Podkład kryjąco-matujący Lirene Color Code

O podkładach piszę rzadko, bo długo mi schodzi z używaniem jednego a tym samym omijają mnie wszelkie nowości. Zazwyczaj decyduję się na jakiś rozświetlający, bo daje zdecydowanie bardziej naturalny efekt, ale tym razem na okres jesienno-zimowy postanowiłam wypróbować jakiś, który by bardziej krył i tym samym zapewniał większą ochronę przed chłodem. Wybór padł na fluid kryjąco-matujący Lirene z serii Color Code.
Seria ta jest dosyć innowacyjna, bo zawiera 4 odcienie podkładu, podzielone ze względu na nasz typ urody, co więcej producent ułatwia nam dobranie odpowiedniego koloru poprzez informację na opakowaniu. Wystarczy tylko wiedzieć jaki mamy naturalny kolor włosów, oczu i cery i już możemy kupować podkład, który idealnie będzie do nas pasować.
Ja ze względu na to, że mam ciemne włosy, (bardzo) jasną cerę i niebieskie oczy wybrałam dla siebie zimę. Mojemu typowi urody odpowiada odcień "Pink porcelain".
Podoba mi się to, że podkład jest zapakowany dodatkowo w pudełko, na którym znajdziemy wszystkie te informacje. Sam produkt mieści się w wąskiej tubce, charakterystycznej dla korektorów i kremów pod oczy. Wygląda estetycznie i porządnie, napisy się z niej nie ścierają. Dzięki wąskiemu zamknięciu zawsze możemy wydostać tyle produktu ile chcemy.


Niestety skład jest masakrycznie długi, do naturalnych nie należy i myślę, że co wrażliwszej cerze może zaszkodzić codzienne używanie tego fluidu.
Producent obiecuje jak zwykle sporo, a jaka jest rzeczywistość?

 Moja opinia:
Mój problem z tym podkładem zaczyna się już w chwili aplikacji. Mam wrażenie, że ślizga się po twarzy i nie da się równomiernie rozprowadzić. Muszę rozsmarowywać pojedyncze "placki", potem robić kolejny i je ze sobą łączyć. Skutkiem czego muszę go wyciskać około 3-4 razy. Od razu po nałożeniu twarz wygląda trupioblado, ale po kilku chwilach ten efekt znika i fluid ładnie się stapia z karnacją, wyrównując jej koloryt.
Twarz w dotyku jest miękka i jedwabiście gładka.
Nie powoduje efektu maski, czego zawsze się obawiałam przy podkładach kryjących. Nie wysusza i nie podkreśla suchych skórek, ale niestety uwidacznia moje rozszerzone pory.
Niestety, nie jest to ani dobry podkład kryjący-moje liczne piegi i tak są widoczne, chociaż w mniejszym stopniu, ani matujący-po około 5 godzinach moja twarz zaczyna się świecić, szczególnie na czole, mimo, że ze świeceniem nie miałam szczególnego problemu wcześniej i mimo, że zawsze używam dodatkowo pudru matującego.
Plusy:
  • nie tworzy efektu maski
  • wyrównuje koloryt
  • precyzyjny aplikator
  • informacje na opakowaniu, które ułatwiają dobranie odpowiedniego odcienia
Minusy:
  • nie matowi na długo
  • ślizga się na twarzy przy nakładaniu
  • nie ukryje dużych niedoskonałości

Podsumowując:
Pomysł z dobieraniem odcienia do typu urody jest całkiem trafiony. Dzięki tej serii dowiedziałam się, że najlepiej mi w fuksji, bieli i czerni. Niestety, żadna kobieta nie jest typem czystym, więc ten wybór odpowiedniego odcienia nie jest taki oczywisty. Ja na całe szczęście z odcieniem trafiłam, ale mimo tego nie polubiłam tego fluidu za trud przy nakładaniu i świecenie się skóry. Jak chcecie, możecie go wypróbować. Normalnie kosztuje około 25 złotych, ale na Rossmannowej promocji od 14 listopada będzie go można mieć już za około 13.
A na koniec zagadka:

Zgadniecie, na której połowie twarzy mam ten podkład? Tak, wiem, że jakoś zdjęcia nie jest powalająca, a w tle widać mojego Synka:)

25 komentarzy:

  1. Zgaduję, że na ten od strony kuchni:) Ja mocnego krycia nie potrzebuje, może byłabym zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie potrzebuję mocnego krycia i nawet lubię swoje piegi, ale wkurza mnie fakt, że produkt po raz kolejny nie spełnia obietnic producenta:/

      Usuń
  2. Widziałam je ostatnio w Biedronce i chciałam kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie potrzebuję dużego krycia więc zobaczę go sobie na Rossmannowskiej promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawi mnie ta seria lirene :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj, może tobie akurat podpasuje:)

      Usuń
  5. Oj nie specjalnie mni przekonuje :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja Lirene nie lubię, ale te podkłady mnie kusiły. Jednak cena jest dość wysoka, a skład nieciekawy do tego recenzje w necie też nie najlepsze, dlatego chęć na niego już mi przeszła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go kupiłam na poprzedniej promocji w Rossmannie za ok.13 zł, więc ten zakup aż tak bardzo nie bolał:)

      Usuń
  7. Czyli ten podkład jest nie dla mnie. Lubię mat i to płaski mat, więc cóż dobrze, że nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm widziałam go ostatnio i się zastanawiałam nad nim.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam swojego ulubieńca z Bourjois - Healthy Mix :) a teraz jest na promocji w Hebe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niestety nie pasuję do ich typów urody :( Teoretyczne jestem chyba latem, ale odcień podkładu dopasowany do tego typu urody jest dla mnie stanowczo zbyt ciemny. Kolorystycznie pasowałby mi odcień fluidu dla pani zimy, a zimą z pewnością nie jestem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest, że ciężko określić dla siebie jeden konkrety typ urody:)

      Usuń
  11. Mam go ale raczej nie będę używać, zostaję wierna minerałom :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W Biedronce można go kupić za dużo mniej z tego co pamiętam,a fluid masz na twojej prawej stronie twarzy.Szczerze,tam gdzie nie masz fluidu widzę,że masz bardzo ładną cerę i taki mocno-kryjący fluid raczej nie jest ci potrzebny.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja wymagam od podkładu, żeby matowił, zwłaszcza że w nazwie ma "podkład matujący" więc na tego bym się raczej nie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam wersję lata i czy jest kryjący to też nie uważam, ze tak jest, stosuję go raczej jako "bazę" pod podkład prawdziwie kryjący

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz widzę, ale po Twoim opisie nie zachęca...

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam go, ale kompletnie się u mnie nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja go lubię, nie potrzebuję wielkiego krycia. I nie zauważyłam, aby się "ślizgał"

    OdpowiedzUsuń

Chętnie bym tutaj coś przeczytała, np. Twój komentarz.

Zrewanżuję się i dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...