W kupie raźniej, czyli kolejna motywacyjna akcja

Postanowiłam dołączyć się do kolejnej akcji. Tym razem na blogu Julaa itsbeauty znalazłam akcję, która (mam nadzieję) zmotywuje mnie wreszcie do chociażby minimalnego zadbania o własne ciało. Chodzi o robienie przez miesiąc ćwiczeń, które są widoczne poniżej. Z moją kondycją jest kiepsko, ale z tymi skrętoskłonami powinnam sobie dać radę.

Po co mi kolejna akcja (oprócz tych, które wiszą u mnie na pasku bocznym)? Bo przekonałam się, że w kupie siła i widzę, że to mi daje niesamowitą motywację i uczy systematyczności.
  • dołączyłam się do akcji Anwen "Marzec miesiącem olejowania" i przed każdym myciem nakładam olej na włosy, chociażby na 30 minut.
  • biorę udział w akcji Wiktorii i zapuszczam włosy na lato, dzięki czemu sumiennie i namiętnie piję drożdże, wcieram kozieradkę i olejek z czerwoną papryką, a w niedalekiej przyszłości zamierzam też drożdże nakładać na skórę głowy
  • za sprawą Naomi mam post 40-dniowy na zakupy i od 23 lutego do 3 kwietnia zamierzam nie kupić żadnego kosmetyku. Ta akcja jest dla mnie najtrudniejsza. Dopiero teraz przekonałam się jak bardzo jestem łasa na wszelkiego rodzaju promocje i magię marketingu. Powstrzymuję się, żeby z Rossmanna wyjść tylko z rzeczami niezbędnymi dla mojego dziecka. Oglądam gazetki reklamowe bez ślinotoku na widok kolejnej obniżki. Nie kupuję, bo naprawdę nic nie jest mi potrzebne. Mam zapasy na te 40 dni i dopiero ten post od zakupów pozwoli mi moje zachomikowane zbiory napocząć.
Bez dopisania się do tych akcji wiem, że prędzej czy później bym odpuściła, no bo przecież efektów olejowania i wcierania czegoś na porost, nie ma po pierwszej aplikacji, a ja bym chciała już, teraz. Przekonałam się, że wcale nie jestem aż taka słaba i jak sobie coś postanowię to potrafię dotrzymać słowa. A trzymam się swoich postanowień, bo wiem, że potem będę chciała się pochwalić rezultatami. Mogę oczywiście kłamać, że tak świetnie mi poszło, że trzymałam się planu podczas gdy tak naprawdę już drugiego dnia poległam. Ale po co?

Powtarzam jeszcze raz-nic tak nie motywuje (przynajmniej mnie) jak myśl, że jest jeszcze ktoś (kogo zupełnie nie znam), ale wiem, że coś nas łączy, że robimy coś wspólnie. Nawet jeśli chodzi o robienie niby głupich skrętoskłonów:)
Zaczynam od dzisiaj, tj.19 marca. Niech moją dodatkową motywacją będzie ta sukienka. Zamierzam założyć ją na wesele-26 kwietnia i moja dzisiejsza oponka nie będzie się w niej dobrze prezentowała.
Dołączycie się do akcji? A może ćwiczycie codziennie solidnie i nie potrzebujecie dodatkowej motywacji?

13 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki abyś wytrwała w postanowieniu :) Prześliczna ta sukienka, będzie świetną motywacją :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ćwiczę teraz 5. tydzień i chociaż też chciałabym mieć efekty teraz zaraz, to powiem Ci, że fajnie jest zauważyć w którymś momencie, że coś się zmienia - najpierw zauważyłam, że mam mocniejsze nogi, potem zaczęły mi się zarysowywać mięśnie na rękach... warto czekać! :)))

    tylko na mnie takie zbiorowe akcje nie działają, muszę sama się do czegoś zmobilizować ;) kosmetycznie to ostatnio max jeden lakier tygodniowo i jeszcze się trzymam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Szalejecie dziewczyny z ćwiczeniami, skąd macie na to wszystko czas :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedawno przeczytałam takie zdanie-jeśli masz czas na Facebook'a, znajdziesz go też na ćwiczenia. I tego się trzymam:)

      Usuń
  4. 3mam kciuki, zeby Ci sie udalo :) Ja niestety nie wyrobie czasowo z cwiczeniami, choc niebawem zamierzam nieco popracowac nad kondycja ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również trzymam kciuki, aby sukienka leżała idealnie:) Ja zaczęłam ćwiczyć jakiś czas temu, mnie najbardziej zależy na brzuchu i nogach (szczególnie na wewnętrznych częsciach ud). Pierwsze malutkie efekty już są, ale jeszcze dużo pracy przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę powodzenia w 40 dniowym poście na kosmetyki :D Ja bym nie umiała :).

    OdpowiedzUsuń
  7. heheh mi się po tych skłonach w głowie kręci :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja popróbuje porobić ten skręty. Ciekawa jestem ile dni wytrzymam.

    OdpowiedzUsuń

Chętnie bym tutaj coś przeczytała, np. Twój komentarz.

Zrewanżuję się i dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...