Mój mąż wyjechał za granicę na 3 miesiące. Plan miałam taki, aby po powrocie zastał mnie o co najmniej 10 kg lżejszą. Miał wrócić pod koniec lipca. Wzięłam się więc nieśpiesznie za siebie-ograniczyłam białe pieczywo, słodycze, fast foody. Unikałam też smażonego, a ćwiczyłam kiedy mi się chciało. Okazało się jednak, że będzie już w najbliższy poniedziałek-przyjeżdża na urlop, a mi z planowanych 10 ubyło może ze 3 kg.
Postanowiłam więc chwycić się ostatniej szansy, aby w te kilka dni pozbyć się jak najwięcej kg, a przynajmniej, żeby waga na to wskazywała.
Wpisałam, więc co należy w wyszukiwarkę i znalazłam dietę amerykańską. Przez 5 dni menu codziennie jest takie:
- 1 posiłek: czarna kawa, trójkącik serka topionego
- 2 posiłek: jajko na twardo
- 3 posiłek: jabłko
- 4 posiłek: 200 g gotowanego chudego mięsa (można dodać trochę warzyw)
- 5 posiłek: 150 g chudego twarogu (ewentualnie serek wiejski)
- 6 posiłek: lampka czerwonego wina
Potem można zrobić 2 dni przerwy (jedząc w tym czasie nie więcej niż 1000kcal i cały cykl jeszcze raz powtórzyć.
Ja za bardzo nie wierzę w takie cuda, ale co mi szkodzi spróbować. Mam nadzieję, że to co stracę przez te kilka dni da mi kopa do bardziej długotrwałego i rozsądnego odchudzania.
Za 5 dni dam znać jakie efekty.
Trzymajcie kciuki:)