Ulubieńcy stycznia i lutego

Pora na pierwszych ulubieńców w tym roku i chociaż są to wybrańcy ostatnich dwóch miesięcy to produktów jest zaledwie pięć. Głowiłam się kilka dni czy na pewno nie ma jeszcze jakiegoś innego kosmetyku, który mógłby wystąpić w tym poście, ale nic nie przychodziło mi do głowy. Przedstawiam więc piątkę wspaniałych, którzy skutecznie umilali mi pierwsze kilkadziesiąt dni nowego roku.
Zaczniemy od produktu, który mnie najbardziej zaskoczył. Chociaż uważam siebie za włosomaniaczkę rzadko kiedy w moich ulubieńcach pojawiają się włosowe produkty, bo rzadko natrafiam na takie, które spełniają moje wymagania, szczególnie dotyczy się to odżywek i masek, ale ostatnio zachwyciła mnie odżywka, która żadną nowością nie jest. 
Nie sądziłam, że drogeryjna odżywka Oleo Repair z Garnier Fructis zadowoli moje włosy dużo bardziej niż wszelkiej maści bardziej naturalne kosmetyki. Podoba mi się, że nadaje włosom niesamowity blask i miękkość. Dodatkowo sprawia, że są mięsiste i odżywione, ale najbardziej mi się podoba, że podkreśla moje fale. Już dawno nie byłam tak zadowolona z ich wyglądu i tego, że rzeczywiście mam fale, a nie proste włosy.
Niedługo pojawi się recenzja porównawcza Oleo Repair i  Goodbye Damage.
Dziegciowa maseczka oczyszczająca Bania Agafii otwiera kategorię produktów do twarzy. Oprócz niej w styczniu i lutym zachwyciły mnie jeszcze dwa produkty do jej pielęgnacji.
Pomimo, że wolę maseczki nawilżające od tych oczyszczających nie mogę nie zauważyć, że ten produkt jest świetny. Przede wszystkim jest niezwykle wydajny. Skóra po zmyciu jest bardzo wygładzona, delikatna w dotyku, zmatowiona, co jest wynikiem naprawdę głębokiego oczyszczenia. Funduję je sobie co najmniej raz w tygodniu.
To moja trzecia maseczka Bania Agafii do twarzy i dopiero ta mnie zachwyciła.

Naturalne oleje to stały element w pielęgnacji mojej cery. Przynajmniej raz w tygodniu stosuję je na twarz zamiast kremu, zazwyczaj po peelingu i oczyszczającej maseczce. 
Ten olej z pestek moreli sprawia, że rano cera jest bardzo elastyczna i wygładzona i promienieje zdrowym blaskiem. Ma trochę zbyt intensywny zapach, ale mi on jakoś szczególnie nie przeszkadza. Nie zauważyłam zapychania porów, a jedynie regenerację i sporą dawkę nawilżenia.

Trio do pielęgnacji twarzy zamyka szczoteczka elektryczna z Olay. Dostałam ją w prezencie gwiazdkowym od męża. W pudełeczku znajdowała się również emulsja do mycia twarzy z drobinkami i to właśnie z nią używam tej szczoteczki najczęściej. Ma dwa poziomy szybkości. Kiedy jej używam mam poczucie, że moja skóra jest dogłębnie oczyszczona, że jeszcze skuteczniej wykorzystuję działanie peelingu, a krem czy olejek nałożony później zadziała jeszcze lepiej. Naprawdę dobrze oczyszcza twarz. Używanie jej to nie jest delikatny masaż, ale porządne pocieranie i mi się to podoba.
Na koniec czekoladowe masło do ciała z Lidla, o którym powstała ta recenzja. Lubię go przede wszystkim za mocny i intensywny zapach, który świetnie się nadaje na zimne wieczory, bo je uprzyjemnia. Dodatkowo uelastycznia skórę, czyni ją delikatną, gładką i odżywioną. Jak dołożymy do tego pojemność 400 ml za 10 zł to mamy idealne smarowidło do ciała na trwającą właśnie porę roku.

Tak prezentuje się piątka wspaniałych. Ja już zaczynam myśleć o kolejnych ulubieńcach i nawet mam pewnych kandydatów na to miejsce, ale czy się to potwierdzi to okaże się za jakiś czas.

Znacie te kosmetyki? Jak wygląda Wasza zimowa piątka ulubieńców?

33 komentarze:

  1. Już nie pierwszy raz czytam o kosmetyku z Lidla, który okazał się hitem:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawi mnie to masełko z Lidla i kosmetyki Bani Agafia do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masełko do ciała chcę! <3
    Maskę dziegciową miałam i bardzo ją lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z daleka myślałam, że to maseczka Agafii na mleku łosia. Mam ją i uwielbiam, zapach jest po prostu obłędny :) następna w kolejce jest właśnie ta oczyszczająca

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam dziegciowa maseczke <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Odżywka z Garniera to również moja ulubiona odżywka. I muszę wreszcie kupić maseczkę Agafi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zachęciła mnie na odzywkę z Garniera ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może też kupię tą odżywkę Garnier. Mam Goodbye Domage i jest bardzo dobra, więc może ta też się u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dużej różnicy w działaniu pomiędzy nimi nie widzę :)

      Usuń
  9. Nie miałam nic z tych produktów. Mnie ostatnio zachwyciła odżywka Loreal Elseve magiczna moc olejków

    OdpowiedzUsuń
  10. Też lubię tą odżywkę z Garniera :)
    Maseczka dziegciowa to mój ulubieniec, trafiłam na nią przypadkiem, jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Planowałam zdenkować wszystkie balsamy,ale może skuszę się na ten balsam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Masło Cien muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na te kosmetyki Banii Agafii już dawno się czaję. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziegciową maseczkę mam w zapasach, ale jeszcze jej nie stosowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Masełko z Lidla jest bardzo dobre :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tej odżywki z garniera nie używałam ale miałam inne wersję, ich zapach który zmienia się drugiego dnia na moich włosach mnie odpycha. Za to rozmyślam zakup jakichś rosyjskich kosmetyków ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej nie zauważyłam zmiany zapachu :)

      Usuń
  17. Mam w planie kupić ta maseczkę rosyjską do twarzy;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam kiedyś kokosowe masło do ciała od Cien, świetny miało zapach i działało też ok :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam tą odżywkę Garniera i faktycznie jest świetna. Włosy po niej lekko się rozczesują i fajnie błyszczą :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Produkty Agafii są tak zachwalane, że chyba w końcu muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, tym bardziej że drogie nie są :)

      Usuń
  21. O jak fajnie, właśnie zakupiłam wczoraj tę maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę sprawdzić te masełko z Lidla ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Moim ulubieńcem jest intensywnie regenerująca maseczka do włosów marki biovax. Serdecznie polecam

    OdpowiedzUsuń
  24. Żadnego z tych kosmetyków nie testowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja bym chciała przetestować olej z pestek moreli :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przyznam szczerze, że nie znam żadnego z nich :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam oleje etja! Ostatnio miałam z pestek marchwii - cudo!
    Coraz bardziej kuszą mnie kosmetyki rosyjskie, jestem ich bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń

Chętnie bym tutaj coś przeczytała, np. Twój komentarz.

Zrewanżuję się i dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...