Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aloes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aloes. Pokaż wszystkie posty

NdW: Aloesowa pielęgnacja

Kilka dni temu pisałam Wam jak wzmocnić działanie oleju na włosach. Wspominałam tam m.in. o mgiełce z soku aloesowego, więc przy okazji kolejnej "Niedzieli dla włosów" wykorzystałam aloes na ten i na kilka innych sposobów. Moim celem było maksymalne nawilżenie włosów i sprawdzenie jak poradzą sobie z taką ilością humektantów (nawilżaczy, którym aloes jest) i czy nie będą zbyt spuszone.
 Moja pielęgnacja krok po kroku:

  • spryskałam obficie włosy sokiem aloesowym, przelewając go do buteleczki z atomizerem. Zostawiłam go do wchłonięcia na około 20 minut
  • następnie dodałam na nie olej sezamowy, którego zapach jest dla mnie ciężki do zniesienia
  • po 1,5 h zmyłam olej szamponem aloesowym z Lidla
  • jako maski użyłam Kallos Blueberry, ale dodałam do niej kilka kropli soku aloesowego
  • spłukałam po około 30 minutach trzymania maski pod czepkiem i ręcznikiem
  • mokre włosy spryskałam ponownie mgiełką z soku i zostawiłam włosy do wyschnięcia
Jakie były efekty pokazuje to zdjęcie:

Włosy były niesamowicie gładkie w dotyku. Mogłabym je tak dotykać i dotykać, ale przypomniałam sobie, że to przecież wzmaga przetłuszczanie:) Były też stosunkowo lekkie, co jest efektem trudnym do uzyskania przy moich ciężkich i grubych włosach, a także bardzo miękkie i bardzo lśniące.

Podsumowując:
Już dawno moje włosy tak nie błyszczały:) Przekonałam się, że aloes rzeczywiście ma magiczną moc i użyty jako baza pod olej rzeczywiście sprawia, że włosy są bardziej nawilżone i odżywione. Od tej pory postaram się jak najczęściej używać soku aloesowego w pielęgnacji, tym bardziej, że jego okres trwałości jest bardzo krótki, więc muszę się śpieszyć z denkowaniem.

Stosujecie aloes w pielęgnacji, nie tylko włosów?

Mgiełka lniano-aloesowa na moich włosach

Biorę udział już w kolejnym tygodniu aukcji, którą zainicjowała recenzjatorka.
Tym razem była kompletna dowolność w wyborze składników i rodzaju "kosmetyku", co znacznie utrudniło mi sprawę. Nie chciałam robić kolejnej maski, bo tak jak poprzednim razem pisałam, nie przepadam za maskami, po których trzeba jeszcze myć włosy szamponem.
Myślałam o płukance herbacianej, ale ostatecznie zdecydowałam się na mgiełkę z siemienia lnianego z dodatkiem aloesu.

Użyłam:
-2 łyżek siemienia lnianego(nie mielonego)
-3/4 szkl wody
-2 liście aloesu

  • Najpierw ucięłam 2 dojrzałe liście aloesu (te na samym dole), obcięłam kolce i obrałam liść z jednej strony, następnie palcami go uciskałam miejsce przy miejscu. Sok spływał do miseczki. Uzbierało się tego ok.10 ml.
  • 2 łyżki siemienia lnianego zalałam niepełną szklanką zimnej wody. Od chwili zagotowania, trzymałam na małym ogniu ok.15 min. od czasu do czasu mieszając. Po tym czasie odstawiłam na ok.5 minut. Gdy trochę przestygło odcedziłam. Nasiona zostały na sitku a lekko galaretowata woda z ich gotowania ściekła do miseczki.
  • Odmierzyłam 4 łyżki tej galaretowatej wody i 4 łyżki wody mineralnej, dodałam 2 łyżeczki soku z aloesu i przelałam do pojemnika z atomizerem.
  • Odstawiłam do lodówki.
  • Następnego dnia umyłam głowę szamponem Alterra "Granat i Aloes" ( za wszelką cenę chcę zużyć tą całą serię), spsikałam włosy lniano-aloesową mgiełką i rozczesałam.
Trochę się bałam, że składniki będą się rozwarstwiać, ale wszystko ładnie się połączyło.
Włosy po wyschnięciu wyglądały tak:
 A po rozczesaniu suchych włosów:

Plusy:
-po rozczesaniu włosy puszyste, ale nie napuszone
-włosy mięsiste i jakby grubsze przy dotykaniu
-nawilżone
-przed rozczesaniem pozbijały się w ładne fale (przy wycieniowanych włosach efekt byłby na pewno lepszy)

Minusy:
-podczas wysychania włosy są usztywnione

Ogólnie:
Póki włosy nie wyschły nie byłam zadowolona z efektu, bo pomyślałam, że pozostaną takie sztywne i szorstkie w dotyku, ale gdy wyschły to efekt jest zadowalający.
Mgiełka jest dosyć czasochłonna w przygotowaniu, ale za to łatwa w aplikacji.
Zostało mi jeszcze na ok.2 użycia (trzeba wykorzystać ją w ciągu tygodnia, jeśli nie używamy konserwantów

Ocena: 8,5/10

P.S. W najnowszym numerze "Claudii" jest kupon rabatowy do  Yves Rocher. Upoważnia on do 20 zł zniżki przy zakupach za minimum 50zł. Ważny od 20.01 do 19.02.2014r.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...