Serum do włosów za 5 zł/Biosilk Maracuja Oil

Z firmą Biosilk nie miałam za wiele do czynienia. Pamiętam, że moje pierwsze serum do włosów pochodziło właśnie od nich, ale od kiedy dowiedziałam się, że zawiera wysuszający Alcohol Denat, obraziłam się na nich na amen, serum wyrzuciłam i nie zwracałam uwagi na ich inne produkty. Swego czasu nawet M.Kożuchowska reklamowała ich kosmetyki, ale nie zachęciła mnie do zmiany zdania. Kiedy dowiedziałam się, że firma wypuszcza na rynek nowe serum do włosów, pomyślałam, że znowu będzia miało beznadziejny skład. Okazało się inaczej, dlatego więc przychylniejszym okiem spojrzałam na serum Maracuja Oil, które kosztowało mnie całe 4,99 zł. Nie jest to niezbędny dla mnie produkt w dbaniu o włosy, ale lubię chociaż jedno mieć w łazience.
Serum jest do kupienia m.in. w Biedronce, w Rossmannie i chyba ostatnio też w Lidlu. 
3 pierwsze składniki to łatwe do usunięcia silikony, olejek z marakuji jest zaraz po nich. Oprócz tego mamy jedwab, hydrolizowane proteiny z komosy ryżowej, zapach itp.
Serum pachnie ładnie-świeżo, ogórkowo. Mi ten zapach bardzo się podoba, ale nie zauważyłam, żeby długo utrzymywał się na włosach, niezależnie czy użyję go na sucho czy na mokro. 
Mieści się w buteleczce o poj. 15 mililitrów. Buteleczka jest plastikowa, zabezpieczona pierwotnie sreberkiem. Mimo, że nie zawiera pompki nie mam problemu z wydobyciem za dużej ilości produktu-delikatnie przechylam butelkę, ściskam i na palcach zostaje odpowiednia ilość serum. Ewentualny nadmiar można "cofnąć" do środka. Samo serum jest dosyć gęste, przezroczyste i pozostawia po sobie tłusty ślad na dłoniach, więc niezbędne jest ich umycie. 
Buteleczka jest zapakowana w pudełko, przedzielone w środku na pół, aby nam się wydawało, że pojemność produktu jest większa:)
Producent niby obiecuje nam "nawilżającą regenerację", ale ja w te bajki nie wierzę-dla mnie to typowe silikonowe serum do zabezpieczania końców i szczególnej pielęgnacji nie wymagam.

 Używałam serum zarówno na suche jak i na mokre włosy.

  • na suche-nakładam go codziennie, żeby włosy nie niszczyły się od obcierania przez kurtkę. Jego największa zaleta to nadawanie blasku włosom. Niestety moje zaraz po naturalnym wyschnięciu są spuszone i Biosilk ich nie wygładził tak jak tego oczekiwałam. Czasami zdarza mu się sklejać pojedyncze pasma, chociaż nabieram go z umiarem i staram się rozprowadzać równomiernie. 
  • na mokre-ułatwia rozczesywanie. Włosy po wyschnięciu są wygładzone i błyszczące, ale nie jest to efekt lśniącej tafli. Mam też wrażenie, że jak użyję go zaraz po myciu, to się szybciej przetłuszczają.
W obydwu przypadkach nie zauważyłam nawilżenia, a jeśli już to jest to efekt tylko wizualny i niezadowalający, widoczny jedynie na bardzo zniszczonych włosach, a moje takie nie są.

Podsumowując:
Jeśli nie macie więcej niż 5 zł, to warto kupić to serum, chociażby dla wypróbowania i wyrobienia sobie własnej opinii o Biosilku. Jeśli możecie wydać więcej-radzę to zrobić i znaleźć taki produkt do zabezpieczania końcówek, który zadowoli Was w 100%. Mnie to serum nie zadowoliło, ale też nie żałuję, że je kupiłam.
Na plus zasługuje wydajność i cena.

Miałyście? Jakie jest Wasze ulubione serum na końce?

37 komentarzy:

  1. Ja tych tych Biosilkowych rzeczy za bardzo nie lubię, jakoś nie do końca widzę ten efekt, który wiele osób chwali. Idac za Twoją radą, zainwestuję więcej, bo pewnie i ta wersja by mi się nie do końca spodobala.

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam wiele razy to serum/ olejek ale chyba w starszej wersji, którą reklamowała jakaś aktorka , kożuchowska chyba

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta wersja na pewno jest lepsza od tej zwykłej, która chyba zawierała alkohol. Na razie mam zapas ser do zabezpieczania końcówek, ale nie wykluczam, że kiedyś skuszę się na to :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sera do włosów rzadko kiedy mnie kuszą. Od lat używam CHI i jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego CHI jeszcze nie miałam, ale to dlatego że ciężko go spotkać stacjonarnie.

      Usuń
  5. Miałam jedwab do włosów, chyba nawet tańszy niż 5 zł i to najlepszy jedwab jaki miałam :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Aktualnie mam Bioelixire Argan Oil. Zastanawiałam się nad tym z Biosilku, ale będzie następny. Przyzwyczaiłam się że żadne tego typu produkty nie wygładzą mi włosów - z tym idealnie radzi sobie kilkuminutowy koczek. Serum ma zabezpieczać przed zniszczeniami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z Bioelixire jest świetne, Biosilk się do niego nie umywa.

      Usuń
  7. Nie miałam i nie zachęciło mnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę się mu przyjrzeć :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje włosy pokochały to serum.W Rossmanie kupiłam w cenie promocyjnej pełnowymiarową wersję.Zapach zapachem ,ale co te serum wyprawia z moimi włosami to istna bajka.Porowatość włosów się zmniejszyła,pięknie wygładza,dyscyplinuje moje włosy,nie puszą się.Cudo.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jakoś nie przepadam za tymi biosilkami.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś i byłam zadowolona, lubię tą firmę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też się skusiłam, ale jeszcze czeka na zużycie ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Zastanawiałam się nad nim, ale ostatecznie się nie skusiłam i żałuję :<

    OdpowiedzUsuń
  14. Może kiedyś kupię do wypróbowania. Za taką cenę czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cena mnie zachęca. Mogłabym się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie miałam ale widziałam w biedronce:) Ja na razie mam kilka serum do zabezpieczania końcówek:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie wypróbuję jak gdzieś znajdę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam kiedyś i byłam z niego bardzo zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda że taki średniak ale zapach ogórkowy lubię :P

    OdpowiedzUsuń
  20. oj me włosy po tym kaprysiły...

    OdpowiedzUsuń
  21. hmm używałam kiedyś tej "pierwszej" wersji i była mnie średnia teraz używam raczej typowe olejki, chociaż testuje też coś innego zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobrze wspominam sera z Avonu, ostatnio szukam jakiegoś fajnego serum do włosów, ale na ten się chyba nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Z Bioslika miałam jedwab teraz przerzuciłam się na Joanne :)
    Obserwuje :) :*

    OdpowiedzUsuń
  24. używałam jedwabiu z Biosilka i to była porażka, nigdy więcej chyba nie odważę się na nic tej firmy, a na pewno nie żadne serum :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Czasami używam takiego maluszka głównie nakładam na końcówki :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czasami używam takiego maluszka głównie nakładam na końcówki :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam te małe olejki z Biosilka :) Nakładam je codziennie na końcówki, żeby się nie rozdwajały i nie łamały.

    OdpowiedzUsuń

Chętnie bym tutaj coś przeczytała, np. Twój komentarz.

Zrewanżuję się i dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...