TAG:Winterlicious Tag





Dzisiaj Tag, który wprowadził mnie już całkowicie w świąteczny klimat. Widziałam go już u wielu dziewczyn i spodobał mi się na tyle, że ja też chciałam coś podobnego zrobić. No i jest trochę odskocznią od wszelkiego rodzaju hauli i recenzji kosmetycznych.

1.Ulubiony zimowy lakier do paznokci

Zawsze tylko czerwony. Czerwień kojarzy mi się z elegancją, czasem świątecznym i bombkami na choince:) Aktualnie używam Bell Air Flow.



2.Ulubiony zimowy kosmetyk do ust

Aktualnie używam 3 rzeczy do ust. Nie mam swojego ulubionego. Raz sięgam po jeden raz po drugi, ważne aby czymkolwiek posmarować usta kiedy się wychodzi na dwór.



3.Jakie ubrania najchętniej nosisz zimą?

Ciepłe i warstwowe. Zimę kocham za to, że mogę nosić kryjące rajstopy, ciepłe sukienki, kardigany i kozaki za kolano. Uwielbiam.

4. Ulubione zimowe akcesoria

Uwielbiam też kominy i wszelkiego rodzaju otulacze.

5.Ulubiony zimowy zapach

Nie mam ulubionych perfum. Przynajmniej nie na okres zimowy. Nie jestem typem, który zmienia zapachy zależnie od pór roku. A jeśli chodzi o zapach nieperfumowy, to zdecydowanie jest to cynamon. Ta przyprawa kojarzy mi się ze świętami, pieczeniem ciasta i kompotem z suszonych owoców.

Nie mam też ulubionej świecy, ale jeśli o nie chodzi to zapalam je najczęściej zimą.Aktualnie mam dwie świece z Biedronki: jedną o zapachu Wanilii i Pomarańczy, a drugą pachnącą Śliwką.

Wczoraj dokupiłam jeszcze 2 kolejne z F&F, pachnące limonką i pomarańczą.

6.Ulubiony zimowy/świąteczny napój

Kakao. Nie ma nic przyjemniejszego niż kubek słodkiego, gorącego kakao, który aż parzy w ręce.



7.Ulubione zimowe/świąteczne danie

Wigilijny barszcz z uszkami. Czekam na niego cały rok. Jest grzybowy i pikantny. Kojarzy mi się też z moją zmarłą babcią, bo ona właśnie go gotowała gdy jeszcze u niej spędzaliśmy Wigilię. A teraz przyrządza go mój Tata.

8.Ulubiony film ze świętami/zimą w tle

-To właśnie miłość

Mój ulubiony wątek to premier plus jego pracownica biura. I chociaż z zasady nie lubię Hugh Granta, to w parze z tą dziewczyną wypada korzystnie.

-Listy do M.

Tu najbardziej podoba mi się wątek radiowca (M.Stuhr) i jego synka. Za to Gąsiorowska jako dodatek do nich trochę mnie denerwuje.

9.Ulubiona zimowa/świąteczna piosenka

Do niedawna było to niezniszczalne "Last Christmas" Wham.

Ale w zeszłym rok zakochałam się w "Ring, Ring" The Baseballs i tak mi zostało.
I jeszcze Chris Rea.


10.Jak dekorujesz dom na święta?

Co roku tak samo. Tzn. musi być choinka z czerwono-złotymi ozdobami, stroiki na stołach i świeczki w świątecznych lampionach.

11.Wymarzony prezent

Wymarzonym prezentem byłby kilkudniowy wypad z moim Mężem w góry, do jakiegoś przytulnego pensjonatu...

12.Jak spędzasz święta?

Część Wigilii spędzamy w moim rodzinnym domu, potem jedziemy do domu Męża. A w pierwszy i drugi dzień Świąt robimy nic, przeplatając to ze słodkim obżarstwem i oglądaniem co roku tych samych filmów.
Chociaż w tym roku te plany może nam trochę zmienić mój uroczy synek, który nie pozwoli nam się nudzić przed telewizorem.
Już się nie mogę doczekać.

Lubicie to świąteczne nicnierobienie?




Dieta 3d Chilli-czyli czy jest sens odchudzać się przed Świętami?

W tym tygodniu minął mój 2 tydzień diety 3D Chilli.

A odpowiadając na pytanie z tytułu posta-czy jest sens odchudzać się przed Świętami-stwierdzam, że sensu nie ma. Można się więc domyślić jak mi w tym tygodniu szło. Tzn.szło mi całkiem nieźle do chwili kiedy zjadłam jakąś zakazaną rzecz. Sama już nie wiem co to było. Pamiętam tylko, że tego dnia domownicy jedli na obiad zupę pieczarkową i pachniało nią w całym mieszkaniu, więc może na nią się tak połasiłam. Naprawdę nie pamiętam. A potem zjadłam jeszcze kawałek jakiejś czekolady (nie gorzkiej, która w diecie jest czasami dozwolona, ale takiej na bogato-czyli z orzechami i jeszcze jakimś płynnym nadzieniem).
Zdziwiło mnie tylko to, że tak naprawdę to oprócz tych rzeczy nie mam ochoty ani miejsca w żołądku na nic innego. Chyba mi się żołądek skurczył, czy co.
Na dowód tego, że szło mi beznadziejnie tylko od pewnego momentu, mam zdjęcia dietetycznych posiłków zjedzonych w ciągu tego tygodnia.




Moim faworytem była ryba z mozzarellą, pomidorami i mizerią.Mniam!!!!

Dopóki nie wrócę do tej diety w pełnym wymiarze, mam zamiar stosować kilka jej zasad.
Między innymi:
-do wszystkiego co się da dodawać chilli, cynamon i imbir, które przyspieszają metabolizm
-codziennie jeść grejpfruta, najlepiej przed południem
-przed każdym posiłkiem wypijać szklankę wody mineralnej lub herbatę

Ciekawe jak mi pójdzie dotrzymanie tych zasad, bo łatwiej powiedzieć-trudniej zrobić.

Krem Ziaja do skóry suchej, zmęczonej, czyli cudo za 8 zł

Nie lubię wydawać dużo na kosmetyki. I nie ma tu różnicy czy chodzi o pielęgnację czy o makijaż. Może to się nazywa oszczędność, może skąpstwo, a może przezorność. Po prostu wolałabym, żeby ewentualnym bublem okazał się produkt, za który zapłaciłam 20 a nie 70 złotych.

A za ten krem nawet 20zł nie zapłaciłam. Ba-nawet mniej niż 10.

Zacznę od tego, że nie mam żadnych problemów z cerą. Żadnego trądziku, przebarwień, zmarszczek, błyszczenia się w strefie T. No nic. Dosłownie. Mimo moich 26 lat na karku:)
Dlatego jedyne na co stawiam w pielęgnacji skóry twarzy to nawilżenie.
I ten krem to obiecywał i nie zawiódł.

Producent pisze:

Regenerujący krem z naturalnym olejem awokado. Działa przez intensywne odżywienie, przynosi ulgę przesuszonej i napiętej skórze. Likwiduje uczucie szorstkości. Skutecznie nawilża oraz odświeża skórę. Przywraca wypoczęty, zdrowy i naturalny wygląd.

Dodatkowo obiecuje wzrost nawilżenia skóry o 49%.


W takie bajki to ja akurat nie wierzę, ale pozostałe obietnice zostały spełnione.

Nakładam go po wieczornym oczyszczeniu twarzy i wtedy:
-moja skóra jest odprężona, ukojona, gładka i miękka
-przyjemnie nawilża
-ładnie pachnie
-rano się budzę z taką świeżą cerą, że nie muszę nakładać kolejnej warstwy-od razu aplikuję podkład


Dodatkowo:
-jego konsystencja jest dość gęsta, a więc wydajna i treściwa, co się przydaje w kremie na noc
-tani
-polski produkt

Minusów nie zauważyłam, ale to pewnie dlatego, że moja cera jest bezproblemowa. Nie wiem czy nadałby się jako krem pod podkład i dla osób o tłustej cerze. Myślę, że do tego jest trochę za gęsty i mógłby zapychać.

Ja jestem i zadowolona i zaskoczona efektami za taką cenę. A jakoś  nigdy nie przepadałam za kosmetykami Ziaji...

Dieta 3D Chilli-efekty i przemyślenia po 1 tygodniu

W ubiegły piątek minął pierwszy tydzień o kiedy jestem na diecie 3D Chilli. Nie chcę pisać swojej wagi wyjściowej, bo samej mi wstyd, że tak się zapuściłam. Mogłabym się tłumaczyć, że to kg, które mi zostały po ciąży, ale od porodu minęło już ponad 7 miesięcy, a ja już 2 tyg.po urodzeniu synka ważyłam 8kg mniej niż teraz.
Nie będę się też usprawiedliwiać, bo wiem, że winne jest temu moje obżarstwo, niekończący się apetyt na słodycze i węglowodany i zapewnianie samej siebie, że jeszcze nie wyglądam tragicznie. Ta myśl mi mijała kiedy oglądałam siebie w lustrze przymierzalni. Nie wiem czy to światło w sklepach jest tam takie bezlitosne. Fakt jest taki, że wychodziłam podłamana. I tak mijały tygodnie a ja nic z tym nie robiłam, aż do chwili kiedy znajoma powiedziała mi o tej diecie, a że lubię jeść pikantne rzeczy (co jest jednym z głównych założeń 3D Chilli) to postanowiłam spróbować.

Efekty?

3kg mniej

Wow!!!!Jestem z siebie tym bardziej dumna, że przez ten tydzień nie zjadłam nic zakazanego. A to coś co było moją zmorą podczas jakiejkolwiek diety.
Teraz wiedziałam, że jak zjem coś spoza menu to zaraz rzucę się na kolejną rzecz i kolejną i cały wysiłek szlag trafi. Tak właśnie kończyły się kilkakrotne próby odchudzania.

Dlaczego teraz jest inaczej?

Bo nie chodzę głodna.

W tej diecie ciągle coś się je albo pije.
Nie jest lekko. Najgorzej jest wieczorem-po kolacji, kiedy zjem ostatni posiłek i już wiem, że nic na mnie nie czeka. Aż do następnego dnia.
Dbam aby mieć wszystkie produkty potrzebne na posiłki na 2 dni do przodu. Przeglądam jadłospis kilka razy dziennie, żeby się upewnić czy  aby na pewno wszystko mam. Dzięki temu zawsze jestem przygotowana i wiem, że nie będę głodować, bo w lodówce nie ma nic dla mnie.

A jadłam m.in.

Na przekąski owoce




Albo

Na kolację kanapki




 A na obiad przeważnie kurczak z warzywami

Piłam



Jeśli jakiś posiłek mi wybitnie nie pasuje, albo zawiera jakieś skomplikowane i drogie składniki-lekko go modyfikuję  albo wybieram ten posiłek z innego dnia.

Podsumowując-trzymam się dzielnie.
Wiem, że trochę słaby okres wybrałam na odchudzanie, bo Święta nadchodzą a wraz z nimi pieczone mięsa, makowce, serniki, barszcz z uszkami, racuchy i nie chcę myśleć co jeszcze.
Plan jest taki, żeby w Wigilię spróbować wszystkiego po odrobince i już następnego dnia kontynuować dietę.
Mam pozytywne nastawienie jak nigdy i przekonanie, że tym razem się  uda.
Chciałabym schudnąć jakieś 10kg, ale wiem, że w ciągu 28dni jest to niemożliwie.
5kg mnie umiarkowanie zadowoli.
Na razie.

Miałyście do czynienia z dietą 3D Chilli?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...