Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trusted cosmetics. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trusted cosmetics. Pokaż wszystkie posty

Czym się maluję? Moje kosmetyki do makijażu

W niedzielę znowu się uzewnętrzniam. W zeszłym tygodniu pokazywałam swoje kosmetyki do pielęgnacji twarzy dzisiaj pora na te makijażowe, a to wszystko za sprawą wyzwania rzuconego blogerkom przez Trusted Cosmetics.
Pokażę wszystkie kosmetyki, których używam kiedy mam czas i chęci na full make-up a pod koniec posta piątka mi niezbędnych mazideł do używania w dni kiedy mi się nic nie chce.

Twarz:
W tej kategorii używam 4 produktów:
  • Fluid kryjący z Bielendy z serii Make-UP Academie-kiedyś pisałam jego recenzję i nie była ona zbyt pochlebna, głównie przez to, że mimo najjaśniejszego odcienia podkład był nadal dla mnie za ciemny. Teraz kiedy jestem trochę bardziej opalona, ładnie pasuje do mojej twarzy, matowi, nie tworzy efektu maski i ogólnie cera wygląda w nim korzystnie.
  • Korektor  Affinitone z Maybelline-może być, nie jest najgorszy, ale już mam go trochę dosyć i chciałabym wreszcie zacząć coś nowego. Ten jest trochę za ciężki pod oczy, ale stosuję go pod nos, na płatki nosa i na brodę do zakrycia zaczerwienień i sprawdza się.
  • Wibo, Puder utrwalający Fixing Powder-w upały się nie sprawdza, bo cera zaczyna się świecić po około 2-3 godzinach, ale na chłodniejsze dni jest w porządku-ładnie matowi, nie bieli, tylko trochę się sypie z opakowania
  • Wibo, Puder brązujący Baked Mix Bronzer-lubię go za efekt rozświetlenia i blasku jaki daje na mojej opalonej skórze. Poza tym ja poszczególnych odcieni używam jako cienie do powiek, nakładając je po prostu palcem. Kiedy cera jest blada łatwo z nim przesadzić i uzyskać efekt choinki.
  • Do tej kategorii powinnam jeszcze dodać bibułki matujące z Wibo i mgiełkę utrwalającą z Bielendy-nie stosuję ich na co dzień, ale na większe okazje są niezastąpione.
Oczy:

Tu jest na bogato:
  • Make Up Revolution, paletka Naked Chocolate-świetne, uniwersalne kolory. Brązy pasują do mojej niebieskiej tęczówki. Długo się utrzymują, nie rolują i nie osypują. Czego chcieć więcej jak wszystko to jest zapakowane w tabliczkę czekolady?
  • Miss Sporty, miękki eyeliner w kredce nr 001 i 003. Czarny służy mi do zrobienia zadymionego oka, bo na malowanie kreski jest za gruby, a beżowym rozświetlam łuk brwiowy, linię wodną i wewnętrzny kącik oka. To bardziej takie cienie w sztyfcie niż eyelinery.
  • Maybelline, tusz the Rocket Volum' Express-szału nie ma. Trochę wydłuża, trochę pogrubia, ale jak dla mnie efekt przeciętny. Dodatkowo ma dziwną szczoteczkę, która zawsze mi drapie wewnętrzną część oka.

  • Eveline, Skoncentrowane serum do rzęs 8w1-moja pierwsza odżywka do rzęs i muszę przyznać, że jest świetna nie jako odżywka właśnie, ale jako baza pod tusz. Genialnie wydłuża i podkręca rzęsy, dzięki czemu nawet z tuszem z Maybelline wyglądają bosko. Jestem bardzo z niej zadowolona i zdziwiona-to do tej pory największe zaskoczenie roku:)
  • Lovely, Matowy eyeliner-tani jak barszcz, a świetnie się nim maluje kreski, nawet moją niewprawną ręką. Nie jaśnieje w ciągu dnia, cały dzień pozostając na swoim miejscu.
  • Bell, Wosk do brwi w kredce-fajnie nabłyszcza i ujarzmia włoski, trochę je przyciemniając. Jest dostępny w Biedronce w trzech odcieniach: dla blondynek, szatynek i brunetek.
Usta:


Odkąd na rynek weszły pomadki i szminki w kredce zaczęłam malować usta:) Wcześniej przy tych tradycyjnych sztyftach zawsze efekt wydawał mi się zbyt przerysowany, a tego w makijażu nie lubię najbardziej. 
Najczęściej używam:
  • Rimmel Colour Rush, kolor Drive me nude-jedna warstwa daje delikatny połysk i wygląd mięsistych ust, kolejne dają opalizujący kolor wpadający bordo, a gdy połysk zniknie zostaje na nich głęboki róż
  • Golden Rose, Matte Lipstick Crayon-nr 8 i 10. 10 jest idealny na co dzień, bo wygląda naturalnie a jednocześnie kobieco, a 08 jest dobry na większe wyjścia, bo to dosyć ciemna czerwień wpadająca w bordo. Maluje się nimi bezproblemowo, nie wiem jak ze struganiem, bo jeszcze tego nie robiłam
  • Lovely, konturówki nr 1 i 2-używam na całe usta. 1 to fajny nudziak-zgaszony róż, a 2 to fuksja. Obydwie bardzo fajne, bardzo tanie i dające efekt matowych ust.
To była opcja bardzo wyjściowa. Gdy nie mam czasu ani ochoty na malowanie wybieram tylko tych 5 kosmetyków:

A gdybym miała wybrać ulubieńców z kolorówki, którą obecnie mam w posiadaniu, wybieram:

  • mgiełkę utrwalającą z Bielendy
  • serum do rzęs z Eveline
  • matowy eyeliner z Lovely
  • Lovely, Perfect Line nr 2
To tyle. Mało czy dużo? Jak u Was wyglądałby taki niezbędnik na dni, w których się nic nie chce. 
Chcecie poczytać recenzję o konkretnym produkcie?



Moje kosmetyki do pielęgnacji twarzy -Blogerskie wyzwanie z Trusted Cosmetics: Tydzień 2

Hej!
Większość z Was zapewne słyszała o akcji organizowanej przez Trusted Cosmetics pod hasłem #opróżniamy kosmetyczki. Postanowiłam, że i ja:

Odpuściłam sobie pierwszy tydzień i temat "Co zawiera Twoja kosmetyczka?", bo wydał mi się zbyt ogólny i nie wiedziałam jak go ugryźć-czy chodzi o kosmetyczkę wyjazdową, czy taką, którą noszę w torebce, czy ma zawierać kosmetyki do makijażu czy też pielęgnacyjne? A jeśli wszystkie to jak je wszystkie zamieścić na jednym zdjęciu. W związku z tymi dylematami zaczynam od drugiego tygodnia i zadania pod tytułem: 
Pokażę wszystkie kosmetyki do pielęgnacji cery, których obecnie używam, z których jestem zadowolona, a którym czegoś brakuje.

Moja cera jest normalna, nie mam problemu z wypryskami czy zaskórnikami. W jej pielęgnacji stawiam głównie na nawilżenie i próbuję również zapobiegać zmarszczkom, szczególnie wokół oczu. Zauważyłam, że teraz podczas upałów mam większy problem ze świeceniem w strefie T i uwidoczniły się moje piegi.
Zacznę od porannej pielęgnacji, na którą składa się tylko hibiskusowy tonik z Sylveco. Nie do końca mi odpowiada jego konsystencja i zapach, ale w porannym tonizowaniu cery sprawdza się naprawdę dobrze-zmywa resztki nocnego kremu i wszystkie zabrudzenia, które zebrały się podczas snu. Dodatkowo bardzo szybko się wchłania, więc mogę zacząć się malować.
Rano nie używam kremu pod makijaż, bo po pierwsze mam wrażenie, że podkład się wtedy gorzej trzyma, po drugie-moja cera nie odczuwa takiej potrzeby, a po trzecie-nie mam czasu czekać aż krem się wchłonie.
Wieczorem pierwsze co robię to demakijaż. Od niedawna używam nawilżającego płynu micelarnego z Bielendy i jest naprawdę świetny-nie dość, że świetnie zmywa makijaż, nawet oczu bez żadnego podrażnienia, to dodatkowo dopieszcza moją cerę i zostawia ją nawilżoną, oczyszczoną i gładką.
Używam też żelu do mycia twarzy i demakijażu oczu z Isany, ale mi raczej służy tylko do mycia, bo niestety z demakijażem sobie nie radzi, chociaż wiem, że wiele dziewczyn jest z niego zadowolonych, a ja też nie żałuję, że go kupiłam.
Dwa razy w tygodniu oczyszczam porządnie cerę. Raz robię to samym nagietkowym peelingiem z Bania Agafii, a raz wspomagam się jeszcze szczoteczką elektryczną do twarzy z Olay. Peeling ten niestety lubi podrażniać moją dosyć odporną cerę, ale ze szczoteczki jestem bardzo zadowolona-to prezent od Męża poprzedzony moją delikatną sugestią. Wykonuję nią masaż, wybierając jedną z dwóch prędkości, dzięki czemu cera jest bardziej oczyszczona, a jednocześnie zrelaksowana.
2-3 razy w tygodniu nakładam maseczkę na około 15 minut, tyle ile trwa kąpiel. Wybieram albo maseczkę z ekstraktem z kakaowca z Avon albo odmładzającą maseczkę na mleku łosia z Bania Agafii. Obydwie świetnia pachną-jedna czekoladą, a druga orzechami i mają świetne działanie nawilżające, wygładzające i uelastyczniające cerę.
Codziennie natomiast używam dwóch kremów: Anti-age na noc z Baikal Herbals i pietruszkowego pod oczy i na powieki przeciw zmarszczkom z Ziaji. Na razie nie mogę powiedzieć czy mają jakieś działanie odmładzające, ale oba przyzwoicie nawilżają, nie pozostawiając tłustego filmu i używam ich z przyjemnością

Co chciałabym zmienić w swojej pielęgnacji twarzy?

  • znaleźć tonik, który zadowoliłby mnie i rano i wieczorem i ładnie pachniał
  • znaleźć delikatny, a jednocześnie skuteczny peeling do twarzy
  • znaleźć porządny i skuteczny krem pod oczy
  • kupić serum albo olejek, który dogłębnie odżywiałby cerę
  • regularnie korzystać z zabiegów na twarz u kosmetyczki
Podsumowując:
Ze swojej obecnej pielęgnacji twarzy jestem zadowolona-są w niej produkty raczej tanie, bo żaden nie kosztuje więcej niż 20 zl (poza szczoteczką). Bardzo polecam nawilżający płyn micelarny z Bielendy, maseczkę z Avonu i Banii Agafii.

Znacie te kosmetyki? Bierzecie udział w wyzwaniu?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...