Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rossmann. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rossmann. Pokaż wszystkie posty

Nowy balsam do ust Isana z perełkami i wit.E

 Zapraszam dzisiaj na post o jednym z moich kilkunastu pielęgnacyjnych produktów do ust.
Markę Isana, dostępną tylko w Rossmannie znam dosyć dobrze i generalnie lubię, dlatego na ostatniej promocji na kolorówkę kupiłam ich balsam do ust z perełkami jojoba i wit.E , który ze zniżką kosztował około 5 złotych. Pomyślałam, że takie produkty idą w zimę jak woda, więc się przyda.
Jak się sprawdził w praktyce?
Zapakowany jest w kartonik, na którym jest wszystko szczegółowo opisane.
Sam balsam znajduje się w tubce, z której produkt wyciskamy bezpośrednio na usta.

Skład wydaje się dosyć OK. Wiadomo, że nie jest to produkt naturalny, ale nie ma w niej parafiny, która daje tylko ułudę nawilżenia. Jest olej z nasion słonecznika, wosk pszczeli, olej sezamowy i trochę dalej olej ze słodkich migdałów. Oprócz tego trochę brzydkich składników.

 Generalnie balsam jest w kolorze białym, a kolor mają nadawać czerwone perełki jojoba, które po roztarciu nadają mu różowawy kolor. Problem jest taki, że tych drobinek nie jest dużo i nie przy każdej aplikacji na usta uda się wycisnąć porcję z drobinką. Po rozsmarowaniu na dłoni widać owszem ten zmieniony kolor, ale na ustach niekoniecznie.
 Mi te perełki ani nie przeszkadzają ani nie pomagają tj. podoba mi się kolor zarówno bez nich jak i z nimi na ustach. Jednak nie jest to kolor balsamu do ust tzn. taki, który nadwałby delikatny połysk, ale raczej duży błysk, właściwy dla błyszczyków, więc raczej do używania przy związanych włosach, żeby się nie przyklejały do warg.
Samo nakładanie z tubki i rozsmarowywanie jest dosyć łatwe, ale jest to opcja dla dziewczyn, które nie potrzebują precyzyjnego makijażu ust.
Trzeba pamiętać, żeby tubkę przed otwarciem ugnieść, żeby formuła się połączyła. W przeciwnym wypadku wyciśniemy sam olejek, który będzie rozlewał się poza granice ust.
Musimy też uważać na ilość, bo gdy nałożymy za dużo to ciężko go równomiernie rozprowadzić, żeby nie zostawić smug, no i żeby nie wylewał się nam na brodę:)
Usta posmarowane tym balsamem wyglądają na pełniejsze, mocno się błyszczą.
Nie ma tu jakiegoś silnego działania pielęgnacyjnego, ale też nie pozostawia uczucia dyskomfortu gdy się już go zje.
Podsumowując:
Dla mnie jest to raczej balsam dla nastolatek, które zaczynają się malować i chcą mieć coś na swoich ustach. Do ochrony ust przed mrozami lepiej zaopatrzyć się w tradycyjną pomadkę w sztyfcie. Ja raczej ponownie bym go nie kupiła, chociaż słyszałam, że Isana wypuściła też węglową pomadkę i jej jestem bardziej ciekawa.

Znacie? Lubie Isanę?

Nowości maja

Wiem, że już 10 czerwca i trochę późno na podsumowanie zeszłego miesiąca, no ale lepiej późno niż wcale, dlatego przychodzę właśnie dzisiaj z majowymi zakupami.
Maj obfitował w zakupy, więc sądzę, że czerwiec będzie uboższy, chociaż i tak mam listę do zrealizowania:)
Zacznę od Rossmanna i moich zdobyczy na promocji 2+2 na pielęgnację twarzy. Mi udało się dwa razy skorzystać z promocji i wcale nie musiałam zakładać innego konta w aplikacji.
 Zdecydowałam się na nowości, głównie do wieczornej pielęgnacji i kilka maseczek w płachcie, których jeszcze nigdy nie używałam. Szczegółowy post z tymi zakupami możecie zobaczyć tutaj.
 Jeszcze przed tą promocją zaszłam do Rossmanna, już nie pamiętam po co, chyba po tą piankę do mycia Isana. Zdecydowałam się na wersję cytrynową, chociaż nie wykluczam, że i po różaną jeszcze zajdę. Przy okazji wzięłam dwa produkty do włosów, które były akurat w promocji: szampon Schauma z wodą kokosową i wzmacniający krem bez spłukiwania Botanic Therapy z Garniera.
Ciekawiła mnie też linia Venus Nature, wzięłam więc glicerynę, którą zamierzam dodawać jako podkład przed olejowaniem włosów i wodę z płatków róży, która ze względu na uszkodzone opakowanie kosztowała mnie niecałe 5 zł.
Na koniec jeszcze zakupy online z Drogerii Pigment. To już drugie moje zamówienie z tej drogerii i na pewno nie ostatnie. Podoba mi się, że w swoim asortymencie mają zarówno kolorówkę, herbaty, kosmetyki naturalne i drogeryjne, więc każdy może znaleźć coś dla siebie. Ja zajrzałam tam przy okazji darmowej dostawy od 20 zł. 
Kupiłam wtedy:
Z serii Dr. Sante dwa produkty z aloesem do włosów-spray do rozczesywania i balsam, a także odżywkę z Ziaji z kiełkami pszenicy bez spłukiwania.
Pamiętam, że kiedyś ich bloker sprawdził się u mnie świetnie, więc i jego kliknęłam.

Jak widać sporo z tych zakupów to produkty do włosów, no ale co ja poradzę, że mam do nich największą słabość, mimo, że nie wymagają teraz takiej ilości produktów i pielęgnacji od kiedy je skróciłam na boba.

A Wy do jakich produktów macie słabość? I w ogóle jak Wasze stany magazynowe-skupiacie się na zużywaniu czy ciągle coś kupujecie?

Moje zakupy z Rossmanna z promocji 2+2 na pielęgnację twarzy

Hej!
W piątek zaczęła się kolejna promocja 2+2 w Rossmannie. Tym razem zniżki obejmują produkty do pielęgnacji twarzy. Ja już z tej promocji skorzystałam i chociaż będzie trwała do 28 maja to do drogerii już się nie wybieram.
Ja miałam 2 podejścia do zakupów, ale tylko raz tam wchodziłam.

Pierwsze zamówienie złożyłam online 17 maja wieczorem, bo już wtedy system odejmował, dzięki temu 3 produkty z poniższych kupiłam jeszcze po cenie, która do 17-go obowiązywała.
Co znalazło się w wirtualnym koszyku a co w tradycyjnym plastikowym?

  •  płyn micelarny Kurkuma + Chia z najnowszej serii Bielendy Botanic Spa Rituals
Pomimo mojej ogromnej chęci na tą linię to niewiele z nich było dostępnych, widocznie nie wszystkie jeszcze trafiły do sprzedaży.
  • krem na noc z Vis Plantis z serii Element
Zawiera filtrat ze śluzu ślimaka już na drugim miejscu, który jest znany ze swoich właściwości przeciwzmarszczkowych. Zastanawiałam się jednak nad wersją z jadem żmiji, ale jednak stchórzyłam i wybrałam coś bardziej bezpiecznego:)

  • Lab Therapy, całonocna maska stymulująco-nawadniająca z kwasem szikimowym i laktobionowym
Skusiło mnie tu wyrażenie "całonocna", czyli bez zmywania przed snem, a skoro maska to powinna działać bardziej intensywnie niż krem. Jej regularna cena to 29,99 zł, ale mi policzyło za nią jeszcze 19,99 zł.
  • Lab Therapy, miodowa maska do masażu twarzy
Maska do masażu i w dodatku z miodem? Nie mogę się doczekać aż jej użyję:)

Gdy poszłam następnego dnia odebrać zamówienie, tłumów nie było, nawet powiedziałabym, że pustki, jakbym tylko ja wiedziała o promocji:)
W oko wpadły mi jeszcze maseczki, bo jak się okazało zniżka 2+2 działa też przy kolejnych zakupach, a nie tylko przy pierwszych, jak to się często zdarza.
Dokupiłam więc jeszcze 4 maseczki. Moje pierwsze w płachcie-za 9,99 zł i w tubce za 8,99 zł.
  • maska łagodząca Cool Koala z Selfie Project
  • nawilżająca maseczka z wodą morską i ekstraktem z arbuza, A'Pieu
  • oczyszczająco-rozjaśniająca z wodą morską i ekstraktem Hanrabong, A Pieu
  • nawilżająca maska z glinką z minerałami z Morza Martwego, Originals
Marka, która interesowała mnie od dawna.

Jak zwykle jestem mega zadowolona z zakupów. Za wszystko zapłaciłam około 67 złotych. Teraz tylko muszę zacząć tego wszystkiego używać, bo jestem bardzo ciekawa jak te nowości się spiszą.

A jak Wasze zakupy? Co kupiłyście ciekawego?

Co kupić?/Moje 4 propozycje zestawów/Promocja 2+2 na pielęgnację twarzy/Rossmann 18.05-28.05/

Hej!
Wracam po 4 miesięcznej przerwie, mam nadzieję, że już na dobre:)
Wracam z postem dotyczącym czegoś, co lubimy najbardziej, czyli promocji.
Jak zawsze mniej więcej w połowie maja Rossmann wychodzi z akcją 2+2 dotyczącą kosmetyków do pielęgnacji twarzy. To dobra okazja, żeby kupić coś na Dzień Matki, ale myślę, że niejedna kupi coś dla siebie.
Promocja tym razem zaczyna się 18 maja i trwać będzie przez 10 dni.
Nie wiecie co kupić?
Przygotowałam 4 warianty zestawów, w każdym z nich są produkty zbliżone cenowo, tak żeby promocja była jak najbardziej korzystna. 
Są w tych zestawach kosmetyki, które mnie kuszą, całkiem w porządku składowo, więc to dobra okazja, żeby się przekonać czy są warte zachodu.
Cena od 5 do 10 zł
1. Isana, Żel do mycia twarzy i demakijażu oczu-Isana jest marką, którą lubię, ten żel już miałam, mi on średnio pasował, ale czytałam sporo pochlebnych opinii na jego temat.
2.Ziaja, Pasta z serii Liście Manuka-kultowa już i tania jak barszcz, miałam i byłam zadowolona, a jeśli wy nie miałyście, to nie ma się nad czym zastanawiać tylko brać:)
3.Originals, Maseczka złuszczająca z węglem aktywnym-marka bardzo tania, w Rossmannie można kupić aż 4 warianty ich maseczek i myślę, że one są najbardziej interesujące.
4.Venus Nature, Olejek z pestek moreli-olejki uwielbiam, więc tym bardziej się cieszę, że są teraz tak łatwo dostępne. Ta linia marki mnie bardzo interesuje-miałam olejek różany do ciała, a teraz kupiłam jeszcze glicerynę i wodę różaną.
11-16 złotych
1.Evree, Sodowy puder do mycia twarzy-Soda Clean to nowa seria tej marki i choć moje doświadczenia z Evree nie są na razie najlepsze to ten puder kusi.
2.Bielenda, Mgiełka Kokos&Aloes-kolejna zachcianka na liście. Aloes uwielbiam w pielęgnacji, więc ciekawe jak by się sprawdził w tej kombinacji, poza tym lato to idealna pora na używanie mgiełek.
3.AA Vegan, Płyn micelarny-następna ciekawa seria uznanej już marki. Ja z AA już dawno nic nie miałam, ale w stronę tej wegańskiej linii zerkam z ciekawością.
4.Alterra, Olejek Bio Granat-miałam i polecam.

16-22 złote
1.Bielenda, Olejek do mycia twarzy Kokos&Aloes-byłby do kompletu z mgiełką.
2.Bielenda, Botanic Spa Rituals, Hydrolat olejek z pestek malin-mega jestem ciekawa tej serii i właściwie wykupiłabym wszystkie produkty. Już sama szata graficzna zachęca.
3.Bielenda, Botanic Spa Rituals, płyn micelarny-j.w.
4.Lirene, Bambusowy peeling gruboziarnisty-zbiera sporo pochlebnych opinii, poza tym już dawno nie miałam typowo drogeryjnego peelingu, bo ostatnio używam praktycznie samych naturalnych.

22-30 złotych
1.Lab Therapy, Miodowa maska do masażu twarzy-miód, maska i masaż to połączenie brzmi idealnie.
2.Bielenda, Botanic Spa Rituals, olejek do mycia twarzy-do kompletu, najchętniej zamieściłabym tu cały zestaw z tej serii, ale nie chcę być monotematyczna:)
3.AA, Skin Boost, serum zawierające kwas hialuronowy
4. Vis Plantis, Element, Krem na noc, odpowiednik jadu żmii-brzmi przerażająco, a jednocześnie kusząco. W tej linii Element mamy też produkty z filtratem ze śluzu ślimaka:)

Który wariant jest dla Was najbardziej interesujący?
Wybieracie się na promocję?

Tanie i dobre: Kosmetyki marek własnych Rossmanna

Rossmann to najpopularniejsza z drogerii. Ja sama chodzę tam bardzo często i staram się zwracać uwagę na produkty, które nie są dostępne w innych sklepach. W Rossmannie jest sporo marek własnych np. Isana, Facelle, Babydream, Alterra czy Rival de Loop, których produkty rzadko kiedy przekraczają 10 złotych.
Dzisiaj pokażę Wam kosmetyki selektywne, które kupiłam ponownie, bo byłam bardzo zadowolona z ich działania. Teraz jednak zamierzam użyć je trochę w inny sposób.
Żel do mycia ciała i niemowląt Babydream już kiedyś miałam. Używałam go do mycia włosów, bo świetnie sprawdza się jako delikatny szampon. Teraz półlitrową butlę z pompką kupiłam ponownie za 11 zł i będą się nim myły moje dzieciaki. Ja jednak też czasami będę im podbierała, myjąc nim raz w tygodniu włosy i czasami twarz. Lubię takie wielkie butle o uniwersalnym zastosowaniu.
Babydream ma delikatnie składy i nadaje się również do wrażliwej skóry dorosłych.
Pomadka rumiankowa Alterra to mój hit od wielu lat do pielęgnacji ust. W przeciwieństwie do wielu pomadek widocznie pielęgnuje i ratuje spierzchnięte usta. Normalnie kosztuje 4,99 zł, ale w promocji -55% w Rossmannie zapłaciłam za nią lekko ponad 2 zł. Mam teraz dwa egzemplarze-jeden przeznaczony do ust, a drugim będę pielęgnować rzęsy.
Pomadka zawiera olejek rycynowy, olej kokosowy i olejek jojoba i podobno właśnie ten pierwszy składnik świetnie działa na rzęsy. Zobaczymy, na razie smarowałam nią rzęsy przez parę dni na noc po oczyszczeniu twarzy i czekam na efekty.
Olejek pod prysznic Isana to hit wśród blogerek do mycia pędzli i gąbeczek do makijażu. Ja również ten patent przetestowałam i stwierdzam, że działa. Używałam go również do mycia ciała i choć nie pachnie najpiękniej to rzeczywiście pielęgnuje skórę, sprawiając, że jest miękka, delikatna i nawilżona.
Kupiłam ponownie w promocji kolejne opakowanie za 5,49 zł. Będę go używała tak jak poprzednio, ale zamierzam również kilkakrotnie umyć nim włosy, bo podobno podkreśla skręt, a ja ciągle szukam kosmetyku myjącego, który podkreśli moje oklapnięte i niezdefiniowane fale.

Na koniec kolejny hit za 3,99 zł w promocyjnej cenie. Miałam już kilka wariantów Facelle, teraz kupiłam wersję z aloesem. Jest bardzo delikatny, więc używany zgodnie z przeznaczeniem nie uczula, nie podrażnia, a wręcz przeciwnie-łagodzi i koi miejsca intymne.

To opakowanie zamierzam wykorzystać głównie do mycia twarzy i włosów.

Te kosmetyki są jedne z moich ulubionych, ale oczywiście zamierzam przetestować jeszcze inne, dostępne tylko w miejscu na R.

A jakie są Wasze ulubione kosmetyki marek własnych Rossmanna?

Promocja w Rossmannie od 10.10 do 19.10/Moja skromna lista

Cześć!
Czy Wy też macie wrażenie, że promocje na kolorówkę w Rossmannie robią już coraz mniejsze wrażenie? Przynajmniej na mnie. Coraz bardziej racjonalnie do niej podchodzę. 
Dlatego moja lista na rozpoczynającą się jutro promocję jest wyjątkowo skromna. Nie potrzebuję żadnego tuszu do rzęs, bo aktualnie mam otwarte 4 (!), pomadek też mam w użyciu około 20, więc jedyne co mnie interesuje to produkty do makijażu twarzy.
  • podkład Rimmel Match Perfection nr 010 light porcelain- z Rimmela miałam jedynie podkład rozświetlający Wake me up i nawet najjaśniejszy odcień był dla mnie za ciemny. Teraz szukam czegoś jaśniejszego i matującego.
  • baza matująca i zmniejszająca pory AA-żadnej bazy nie mam, dlatego wypróbowałabym jakąś. O tej z AA czytałam sporo pozytywnych recenzji, chociaż waham się jeszcze nad tą z Bielendy i z Lirene.
  • puder transparentny Fix & Matte-to chyba jakaś nowość. Potrzebuję czegoś mocno matującego i na długo, bo White Chocolate od Lovely spisuje się w tym obszarze słabo.
  • korektor Rimmel, Wake me up-rozświetlający korektor na okolice oczu.
Interesują mnie też :


  • Rimmel, Stay matte, matowa pomadka w płynie-zastanawiam się nad nr 200 i 210.
  • Janda, fluid fleksyjny

Żałuję trochę, że u mnie nie ma AA Wings, Lorigine czy Bell, bo ich nowości wydają się bardzo interesujące, no ale może to i lepiej (dla mojego portfela).

Ciągle się waham czy złożyć zamówienie przez Internet (robiłam tak już dwukrotnie i byłam bardzo zadowolona z przebiegu tych zakupów) czy jednak pójść jutro rano do Rossmanna i stanąć twarzą w twarz z szafami i wygłodniałymi klientkami:)

A Wy idziecie jutro do Rossmanna czy jednak kupujecie online?

Najciekawsze nowości i zapowiedzi w Rossmannie

Już jakiś czas temu opublikowałam podobny post. Część kosmetyków kupiłam i jestem w fazie używania. Dzisiaj zapraszam na kolejną dawkę nowości, które będą do kupienia w październiku lub listopadzie w Rossmannie, a które najbardziej mnie zainteresowały. Zapowiedzi podzieliłam na kategorie, żeby było bardziej czytelnie.

WŁOSY:

  • Biovax, odżywka w piance-w wielu wariantach, które pokrywają się z tymi w oleo-kremach i szamponach w tubie, m.in. Caviar i Diamond.
  • Bioelixire, olejek z czarnuszki-podejrzewam, że to będzie typowo silikonowe serum na końcówki z niewielką domieszką ww. olejku, ale i tak zapowiada się ciekawie.
  • Dermiss, pre-maska-maska do nakładania na skórę głowy przed myciem, coś na wzór tej z Elseve z glinką. Z tej serii będzie jeszcze m.in. odżywka w piance i micelarny szampon.
  • OH! My sexy hair, szampony do włosów-jak do tej pory do kupienia były tylko maski w ogromnych pojemnościach za niewielką cenę, tym razem mamy 3 rodzaje szamponów. Jak na razie ten super rewitalizujący zdobył najwięcej gwiazdek w Klubie Rossmann.
  • Biovax, Limited Collection-limitowana kolekcja masek do włosów o poj.250 ml m.in. z Japońską wiśnią i mlekiem migdałowym.
TWARZ:

  • Bielenda, płyn micelarny Zielona herbata. Bielenda wprowadza tą serię i rozszerza różaną m.in. o micel.
  • Perfecta, glinkowa pasta do mycia twarzy
  • Garnier, Botanical Cleanser, miodowy żel przywracający komfort.
  • Bielenda, Carbo Detox Biały Węgiel, pasta-detox do mycia twarzy-była czarna wersja to teraz będzie biała.
  • Garnier, Botanical Cleanser, tonik z wodą różaną. To nowa seria Garniera, która będzie zawierać jeszcze mleczko i krem.

MAKIJAŻ:

  • Lovely, K-lips-pojawią się dwa nowe odcienie. Ja mam Lovely Lips i jestem bardzo zadowolona.
  • Wibo, Ultra Matte, matowa pomadka z formułą długotrwałą. Ciekawe czym będą się różniły od Million Dollar Lips?
  • Eveline, Full HD, kremowy róż do policzków w sztyfcie.
  • Wibo, Fixing Spray, utrwalacz do makijażu.
  • Lovely, Duo Ombre, pomadka do ust do makijażu ombre.
  • Lovely, Mousse Matte, matowa pomadka do ust z długotrwałą formułą.
INNE:
  • Le Petit Marseillais, delikatny dezodorant pielęgnujący-kilka wersji do wyboru.
  • Isana, pianka pod prysznic-dwa warianty. Pokochałam piankę od Nivea, a ta zapewne będzie sporo tańsza, więc jak nie spróbować?
  • EOS, nawilżający balsam do rąk. Trochę mała pojemność, bo tylko 44 ml.
  • Lirene, lipidowy krem do rąk z biotyną. Krem do rąk z pompką zawsze w cenie, no i pojemność 180 ml.
  • Eveline, Revitaplex, ultraskoncentrowana odżywka do rąk i paznokci w balsamie.
Zainteresowały Was te nowości? Czy macie na razie dość Rossmanna z powodu ciągłych promocji?

 Ja w każdej kategorii mam swój "must have".

Moje propozycje zakupów/Promocja 2+2 w Rossmannie od 9.09 na żele pod prysznic, dezodoranty, higienę jamy ustnej

Cześć!
Jak wiadomo, Rossmann jutro startuje z nową promocją dla posiadaczy aplikacji ich Klubu (wiem, że to powoli staje się nudne). Ta promocja wydaje mi się najmniej atrakcyjna z dotychczasowych-nie dość, że jest to 2+2 (kupujemy 4 produkty, z tym, że płacimy tylko za 2 najdroższe, a pozostałe 2 dostajemy gratis) to jeszcze dotyczy asortymentu mało ciekawego dla typowej kosmetykoholiczki tj. obejmuje żele pod prysznic, antyperspiranty i produkty do higieny jamy ustnej.
Ja jeszcze nie wiem czy na zakupy się wybiorę, ale przezornie przygotowałam listę zakupów, więc w razie czego wiem czego mam (mniej więcej szukać).
Podczas takiej promocji najbardziej opłaca się kupować produkty zbliżone cenowo, więc poniżej 3 przykładowe warianty:
NAJTANIEJ (5-10 ZŁOTYCH)

  • Isana, olejek pod prysznic z pantenolem i wit.E-jak pewnie u większości z Was, tak i u mnie sprawdzał się świetnie do mycia pędzli.
  • Wellness & Beauty, olejek pod prysznic, olejek migdałowy i ekstrakt z bambusa. 
  • Venus Nature, nawilżający żel pod prysznic.
  • Ziaja, Bloker.
  • Barwa, 100% Natury, hipoalergiczny żel do skóry wrażliwej.
  • Lirene, żel z olejkiem arganowym i marula.
DROŻEJ (10-20 ZŁOTYCH)

  • Meridol, płyn do płukania jamy ustnej, ochrona dziąseł.
  • AA, Alu Free-dezodorant bez soli aluminium.
  • O'Herbal, tonizujący żel pod prysznic z różą damasceńską.
  • CD, lilia wodna, roll on-za 10,99 zł, do kupienia też w atomizerze za 15,99 zł.
  • ProSkin Laboratory, żel pod prysznic Mandarin-Mango/Aloe 
  • Nivea, jedwabisty mus do ciała o zapachu cytryny i moringi
NAJDROŻEJ (20-30 ZŁOTYCH)
  • Barnanger, Midsommar Glow, nawilżający żel pod prysznic i do kąpieli o poj.400 ml.
  • Petal Fresh, relaksujący żel pod prysznic o zapachu lawendy-poj. 355 ml.
  • Naturaverde, Bio, ekologiczny żel pod prysznic, listki drzewa oliwnego i chabry-poj.250 ml.
  • Perfecta, antyperspirant w sztyfcie, Floral Soap.
  • Activblock, antyperspirant do skóry normalnej-dostępna też wersja dla wrażliwców.
  • Dove, antyperspirant w kremie, original clean.

Te produkty wydały mi się najbardziej interesujące w Rossmannie. Niektóre z nich to pewniaki, a niektóre nowości, na które warto zwrócić uwagę.

Wybieracie się na tę promocję?

Moje zakupy z promocji -49% na pielęgnację w Rossmannie

Cześć!
Dzisiaj szybki post pokazujący co udało mi się kupić na trwającej promocji w Rossmannie -49% na pielęgnację. "Udało się" to jednak trochę przesadzony zwrot, bo nie wymagało to ode mnie ani żadnego wysiłku ani przepychania się łokciami przy półkach. Jak się okazało ta promocja nie wzbudziła takiego dzikiego zainteresowania jak na kolorówkę.
Złożyłam zamówienie online zaraz po północy 21 sierpnia, po 8 rano dostałam SMS, że już czeka na mnie do odbioru w drogerii. Kupiłam wszystko to, co chciałam, skupiając się tylko na pielęgnacji twarzy i ciała.

Zaczniemy od ciała.
  • Olejek różany z Venus Nature to nowość tej firmy. Wypuścili produkty trochę bardziej zbliżone do natury m.in. ten olejek właśnie, balsamy do ciała, kremy do rąk i żele pod prysznic.
  • Vis Plantis, Balsam nawilżający z filtratem ze śluzu ślimaka-jeszcze mnie ten ślimak przeraża, ale muszę się w końcu przemóc i nim wysmarować. Do zakupu zachęciła mnie cena-13,99 za 400 ml w cenie regularnej, a w promocji około 7 złotych.
  • Isana, Malinowy balsam do ciała-350 ml za 5 zł. Jeszcze nie wąchałam, ale mam nadzieję, że malinowy zapach mi się spodoba. Przetestuję go również na włosy i może tym razem będę zadowolona z efektów kremowania.

Kupiłąm też dwa smarowidła z Eveline z nadzieją, że wspomogą moją walkę z tłuszczykiem i pomarańczową skórką.
  • liftingujące serum intensywnie wyszczuplające 4D
  • skoncentrowane serum antycellulitowe
Jak przystało na (umiarkowaną) włosomaniaczkę przygarnęłam też sporo kosmetyków do włosów.

  • Isana, kuracja do włosów z olejkiem-bardzo zachwalany produkt, a jeszcze nie miałam okazji go nigdy mieć.
  • Pantene, 3-minutowa odżywka do włosów-nowość, kusiła mnie jeszcze wersja nawilżająca, ale ostatecznie zdecydowałam się na regenerującą.
  • Garnier Fructis, odżywka z wodą kokosową-Fructis wprowadził nową serię masek i odżywek, część z nich pewnie różni się tylko opakowaniem od starej wersji, ale ta chyba akurat jest nowością na rynku
  • Schwarzkopf, Essence Ultime Caviar-odżywka, która wygląda luksusowo i kojarzy mi się z kosmetykami fryzjerskimi.To najdroższy produkt ze wszystkich, które kupiłam.


Kupiłam też dwie maski:

  • Gliss Kur, maska odbudowująca-wieki nie miałam nic z Gliss Kura i o ile szampony mogłyby obciążyć moje włosy, tak myślę, że maska może zadziałać tylko na plus.
  • Garnier Fructis, maska wzmacniająca-też nowa seria Fructisa. Zastanawiałam się jeszcze nad Oil Repair, ale ostatecznie skusiłam się na różową wersję.
Powyższe zakupy zrobiłam z rabatem -49%, ale dzisiaj gdzieś zobaczyłam, że maski Biovax Glamour kosztują 9,99 zł i od tej ceny dopiero jest udzielana zniżka, więc poszłam znowu do Rossmanna i wzięłam ostatnią z półki jaka była czyli wersję Pearl. Zapłaciłam za nią jakieś 6 zł, do tego dobrałam dwie maseczki MultiBiomask.


W sumie za wszystkie zakupy z poniedziałku i dzisiaj zapłaciłam około 87 złotych, zamiast 160. Deal życia. Taka promocja stanowczo bardziej mi się podoba niż 2+2 lub 1+1, a Wam?

Co kupiłyście ciekawego?

Promocja -49% w Rossmannie od 21.08/Moje plany zakupowe-Balsamy do ciała i maseczki do twarzy

Zapraszam na drugą i ostatnią część listy kosmetyków wartych zainteresowania podczas rozpoczynającej się w poniedziałek promocji w Rossmannie -49% dla posiadaczy aplikacji drogerii. Dzisiaj pokażę kosmetyki z działu pielęgnacja ciała i maseczki do twarzy, które rozważam do zakupu. Wiem jednak, że będę musiała zredukować tą listę, tak żeby nie przekroczyła razem z produktami do ust i włosów 10 sztuk.
Tak sobie założyłam, że w koszyku nie mogę mieć więcej niż 10 produktów, a suma nie może przekroczyć 100 zł.
Co chciałabym kupić? Co wydaje mi się interesujące i potrzebne?
  • Wellness & Beauty, Lotion do ciała, ektrakt z mango i papai-polubiłam olejek W&B i chciałabym wypróbować coś nowego tej firmy, no i fajnie, że ma pompkę.
  • Nivea, olejek w balsamie, Kakao i Olejek Makadamia-do tej pory z rezerwą podchodziłam do kosmetyków Nivea, ale odkąd polubiłam ich piankę pod prysznic, chcę dać szansę i innym produktom.
  • Vis Plantis, nawilżający balsam z filtratem ze śluzu ślimaka-kosmetyki ze ślimakiem od dawna mnie interesowały, ale jakoś nic do mnie jeszcze nie trafiło. Mam nadzieję, że jak kupię nie będę miała wstrętu, żeby je używać.
  • Bielenda, Vegan Friendly, masło do ciała-nie wiem jeszcze, który wariant bym chciała, ale kusi mnie, bo to chyba najbardziej naturalny produkt z całego zestawienia.
  • Venus Nature, pielęgnacyjny olejek różany do ciała-zainteresował mnie, bo to nowość, bo to olejek i fakt, że jest różany. No i chyba ten dodatek "natury" też na mnie zadziałał.
  • Kneipp, Bio-olejek do ciała-miałam 3 próbki tego olejku i używałam w czasie ciąży. Myślę, że w długofalowym działaniu naprawdę jest w stanie zredukować widoczność rozstępów. Szkoda tylko, że nie ma większej pojemności.
  • Eveline, Slim Extreme 4D, lifingujące serum maksymalnie wyszczuplające-miałam kiedyś wersję 3D i byłam z niej zadowolona, więc ta 4D powinna lepiej zadziałać. Liczę na lekkie ujędrnienie skóry i pomoc w walce z odchudzaniem.
  • Perfecta, wyszczuplające serum-maska na noc-kolejny produkt do walki z kilogramami po ciąży.
Z kategorii maseczki do twarzy tak naprawdę nic nie potrzebuję, bo mam trochę w zapasach, gdybym jednak chciała coś kupić, to zerknęłabym w stronę tych nowości:
  • Evree, Black Rose, detoksykująca czarna maska do twarzy-30 zł to uważam że trochę za dużo jak na maskę o poj.75 ml, ale na promocji będzie kosztować około 16 złotych, więc może zastanowię się nad zakupem tej albo upiększającej wersji.
  • Multibiomask, maska liftingująco-odmładzająca + ultra oczyszczająca-podoba mi się to połączenie dwóch masek w jednym produkcie. Dostępnych jest wiele wariantów, które można używać na różne partie twarzy.
  • Janda, zastrzyk nawilżenia-z linii znanej aktorki stać mnie jedynie na maseczkę, więc może na jakąś się zdecyduję, chociaż teoretycznie Janda nie produkuje kosmetyków przeznaczonych dla mojej grupy wiekowej.
  • Hada Labo Tokyo, nawilżająca maseczka w płachcie-kolejna nowość, która kusi, żeby ją wypróbować, chociaż jakąś wielką fanką azjatyckiej pielęgnacji nie jestem.
To tyle. Ja już jestem gotowa do zakupów. Właściwie cały mój wirtualny koszyk jest gotowy. Czekam tylko na północ, klikam kup teraz i czekam na SMS, że zamówienie jest gotowe do odbioru. Mam nadzieję, że finalnie wszystkie kosmetyki, które chcę będą dostępne.

A wy czekacie na poniedziałek? Jakie balsamy i maseczki chcecie kupić?


Promocja -49% w Rossmannie od 21.08/Odżywki do włosów i pielęgnacja ust-co chcę kupić? Co odradzam?

 Jak już wszystkie wiemy Rossmann szykuje kolejną promocję od 21 sierpnia. Dla posiadaczy aplikacji drogerii zniżki będą wynosiły 49% na odżywki do włosów i paznokci (prawdopodobnie też maski do włosów), produkty do pielęgnacji ust i ciała i maseczki do twarzy. Dla tych co aplikacji nie posiadają zniżka wyniesie 40%. Ja oczywiście już sporządziłam sobie listę zakupów, bo jak zwykle pewnie poczekam do północy i kupię online. 
Dzisiaj pokażę, co bym chciała z odżywek i masek do włosów, co bym kupiła z pomadek ochronnych (gdybym nie miała 3 sztuk tychże jeszcze z poprzedniej promocji na kolorówkę) i czego nie polecam, bo wypróbowałam i się zawiodłam.
Chciałabym kupić:
  • Garnier Fructis, Hydra Fresh-odżywka z wodą kokosową, która pochodzi z nowej serii Fructisa, właściwie to wszystkie kuszą, ale ta najbardziej. Ze starej wersji Goodbye Damage i Oleo Repair byłam zadowolona, więc i może te będzie fajna.
  • Pantene Pro-V, Moisture-też nowość, 3 minutowa odżywka, jest jeszcze dostępna wersja Intense Repair, ale chyba raczej na nawilżającą się skuszę. Jeszcze chyba nigdy odżywki Pantene nie miałam.
  • Schwarzkopf, Essence Ultime-same przyznacie, że ta odżywka wygląda jakby luksusowo i chyba to opakowanie mnie najbardziej kusi, poza tym kojarzy mi się z fryzjerskimi kosmetykami, których już dawno nie używałam.
  • Himalaya Herbals, odżywka proteinowa-to chyba też nowość, typowo proteinowej odżywki dawno nie używałam (poza tymi bez spłukiwania), więc mam nadzieję, że użyta raz na jakiś czas podkreśli skręt moich fal.

  • L'biotica, Professional Therapy, ekspresowa maska do włosów-kusi, bo to niby linia profesjonalna.
  • Isana, kuracja do włosów z olejkiem arganowym-swego czasu bardzo popularna w blogosferze, a ja jej jeszcze nigdy nie miałam. Podobno jest dużo lepsza od odżywki z tej serii Oil Care.
  • WS Academy, Esencja odżywcza Czarna Orchidea-produkt sygnowany nazwiskami Wierzbicki & Schmidt to produkt profesjonalny, który podobno świetnie działa, no i na promocji nie będzie kosztował wiele, bo około 15 złotych.
  • Gliss Kur,Oil Nutritive-już dawno nie miałam nic z Gliss Kura i o ile szampony mnie nie kuszą w ogóle, tak chciałabym wypróbować jakąś maskę lub odżywkę z tej serii. Póki co akurat wariant Oil Nutritive nie jest dostępny online, ale może do poniedziału to się zmieni.


Kupiłabym, gdyby nie zapasy:

  • Evree, multifukcyjny balsam-mam peeling z tej serii i jest całkiem fajny. Ten mnie kusi, bo to całkiem nowy produkt na rynku, a jego regularna cena jest trochę zbyt wygórowana jak na ochronny kosmetyk do ust.
  • Eos-miałam kiedyś podróbkę, która była słaba. Chciałabym się przekonać czy oryginał byłby lepszy, no ale mam zapasy, więc raczej nie kupię
  • Laura Conti, balsam do ust-tu mnie głównie ciekawi SPF, malinowy zapach i fajne opakowanie.
  • Alterra, pomadka rumiankowa-kto jej nie zna? Czeka na mnie w zapasach, ale dobrze byłoby mieć drugie opakowanie do stosowania na rzęsy:)
Nie polecam:
  • Perfecta, Softlips-poza ładnym zapachem i smakiem ten balsam żadnych zalet nie posiada. To raczej błyszczyk niż pielęgnujący produkt-zero nawilżenia, a słoiczek po jakimś czasie nie dał się zakręcić do końca.
  • Body Club, balsam-sówka-miałam wersję jagodową o gumowatej konsystencji i niebieskim kolorze, w którym nie można wyjść do ludzi. Oczywiście oprócz tego parafina królowała w składzie.
  • Maybelline, Babylips, Dr. Rescue-tragiczny kolor, w którym nikt nie będzie wyglądał dobrze, mentol podrażnia spierzchnięte usta, zostawia smugi i zbiera się w kącikach, w ogóle nie nawilża. 

  • Carmex-u mnie żaden się nie sprawdził, ani w tubce, ani w sztyfcie ani w słoiczku-denerwuje mnie mentol i słabe nawilżenie. 
To tyle na dzisiaj. Jutro pojawi się post z balsamami i maseczkami do twarzy, odżywki do paznokci sobie odpuszczę, bo moje paznokcie ich nie potrzebują i nie wiem co mogłabym polecić.


Wy też czekacie do poniedziałku? Co planujecie kupić?

Alterra, Isana, Wellness & Beauty-3 kosmetyki marek własnych Rossmanna

Dla wielu z nas Rossmann jest zapewne miejscem gdzie najczęściej robimy kosmetyczne zakupy. Ja zawsze kiedy tam jestem zwracam uwagę na produkty, które stoją poniżej linii wzroku, niżej na półce. Te kosmetyki są zazwyczaj tańsze i mniej popularne, co nie znaczy, że gorsze od tych szeroko reklamowanych. 
Dzisiaj chcę przedstawić 3 produkty marek, które są dostępne tylko w Rossmannie, a które bardzo polubiłam i mam ochotę do nich wrócić (jeśli nic bardziej interesującego nie spotkam).
Zacznę od produktu Isany, która króluje w mojej łazience. Wszystkie kosmetyki tej firmy jakie posiadam pokazywałam w tym poście. Olejek pod prysznic bardzo polubiłam i swego czasu pojawił się nawet w ulubieńcach.
Jak większość z Was używałam go do mycia gąbek i pędzli do makijażu i byłam zdziwiona i zadowolona jednocześnie z tego jak świetnie radzi sobie z usuwaniem resztek podkładu czy pudru, z którymi nie radziły sobie inne myjadła. 
Świetnie sprawdził się też do mycia ciała i chociaż nie pachnie najpiękniej (dla mnie po prostu najtańszą oliwką do ciała) to skóra była z niego zadowolona-mył, ładnie się pienił, nie przesuszał, ale wręcz nawilżał skórę, nie pozostawiając tłustej warstwy, czego w olejkach szczerze nie znoszę. 
Kolejny olejek to ten z Wellness & Beauty. Jest on przeznaczony do masażu i zawiera olej sezamowy i ekstrakt z wanilii. 
Ja, jak większość olejków, stosowałam go zarówno na włosy, do kąpieli jak i do smarowania ciała. Najbardziej polubiłam to trzecie zastosowanie.
Stosowałam go na wilgotne ciało, przez co ładnie się rozprowadzał, umilając smarowanie przyjemnym, słodkim zapachem wanilii. Gdy chwilę odczekałam z nałożeniem piżamy, nie pozostawiał na niej tłustych śladów.
 Rano budziłam się z supermiękka, nawilżoną i przyjemnie pachnącą skórą. 
Bardzo go lubię zarówno za zapach, działanie, jak i za pompkę, która bardzo ułatwia stosowanie.
Jest to mój pierwszy kosmetyk z Wellness & Beauty (wcześniej uważałam tą markę za zbyt luksusową do mojej łazienki), ale na pewno nie ostatni.
Trzeci jest krem na dzień "Winogrona & Biała herbata" z Alterry, który chyba już został wycofany, bo ostatnio kosztował około 5 złotych. 
 Krem ten polubiłam głównie za to, że nadaje się pod makijaż. Nieźle nawilżał, szybko się wchłaniał, pozostawiając moją cerę miękką i gotową do nałożenia podkładu. Miał lekką konsystencję, która łatwo się rozprowadzała, koiła twarz i dawała jej porcję nawilżenia na cały dzień. 

Tak prezentuje się trójka kosmetyków marek własnych Rossmanna.
Jak uzbieram kolejną trójkę Rossmannowych firm to postaram się o kolejny post z tej serii.

Lubicie marki własne Rossmanna?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...