidzę fusów.

7. Szpilki czy baleriny?
Baleriny, chociaż wolałabym w szpilkach czuć się tak wygodnie jak w balerinach:)

8. Jaki jest Twój ulubiony smak lodów?
Cytrynowe.

9. Gdzie i co najczęściej kupujesz?
Ostatnio chyba najczęściej ubrania na Topsecret.pl, ale lubię też kupować w Biedronce-tam wszystko wydaje mi się megapromocją:)

10. Co zrobiłabyś jak by nie było kosmetyków na świecie?
Wtedy kupowałabym nałogowo co innego:)
11. Wolisz leniuchowanie na kanapie czy aktywność fizyczną?
Niestety leniuchowanie.

To już wszystkie odpowiedzi-macie ze mną coś wspólnego? Ja nikogo nie nominuję, bo nie chcę Was do niczego zmuszać:)

Mam jeszcze jedną informację.
Na blogu http://www.dimipedia.pl/ organizowana jest akcja "Podaruj Paczuchę", coś takiego jak Mikołajki, ale w innym terminie. Jeśli macie ochotę dostać prezent niespodziankę od innej bloggerki i samej taką zrobić, to weźcie udział. Ja już się zapisałam i czekam tylko kto zostanie mi przydzielony do pary.
To jak-piszecie się na to?

W kupie raźniej, czyli kolejna motywacyjna akcja

Postanowiłam dołączyć się do kolejnej akcji. Tym razem na blogu Julaa itsbeauty znalazłam akcję, która (mam nadzieję) zmotywuje mnie wreszcie do chociażby minimalnego zadbania o własne ciało. Chodzi o robienie przez miesiąc ćwiczeń, które są widoczne poniżej. Z moją kondycją jest kiepsko, ale z tymi skrętoskłonami powinnam sobie dać radę.

Po co mi kolejna akcja (oprócz tych, które wiszą u mnie na pasku bocznym)? Bo przekonałam się, że w kupie siła i widzę, że to mi daje niesamowitą motywację i uczy systematyczności.
  • dołączyłam się do akcji Anwen "Marzec miesiącem olejowania" i przed każdym myciem nakładam olej na włosy, chociażby na 30 minut.
  • biorę udział w akcji Wiktorii i zapuszczam włosy na lato, dzięki czemu sumiennie i namiętnie piję drożdże, wcieram kozieradkę i olejek z czerwoną papryką, a w niedalekiej przyszłości zamierzam też drożdże nakładać na skórę głowy
  • za sprawą Naomi mam post 40-dniowy na zakupy i od 23 lutego do 3 kwietnia zamierzam nie kupić żadnego kosmetyku. Ta akcja jest dla mnie najtrudniejsza. Dopiero teraz przekonałam się jak bardzo jestem łasa na wszelkiego rodzaju promocje i magię marketingu. Powstrzymuję się, żeby z Rossmanna wyjść tylko z rzeczami niezbędnymi dla mojego dziecka. Oglądam gazetki reklamowe bez ślinotoku na widok kolejnej obniżki. Nie kupuję, bo naprawdę nic nie jest mi potrzebne. Mam zapasy na te 40 dni i dopiero ten post od zakupów pozwoli mi moje zachomikowane zbiory napocząć.
Bez dopisania się do tych akcji wiem, że prędzej czy później bym odpuściła, no bo przecież efektów olejowania i wcierania czegoś na porost, nie ma po pierwszej aplikacji, a ja bym chciała już, teraz. Przekonałam się, że wcale nie jestem aż taka słaba i jak sobie coś postanowię to potrafię dotrzymać słowa. A trzymam się swoich postanowień, bo wiem, że potem będę chciała się pochwalić rezultatami. Mogę oczywiście kłamać, że tak świetnie mi poszło, że trzymałam się planu podczas gdy tak naprawdę już drugiego dnia poległam. Ale po co?

Powtarzam jeszcze raz-nic tak nie motywuje (przynajmniej mnie) jak myśl, że jest jeszcze ktoś (kogo zupełnie nie znam), ale wiem, że coś nas łączy, że robimy coś wspólnie. Nawet jeśli chodzi o robienie niby głupich skrętoskłonów:)
Zaczynam od dzisiaj, tj.19 marca. Niech moją dodatkową motywacją będzie ta sukienka. Zamierzam założyć ją na wesele-26 kwietnia i moja dzisiejsza oponka nie będzie się w niej dobrze prezentowała.
Dołączycie się do akcji? A może ćwiczycie codziennie solidnie i nie potrzebujecie dodatkowej motywacji?

Aktualizacja włosów+plan pielęgnacji na marzec

Zaczął się nowy miesiąc, a więc pora na nowy plan pielęgnacji włosów. Luty minął szybko i trzymałam się w nim swojego planu. Jestem dumna, że ani razu nie użyłam prostownicy (tzn. ani razu na całe włosy-wyprostowałam raz pasmo z przodu, które nijak nie chciało się ułożyć). Wcześniej nie prasowałam ich jakoś nałogowo, ale około 2-3 razy w miesiącu. Teraz staram się polubić swoje niby-fale i wmawiam sobie, że moje naturalne włosy, nie wyglądają wcale tak źle. Nowością jest szampon oczyszczający-nigdy wcześniej nie oczyszczałam włosów, a teraz będę starała się robić to raz na cztery mycia.
Dodatkowo biorę udział w akcji zorganizowanej przez Wiktorię, więc w marcu stawiam na przyrost.
A także na olejowanie, a to wszystko dzięki akcji Anwen.

W tym miesiącu będę używać:
Szampony:
  •  Timotei, Drogocenne olejko-nie bardzo za nim przepadam, ale jak kupiłam-to zużyję
  • Bambino-pomogę go wykończyć mojemu synkowi, który męczy się z nim od urodzenia (10 miesięcy), a potem razem przejdziemy na Babydream
  • Barwa Ziołowa, Szampon Czarna Rzepa-do oczyszczania
Odżywki:
  • Timotei, Drogocenne olejki
  • Deba BioVital z masłem shea i olejkami-kupiona jakiś czas temu w Biedronce, teraz dopiero nadszedł jej czas
Maseczki:
  • L'Biotica, Biovax, Intensywnie regenerująca maseczka, Keratyna + Jedwab
Do olejowania:
  • Olejek Babydream-do stosowania przed każdym myciem. Kupiłam go z myślą o moim synku, ale on nie przepada za oliwkami, więc ja go zużyję.
Do zabezpieczania końcówek:
  • Marion, Olejki orientalne, Macadamia & Ylang-ylang
  • Avon, odżywcza kuracja z marokańskim olejkiem arganowym

Wcierka:
  • z kozieradki
  • Green Pharmacy, olejek łopianowy z czerwoną papryką (kiedy skończę kurację kozieradkę, czyli gdzieś od połowy miesiąca). Pisałam o nim tutaj.
Inne:
  • Płukanka z  octu jabłkowego
Wewnętrznie:
  • Skrzypovita (skończę ją stosować razem z kozieradką
  • Picie drożdży (od 24.02-1/5 kostki dziennie)

Tak teraz wyglądają moje włosy. 24 lutego byłam je lekko podciąć i wycieniować, nie ma dużej różnicy w długości. Teraz zdecydowanie się lepiej układają i nie są już takie ciężkie.

A  wy jakie macie pielęgnacyjne plany na marzec? Przyłączyłyście się do którejś akcji?

Podejmij wyzwanie! Przez 40 dni nie kupuję kosmetyków!:)

Postanowiłam przyłączyć się do kolejnej akcji, której tytuł mówi wszystko. Pod ostatnim postem jedna z Was napisała, że zrobiłam duże zakupy i że ona takich w pół roku nie robi, co ja w niecały miesiąc. To dało mi do myślenia, że rzeczywiście-kupiłam coś nowego, a przecież w szafie czeka na mnie tyle zapasów-co najmniej 2 maski do włosów, 2 odżywki, kilka szamponów, olejki. To właśnie z kupowaniem produktów do włosów mam największy problem tzn. kupuję ich najwięcej mimo, że tego nie potrzebuję. Dlatego też dołączam się do akcji zapoczątkowanej przez Naomi.

Kilka zasad aby wszystko przebiegło tak jak trzeba. 
  1. Akcja trwa od 23 lutego do 3 kwietnia włącznie. W tych dniach nie kupujemy żadnych kosmetyków.
  2. Na zgłoszenia czekam do 23 lutego do godziny 12:00. Aby mi było wszystko łatwiej "ogarnąć" chciałabym aby zgłoszenia były wysyłane na mój e-mail naomi.bloguje@gmail.com. W tytule wpisujemy "Akcja - 40 dni", a w treści adres bloga.
  3. 23 lutego opublikuje notkę, w której opublikuje listę osób biorących udział w akcji wraz z linkami do blogów.
  4. Aby o akcji dowiedziało się jak najwięcej osób chciałabym aby każda uczestniczka zamieściła na swoim blogu baner z linkiem do tego wpisu (ew. można np. udostępnić informację o akcji np na facebook-u). Głównie zależy mi aby o akcji dowiedziało się jak najwięcej osób. Miło mi będzie jeśli napiszecie odrębną notkę o akcji lub wspomnicie pod najnowszą notką.
  5. Po zakończeniu akcji chciałabym aby osoby biorące udział wysłały mi na mejla wiadomość z informacją czy akcja zakończyła się sukcesem, czy porażką. Jeśli niestety tym drugim to prosiłabym o o podanie dokładnej kwoty. W punkcie 6 dopuszczam maksymalną kwotę i w e-mail-u proszę o informację, czy się wykorzystało tą kwotę. E-mail wysyłamy na ten sam e-mail co zgłoszenie, również w tytule wpisujemy to samo. Na wiadomości czekam do 7 kwietnia.
  6. Domyślam się, że może się zdarzyć, że czegoś nam zabraknie i konieczny będą zakupy, dlatego dopuszczam maksymalną kwotę, którą można wydać to 30 zł. Ja oczywiście w stosunku do siebie będę bardziej restrykcyjna i mój limit wynosi 0 zł.
  7. Ja po 7 kwietnia wszystko jak najszybciej zbieram w całość i publikuję posta podsumowującego całą akcje. 

40 dni to wcale przecież nie tak długo. Zaoszczędzę. Zużyję to co mam już otwarte, a być może napocznę moje zapasy zachomikowane w szafkach i szafeczkach. Coś czuję, że będę zaskoczona co ja tam tak naprawdę mam. Chcę udowodnić sobie, że to ja rządzę moim portfelem a nie odwrotnie. Kosmetyków, które mam w zapasie na pewno starczy mi na te 40 dni akcji. Obawiam się tylko, że gdybym weszła do jakiejkolwiek drogerii moja silna wola, by uległa załamaniu, więc planuję też przez 40 dni nie zaglądać ani do Rossmanna  ani do Natury. Innych drogerii u mnie nie ma. Dzięki Bogu:)

Ktoś chciałby się dołączyć?

Maska miodem płynąca-efekty na moich włosach

Biorę udział w akcji, którą zainicjowała recenzjatorka.





To już 3 tydzień akcji, tym razem do wypróbowania na włosy była maseczka z miodem.

Do wykonania maski potrzeba:
-2 łyżki jogurtu naturalnego
-1 łyżka miodu
-0,5 łyżeczki dowolnego olejku
-1 łyżka wybranej maski/odzywki

Ja użyłam miodu gryczanego, olejku Migdały i Papaja z Alterry i maski Granat i aloes też z Alterry.


Zaaplikowałam to wszystko na włosy, nałożyłam czepek foliowy, owinęłam głowę ręcznikiem i czekałam lekko ponad 30 min.na efekty. Potem umyłam włosy szamponem "Granat i Aloes" (Alterra po raz trzeci-mam zamiar w końcu wykończyć te kosmetyki), a na końce nałożyłam eliksir wygładzająco-nawilżający z Biovax-u.
Nie nakładałam żadnej odżywki do spłukiwania,  bo chciałam aby efekt na włosach był jak najbardziej wiarygodny.
Po wyschnięciu włosy wyglądały tak:
Plusy:
+większa objętość
+podkreślone fale na włosach
+nawilżenie
+blask
+włosy miękkie w dotyku

Minusy:
-włosy już następnego dnia wyglądały na przyklapnięte

Ogólnie:
Nie przepadam za maskami, które trzeba nakładać przed myciem, bo nigdy nie wiem czy efekt na włosach jest zasługą danej maski czy szamponu.

Ocena: 8/10

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...