Dwa "czekoladowe" kosmetyki

Hej,
Zima to okres kiedy najczęściej sięgamy po ciepłe i otulające zapachy. Z tym okresem kojarzy mi się zapach miodu, cynamonu i czekolady. Ja znalazłam ostatnio dwa fajne produkty o zapachu czekolady właśnie. Obydwa skutecznie umilają mi te długie zimowe miesiące-są to masło czekoladowe do ciała Cien i czekoladowa maseczka do twarzy z Avonu.
Masło czekoladowe kupiłam jakiś czas temu w Lidlu za 9,99 zł. Teraz, od wczoraj są ponownie dostępne w sprzedaży w 3 różnych wersjach. Szczegóły tutaj.
Zapakowane jest w solidny, plastikowy słoiczek o pojemności 400 ml. Ma metalowe zamknięcie, które przypomina mi weki w jakie kiedyś pakowano przetwory. Po zużyciu produktu może spokojnie posłużyć nam dłużej do np. przechowywania domowego peelingu.
Zawiera olej sojowy, glicerynę, masło shea i masło kakaowe. Oprócz tego sporo innych składników, które nie są zbyt naturalne jak na moje oko. Ma bardzo gęstą konsystencję, jak na masło przystało, w kolorze białym.
Jest bardzo wydajne. Wystarczy niewielka ilość, żeby posmarować całe ciało. Ja używam go codziennie od około dwóch miesięcy i mam jeszcze więcej niż połowę opakowania.
Lubię go używać po wieczornej kąpieli, bo fajnie otula ciało. Rozprowadza się bezproblemowo, trochę bieli skórę na początku, ale po kilku minutach nie ma po tym już ani śladu. Gdy wsiąknie skóra jest miękka, elastyczna, gładka i świetnie nawilżona. Uwielbiam ją wtedy dotykać, bo jest bardzo przyjemna w dotyku i wyraźnie dopiesczona. No i jak pachnie! Zapach jest intensywny, mocny, pachnie rzeczywiście czekoladą i jest idealny na zimne dni, kiedy potrzebujemy się trochę rozgrzać i otulić. 
To chyba mój najlepszy zakup tej zimy:)
Kolejny czekoladowy produkt to maseczka do twarzy z ekstraktem z kakaowca firmy Avon z serii Planet Spa. Czytałam o niej sporo pochlebnych komentarzy, więc postanowiłam spróbować, mimo że produktów do twarzy tej firmy nie wspominam miło.
Kupiłam ją w promocji za 7,99 zł. Jej cena regularna to około 20 złotych, chociaż nie sądzę, żeby ktoś kupił ją w cenie regularnej, wiedząc jak często kosmetyki Avon są przeceniane. 
Wg informacji na stronie-maseczka doskonale odżywia. Pozostawia skórę miękką i gładką. Nie przesusza. Bogata formuła nawilża i odżywia skórę. Łatwo się rozprowadza i spłukuje.
Skład kosmetyku, jak to w przypadku Avonu, jest raczej słaby. Na drugim miejscu składu jest "uwodorniony olej roślinny", który otrzymuje się z oleju palmowego lub kokosowego. Wysoko w składzie jest też niestety Alcohol Denat, który ma działanie wysuszające. Masło shea jest zaraz przed zapachem. A wymieniony w opisie producenta ekstrakt z kakakowca na szarym końcu. 
Maseczkę używam około 2 razy w tygodniu po wieczornym oczyszczeniu twarzy. Obawiałam się destrukcyjnego działania Alcohol Denat, ale na szczęście nic złego się nie dzieje. Oprócz tego-muszę napisać, że obietnice producenta są spełnione. 
Maseczka ma gęstą konsystencję. Pachnie bardzo przyjemnie, też intensywnie i czekoladowe, jak powyższe masło z Lidla. Nakłada się bezproblemowo i problemów ze zmyciem też nie ma. Na twarzy nie zasycha. Po użyciu skóra jest miękka, elastyczna i odżywiona. Nie ma poczucia ściągnięcia, ani wysuszenia skóry, co często mi się zdarzało w przypadku kosmetyków Avon. Dodatkowo dzięki zapachowi i konsystencji samo jej używanie jest po prostu przyjemnością, do której lubię powracać wieczorami.
Działanie tej maski to chyba największe zaskoczenie spośród przetestowanych przeze mnie kosmetyków Avon. 
Podsumowując:
Jestem naprawdę zaskoczona zapachami i działaniem obydwu produktów. Jeśli lubicie takie zapachy i chcecie sobie po prostu umilić pielęgnację to powinniście ich spróbować. Dodatkowo oba kosmetyki są tanie, bo żaden z nich nie kosztować mnie więcej niż 10 zł i były to najlepiej wydane pieniądze w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

Bardzo polecam. Lubicie pachnieć czekoladą?

21 komentarzy:

  1. Bardzo lubię maseczkę czekoladową z Avonu :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobra firma wyprobowalam wiele ich produktow polecam ZAPRASZAM KLIKNIJ

    OdpowiedzUsuń
  3. maseczki Avon jakoś do mnie nie przemawiają, ale może sie przekonam

    OdpowiedzUsuń
  4. Na masło czekoladowe cien miałabym ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kosmetyków Cien w zasadzie nie używam. Stosuję balsamy Evree naprzemiennie z olejem kokosowym :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo kosmetyki idealne dla mnie :) na pewno kiedyś zakupię ze względu na zapach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam czekoladowe kosmetyki! Gdybym tylko cierpiała na brak masła do ciała bądź maseczki to kupiłabym ale swoich zapasów nie zużyję w ciągu dwóch lat więc nowe są mi zbędne ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi się słoiczek masełka:)
    Bardzo lubię kosmetyki Avon PlanetSPA

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na czekoladowe kosmetyki muszę mieć ochotę.ostatnio taką miałam w listopadzie 2014 ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę pokusić się na maseczkę z Avonu : ) i oczywiście na to masło do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z miłą chęcią bym wypróbowała to masełko :-). Musi być cudowne :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo podoba mi się ten słoiczek :) a kosmetyków nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  13. Masełko do ciała chętnie bym przetestowała :D podoba mi się słoiczek, w który jest zapakowane :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam obie rzeczy i jestem z nich zadowolona. Jedynie to masło z Lidla mogłoby trochę słabiej pachnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. O na masło muszę się skusić, bo krem do rąk Cien bardzo lubię za świetne działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam czekoladowe komsetyki, tych jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Często używam tej maseczki na zmianę z innymi z serii Planet Spa i bardzo ją lubię. Zaciekawiłaś mnie tym masłem, napewno poszukam go u siebie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Maseczki z Avon bardzo lubię i często używam na zmianę z innymi! :))
    ------------------------
    NEW POST!
    inspiracjeamelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Chętnie bym tutaj coś przeczytała, np. Twój komentarz.

Zrewanżuję się i dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...