Buble, czyli co zbiera kurz na moich półkach

Dzisiaj sobie trochę ponarzekam. Ponarzekam na produkty, które może nie kosztowały majątek, ale po wielu danych im szansach-wiem, że nie są to kosmetyki dla mnie. Mało tego-denerwuje mnie, że je mam, a nie chcę wyrzucać, bo to przecież marnowanie pieniędzy. Dopiero po wstawieniu zdjęcia zorientowałam się, że wszystkie to produkty do włosów. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że kupiłam je przed czytaniem jakichkolwiek recenzji, pod wpływem promocji i przed moimi włosomaniaczymi zapędami.
Oto co mi zalega na półkach i denerwuje codziennie oczy, gdy tylko spojrzę na półkę:

1.L'Oreal, Elseve Color-Vive, Odżywka ochronna do włosów farbowanych
Ta odżywka bardzo, bardzo, bardzo obciąża włosy, co przy moich grubych i opornych jest mega sztuką, a tej odżywce się to udaje. Co z tego, że wygładza, jak po paru godzinach wygładzenie zmienia się w przyklap i włosy wyglądają na niemyte od co najmniej 4 dni. O ochronie koloru się nie wypowiem, gdyż używałam ją w czasach gdy malowałam włosy farbą, która miała się wypłukać po 24 myciach.

2.Avon, Odżywka do włosów farbowanych z żeń-szeniem i bambusem
Bardzo dziwna odżywka. Włosy po wyschnięciu  były mocno spuszone, w niektórych miejscach pojawiały się dziwne loczki, żeby po kilku godzinach oklapnąć i dać efekt mokrej kury i do tego ma zielonkawy kolor pasty do zębów.

3. Schauma, Pielęgnujący spray bez spłukiwania, Jedwabiste rozczesywanie
Ten spray kupiłam, aby od wielkiego dzwonu zastępował mi odżywkę do spłukiwania. Każdą odżywkę, którą miałam w takiej formie jak Schauma, używałam na osuszone ręcznikiem włosy-po prostu psikałam, rozczesywałam, czesałam do wyschnięcia i miałam ładnie wyglądające fale.
Co mam po Schaumie? W jednych miejscach puch i włosy nie do ogarnięcia, a w innych zdefiniowane fale. A następnego dnia włosy i tak nadają się do mycia. Trochę ułatwia rozczesywanie

4.Avon, Serum nadające połysk Kwiat limonki i werbena.
Pisałam o tym "cudeńku" tutaj i od tej pory nic się nie zmieniło-wyląduje w najbliższym denku, bo nie mam na niego ani pomysłu ani miejsca.

Co mnie nauczyły te nietrafione zakupy?
  • Schauma absolutnie nie jest dla mnie, po dwóch przygodach z ich szamponami i wyżej wymienionej odżywce wiem to na pewno.
  • Nie zawsze kupowanie dużej butli to dobry interes (patrz 400-mililitrowa odżywka Elseve).
  • Dać sobie spokój z kupowaniem badziewia z Avonu tylko dlatego, że promocja, że dostawa do domu i że pani w katalogu pięknie wygląda po zastosowaniu danego produktu.
  • Czytać recenzje i kupować z głową, bo niedługo zabraknie mi miejsca na te moje "skarby".
Dziewczyny, jak żyć z tymi bublami? Macie jakiś patent na nietrafione kosmetyki?

20 komentarzy:

  1. Mnie ta odżywka Elseve też powodowała przyklap. Jeśli chodzi o Avon to już też nie kupuję kosmetyków z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  2. byłam zadowolona z tej odzywki do włosów farbowanych

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zwykle zużywam je niekosmetycznie. Typu szampon do prania koszulek z bawełny z nadrukami, mycia wanny itd :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam żadnego z tych produktów. Osobiście rzadko trafiam na coś co mi nie pasuje.
    A z Avonu nie miałam niczego i raczej się nigdy nie skuszę. Nie kręci mnie ta firma :).

    OdpowiedzUsuń
  5. z Avonu bardzo lubię serum na zniszczone końców :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeżeli nie mogę szamponu użyć jakoś żelu czy mydła do rąk bo mi równie nie leży jak przy myciu włosów to po prostu wydaje. Teraz przed zakupem zawsze czytam skład, a jeżeli i tak sie nie sprawdzi to wydaje koleżance i tyle. Najwyżej ona wyleje, a nie ja.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie z Avonu wszystkie kosmetyki to buble..

    OdpowiedzUsuń
  8. ja bardzo lubię szampony z Elseve :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam ani jednego bubla którego przedstawiłaś - i całe szczęśćie :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo w takim razie musze wyprobowac Elseve, moze dociazy moje wlosy ;D Sposob na buble? Chbyba najbardziej znany, wykorzystac do depilacji nog ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się z Tobą, że nie zawsze duża butla to opłacalna inwestycja, bo jest większy żal do siebie, jak nam nie podpasuje. A co do AVON'u to mam identyczne zdanie... niestety poza BARDZO nielicznymi wyjątkami (mogę na palcach jednej dłoni policzyć) produkty warte zakupu...

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam żadnego z tych produktów a teraz będę na nie uważać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja często przed zakupami zaglądam na KWC i Tobie polecam tam zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  14. nakładaj przed myciem :P albo zużyj do golenia nóg :P

    OdpowiedzUsuń
  15. ja moje buble dzisiaj wyrzuciłam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Schauma też nie dla mnie. Kiedyś miałam jakiś szampon, który wywołał u mnie łupież (chyba pierwszy raz w życiu). Masz rację, nie zawsze większa pojemność za niższą cenę oznacza coś dobrego ;) Też mam kilka bubli, które czekają, aż w końcu wymyślę dla nich jakieś zastosowanie. Muszę się ich wreszcie pozbyć ;) Szampony i odżywki możesz zużyć do prania i pielęgnowania pędzli (odżywki do tych z naturalnym włosiem) lub do szczotki do włosów (jeśli posiadasz taką z naturalnego włosia) ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znoszę kosmetyków do włosów z Avonu. Chociaż dawałam im niejednokrotnie szansę, zawsze mnie zawodziły...

    OdpowiedzUsuń
  18. Elseve też u mnie nie zdało egzaminu :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja robiłam kiedyś wpis o tym, co zrobić z kosmetycznym bublem :D
    http://brokatwspreju.blogspot.com/search/label/Co%20zrobi%C4%87%20z%20kosmetycznym%20bublem%3F

    OdpowiedzUsuń

Chętnie bym tutaj coś przeczytała, np. Twój komentarz.

Zrewanżuję się i dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...