Projekt denko czerwiec-lipiec

To mój pierwszy post po ponad 2 miesiącach nieobecności. Przez ten czas byłam w pracy za granicą i plan był taki, że przez ten czas będę normalnie i regularnie blogować-jak się jednak okazało nasz gospodarz jest lekko zacofany i nie dał się przekonać do idei podłączenia stałego łącza swoim pracownikom. Przez ten czas korzystałam jedynie z Internetu u znajomych, jak się okazało da się żyć bez stałego dostępu do sieci i bez polskiej telewizji:)
Dzisiaj jednak wracam z normalnymi postami, bo bardzo mi tego brakowało. 
Na początek zużyte opakowania z ostatnich dwóch miesięcy. 
 Nie kupię ponownie:

1.Farmona, Sweet Secret, Czekoladowy krem do rąk i paznokci-kupiony w zestawie, więc jego cena wyniosła jakieś 5 zł, ale i nawet tyle nie jest wart. Gdy tylko wyschnie pozostawia dyskomfort i ściągnięcie skóry dłoni.
2.BingoSpa, Maska do twarzy Kompleks algowy-skóra po jej użyciu jest gładka i elastyczna, ale gdy jest na twarzy powoduje nieznośne pieczenie, tak że ciężko z nią wysiedzieć.
3.Planeta Organica, Prowansalski balsam do włosów-miałam na szczęście tylko odlewkę tej odżywki i na pewno nie kupię całego opakowania. Po jej użyciu nie czułam ani nawilżenia, ani regeneracji ani nawet miękkości włosów. Z ulgą zużyłam ją przed myciem lub też jako bazę pod olej. Plus za piękny kwiatowy zapach.
4. H&M, Błyszczyk-zlepiał usta, miał niewygodne dla mnie opakowanie, poza tym leżał w mojej kosmetyczce już od wieków.
Nie wiem czy kupię:

5.Eveline, Ultradelikatny krem do depilacji-dobrze radził sobie z moimi grubymi włoskami. Nie powodował opóźnienia ich wzrostu, co obiecuje producent, ale spisał się całkiem nieźle, jednak nie na tyle abym od razu kupiła go ponownie.
6.Soraya, Tonik Kolagen & Elastyna-uwierzycie, że to mój pierwszy w życiu tonik do twarzy? Przecierałam nim rano twarz i dzięki niemu widziałam ile zanieczyszczeń zebrało się na mojej twarzy w ciągu nocy. Nie był zły, ale może znajdę coś lepszego.
7.Yves Rocher, Peeling do stóp z lawendą-świetnie ściera i wygładza skórę, poza tym jest dosyć wydajny. Mimo wszystko uważam jednak, że 13 zł za 50 ml produktu peelingującego to trochę za dużo.
Kupię ponownie:
 
8.Garnier, Płyn micelarny-uwielbiany przez większość blogerek i ja też się z nim polubiłam. Świetnie zmywa, a do tego nie podrażnia, no i kosztuje niewiele, a poza tym jest bardzo wydajny.
9.Green Pharmacy, Olejek do kąpieli-pięknie pachniał lasem, uelastyczniał i zmiękczał skórę, a przede wszystkim umilał długie kąpiele w wannie.
10.Planeta Organica, Szampon z olejem z rokitnika-nawilżał i zmiękczał włosy, poza tym pięknie pachniał i koił skórę głowy.
11. Cien, Szampon z aloesem z Lidla-świetnie oczyszcza włosy, ale pozostawia je jednocześnie nawilżone, miękkie i lekkie. Szkoda tylko, że w Lidlu jest tak rzadko dostępny.
  
 12.Farmona, Sweet Secret, Czekoladowe masło do ciała-zapach idealny na chłodniejsze dni. Masło świętnie uelastycznia, wygładza i zmiękcza skórę, a poza tym zapach pozostaje na skórze aż do rana.
13.Facelle, Chusteczki do higieny intymnej-moje jedyne i ukochane. Zawsze mam je w torebce, bo odświeżają na długo i nie podrażniają. Są niezastąpione latem.
14. Celia, Baza rozświetlająca-jako krem słabo wypada, ale jako baza świetnie nadaje się pod makijaż-rozświetla i wygładza zmęczoną cerę. Poza tym bardzo szybko się wchłania i jest superwydajna.
15. Max Factor, Maskara 2000 calorie-świetny tusz, który pogrubia i wydłuża rzęsy. Kupię ponownie gdy tylko będzie promocja -50% na makijaż w Rossmannie
16.MySecret, Puder transparentny-fajny produkt za niską cenę. Matowi twarz na długo, nie bieli, poza tym jest wydajny. To już moje drugie opakowanie.
17. Gliceryna-używałam jako półprodukt do wzbogacania masek do włosów albo jako bazę pod olejowanie. Działa cuda, a kosztuje jakieś 3 złote.
18. Bielenda, Kompres regenerujący do ust-koi spierzchnięte usta, nadaje im miękkość i elastyczność, a w składzie zawiera sporo dobroci.

Jak same widzicie-sporo w moich zdenkowanych produktach jest kosmetyków, do których wrócę ponownie, ale to dopiero za jakiś czas, bo na razie tonę w zapasach i nie mogę się odnaleźć wśród moich kosmetyków po 2 miesiącach minimalizmu. Przyznaję jednak, że brakowało mi ich i pisania, tak więc z wielką ochotą powracam i nadrabiam zaległości w blogowym świecie.

A wy w wakacje więcej zużywacie czy kupujecie?

Odżywka do włosów Nivea, Intense Repair

Cześć!
Odżywki Nivea są dość popularne wśród włosomaniaczek. Najczęściej wybierana jest wersja Long Repair i ja się nad nią zastanawiałam, gdy były w promocji i  ich cena wynosiła 6,99 zł. Zdecydowałam się jednak na bardziej proteinową Intense Repair, bo wydawało mi się, że w tamtym czasie to właśnie tego budulca potrzebują moje włosy. Czy miałam rację i czy jestem z niej zadowolona? 
Zapakowana jest w standardową, dosyć płaską buteleczkę o pojemności 200 mililitrów, wykonaną z twardego plastiku. Zapach mi się podoba-jest jakby kwiatowy.
Konsystencja odżywki jest bardzo gęsta, dosyć ciężko ją wydobyć z opakowania, ale przynajmniej jest pewność, że nic nam nie spłynie i w całości nałożymy ją na włosy.
W składzie dosyć wysoko jest hydrolizowana keratyna, a zaraz po niej jedwab, więc proteiny. Po nich mamy olejki z awokado (Persea Gratissima Oil) i nasion babassu (Orbignya Oleifera Seed Oil). Oprócz tego nawilżacze, kwas mlekowy i silikony. Zapach znajduje się na samym końcu długiego składu.
Moja opinia:
Opakowanie mimo, że stabilne i solidne jest ciężkie w użytkowaniu. Z trudnością odżywkę się wydusza z opakowania, a na ostatnie dwa użycia na pewno będę musiała je rozciąć. Zapach mi się podoba, chociaż ogólnie za produktami do włosów Nivea nie przepadam. Z wydajnością jest raczej słabo-na moje długie włosy wystarczy takie opakowanie na około 7-8 razy.
Kwestie techniczne już omówiłam, teraz przejdziemy do meritum, a więc do działania.
Gdy pierwszy raz użyłam tej odżywki-byłam zachwycona. Włosy były niesamowicie gładkie w dotyku, błyszczące, miękkie i pachnące. Cud, miód i orzeszki:) Wtedy ucieszyłam się, że i u mnie sprawdza się kosmetyk, z którego większość włosomaniaczek jest zadowolona i że chyba znalazłam ideał, który da mi efekt pięknych i lśniących włosów.
Przy kolejnym myciu powtórzyłam aplikację, ale już nie było tak kolorowo-otrzymałam sporo ładnych, drobnych fal, ale włosy były już dużo bardziej spuszone i dopiero kilka godzin od mycia efekt ten ustąpił i nastąpiła gładkość:) Stwierdziłam więc, że to nadmiar protein tak na nie podziałał. Od tej pory odżywki używam co 3-4 mycia i tak jest dobrze.
Włosy dobrze się po niej rozczesują, ale co to by była za odżywka, gdyby było inaczej?

Podsumowując:
Jestem zadowolona z jej doraźnego działania, ale denerwuje mnie fakt, że muszę się pilnować i przypominać sobie ile to czasu minęło od ostatniego użycia i czy na pewno jej użycie nie spowoduje przeproteinowania włosów. Wolałabym mieć odżywkę, która będzie dawała efekt "Wow!" za każdym razem, gdy tego oczekuję, a nie tylko dwa razy w miesiącu. Po raz kolejny przekonałam się, że moje włosy nie lubią protein i ta prawda mnie boli, bo przecież tyle jest odżywek z keratyną i jedwabiem na rynku do wypróbowania.

Nie wiem czy kupię ją ponownie.

Miałyście? Lubicie? A może wolicie sławną Long Repair?

Znowu zakupy-Biedronka i Rossmann

Pisałam Wam ostatnio, prezentując ostatnie zakupy, że kwiecień był miesiącem zakupowym. Jak się później okazało z początkiem maja wcale nie było lepiej. Dzisiaj więc o zakupach, których miało nie być, no ale nie mogłam przejść obojętnie obok nich.
Zaczynamy od Biedronki, która od czwartku przeceniła wszystkie szampony i odżywki do włosów. Kupiłam w związku z tą promocją:
  • Dwie odżywki Garnier Fructis "Oleo Repair" i "Goodbye Damage"-to moje pierwsze odżywki z tej serii. Poużywam i zrobię porównanie. Za każdą zapłaciłam około 6,70 zł.
  • Maseczki Biovax-wybrałam takie, których jeszcze nigdy nie miała. Każda kosztowała 1,60 zł.
  • Serum na końcówki "Maracuja Oil" z Biosilka to stosunkowo nowy produkt. W promocji kosztował 3,99 zł.
Pozostałe produkty, które obejmuje promocja zobaczycie tutaj. Jeszcze do środy możecie z niej skorzystać:)

Teraz pora na Rossmanna i promocję -49% na kolorówkę. Miałam pominąć ostatni tydzień tej promocji, bo lakieromaniaczką nie jestem, malować ust szminkami też nie lubię. No ale... okazało się, że obniżka obejmuje też pomadki ochronne, więc same rozumiecie, że nie mogłam nie się oprzeć. Zresztą to chyba pierwszy raz, gdy ta przecena obejmuje też kosmetyki do pielęgnacji ust. Kupiłam:

  •  Kokosowy balsam do ust z Ziaji, wazelinkę do ust z Bielendy "Delikatna róża", pomadkę Alterry z granatem i czekoladowy balsam do ust Laura Conti. Wszystkie mazidła mam pierwszy raz i żadne nie kosztowało mnie więcej niż 4 zł:)
Kolejne zakupy też są z Rossmanna, ale to raczej uzupełnienie niezbędnych produktów do higieny:) Wyjeżdżam na około 3 miesiące, nie wiem jakie produkty będą w sklepach tam na miejscu, więc wolę się ubezpieczyć:)


  • Babydream, Żel do kąpieli dla dzieci, który zamierzam używać i do mycia ciała i włosów
  • Eveline, krem do precyzyjnej depilacji nóg
  • Isana, pianka do golenia Zielone jabłuszko


  • 2 opakowania Facelle-jedno z ukochanym aloesem, a drugie było w "cenie na do widzenia" i dlatego wzięłam
  • chusteczki do higieny intymnej-też ukochane i niezastąpione
  • Joanna, plastry do depilacji twarzy z wyciągiem z aloesu-to jakaś nowa wersja i jedna z Was mnie ostrzegała, że może wywowałać uczulenie. Mam nadzieję, że u mnie ta teoria się nie sprawdzi:)
To tyle. Więcej grzechów nie pamiętam i nie chcę pamiętać:) Proszę pocieszcie mnie, że Wy też ostatnio wydałyście za dużo:) Ja trochę pocieszam się faktem, że zabiorę ze sobą cały majdan kosmetyków i nie będę miała gdzie kupić nowych, więc będę tylko i wyłącznie zużywać.

Szampony i odżywki w Biedronce -20% taniej i inne promocje

Cześć dziewczyny!
Dzisiaj kolejna porcja ofert promocyjnych. Na początek Biedronka, która od dzisiaj sprzedaje wszystkie szampony i odżywki o 20% taniej. Od kiedy rozszerzyli swoją ofertę kosmetyczną jest tutaj naprawdę w czym wybierać.
Mnie najbardziej interesują serum na końcówki z Biosilk, saszetki Biovaxu i suche szampony. Serum normalnie kosztuje 4,99 zł, więc w promocji jakieś 4 zł, a saszetki to koszt około 1,60 zł na tej przecenie. Pozostałe szampony i odżywki, które obejmuje promocja, zobaczycie tutaj.

W Lidlu też całkiem miło.  Dzięki akcji "Bombastyczne ceny" od 11 maja kilka ciekawych produktów do ciała, a także kosmetyków do opalania.

Cała kosmetyczna promocja Lidla do zobaczenia tutaj.

I na koniec Tesco, które wypuściło kosmetyczny katalog, w którym jest wiele ciekawych kosmetyków do kupienia od 7 maja, a w nim promocje -30% na wybrane marki, promocje typu 2 w cenie 1. Mnie najbardziej zainteresowały:

Oprócz tego inne produkty do włosów, kremy do twarzy, żele pod prysznic i wiele innych. Całość obejrzycie tutaj.

Która promocja najbardziej Was zainteresowała? A może Wasz portfel odpoczywa po szaleństwie w Rossmannie i nigdzie się nie wybierzecie?

Ja właśnie wybieram się do Biedronki:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...