Bell, Peeling do ust z Biedronki

Dzisiaj nadeszła pora na recenzję peelingu do ust z Bell. Można go kupić w Biedronce (i ja go tam kupiłam). Cena regularna to chyba 8.99 zł, ale ja skorzystałam z jakiejś promocji i kupiłam za około 7 złotych. Czy były to dobrze wydane złotówki? Sama nie wiem...
 Sztyft ma fioletowo-różową kolorystykę, wykonany jest z plastiku. Wygląda to dosyć tandetnie, no ale nie czepiam się, bo przecież to nie opakowanie jest najważniejsze. Nie znajdziemy na nim żadnych obietnic producenta, więc właściwie nie wiadomo czego od niego oczekiwać. Mamy za to skład, nadrukowany na biało i przez to jest dosyć trudny do odczytania (czarne napisy byłyby wygodniejsze dla oczu).
Mimo to dojrzałam, że już na trzecim miejscu jest parafina, czyli składnik, który daje złudne uczucie natłuszczenia i pielęgnacji. Gdzieś dalej jest puder z pestek wiśni, olej z pestek moreli. Parafina jest jednak najwyżej, więc myślę, że działanie i efekt na ustach jest wynikiem jej działania.

Pachnie apetycznie-jakąś truskawką albo poziomką. Konsystencja jest lekko gumowata, drobinek peelingujących jest niewiele i szybko rozpuszczają się na ustach. Peeling pozostawia na ustach białawy nalot, więc jak dla mnie nie sprawdzi się jako pomadka ochronna-ja stosuję go tylko gdy jestem w domu, najczęściej na noc.
Jeśli miałabym go porównać z pomadką peelingującą Sylveco, to ta z Bell na pewno przegrywa. W Sylveco drobinek jest więcej, ma bardziej naturalny skład i mocniejsze działanie. Sylveco poradzi sobie z suchymi i spierzchniętymi ustami, Bell na pewno nie. 
Bell może się sprawdzić w profilaktyce-wygładza usta, są miękkie, ale nie jest to bardzo spektakularny efekt i na pewno nie długotrwały. Podejrzewam, że głównie działa tu parafina, dając tylko wizualny efekt.
Na plus mogę zaliczyć zapach i wydajność, która jest dużo lepsza niż tej pomadki z Sylveco. 
Nie kupiłabym tego peelingu ponownie, chociaż lubię mieć taki gotowiec w kosmetyczce, bo jak wiadomo z domowym jest więcej roboty.

Znacie? Używacie peelingów do ust?

21 komentarzy:

  1. Mam ten peeling i osobiście jestem zadowolona 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. nie dla mnie, najbardziej lubię peelingować usta szczoteczką elektryczną z wazelinką zamiast pasty

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze mówiąc nie używam peelingów do ust ;D czasami wezmę cukier na palec i delikatnie rozmasuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda rzeczywiście fajnie, ale ze względu na skład bym po niego nie sięgnęła. Też lubię często gotowce i w tym wypadku Sylveco wypada o niebo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w tej dziedzinie polubiłam się z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uwielbiam ten z Sylveco, co skończę opakowanie to kupuję nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam go i bardzo lubię. Stosuję przeważnie wieczorem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja właśnie z sylveco tą pomadkę bardzo lubię, szkoda, że bell z nią przegrywa :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie widziałam tego kosmetyku u mnie w Biedronce.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam, ale pozbywam się, nie lubię go, mam wrażenie, że to balsam z drobinkami, które mnie drażnią. Nie zauważyłam spektakularnego działania. Wolę Sylveco :P

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja nie widziałam tego peelingu w biedronce:(

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda fajnie, szkoda, że przeciętniak ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że to nie do końca to ..

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam nigdy takiego peelingu, ale chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń

Chętnie bym tutaj coś przeczytała, np. Twój komentarz.

Zrewanżuję się i dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...