Green Pharmacy, Olejek łopianowy z czerwoną papryką

Olejek Green Pharmacy kupiłam wraz z mocnym postanowieniem dbania o włosy i potrzebą wzmocnienia ich po ciąży. Zainteresował mnie ten ekstrakt z czerwonej papryki. Przyznam się, że potem po zakupie zalegał trochę na półce w łazience, bo jakoś do mnie nie przemawiało to retro opakowanie, ale się przemogłam, żeby go regularnie stosować.
Oto co obiecuje producent:

Używałam go raz w tygodniu. Stosowałam go zawsze na całą noc-na całą długość włosów i na skalp. Myślę, że nałożony na taki okres jaki jest zalecany, nie dałby zadowalającego efektu na moich włosach. A efekt jest. Zauważyłam kilkadziesiąt krótkich włosów u nasady. Dodatkowo widocznie mniej ich wypada. Już odpływ w wannie się nie korkuje, rodzina przestała mnie linczować za kępy kołtunów zostawianych na dywanie i mniej ich zostaje na szczotce, co mnie bardzo cieszy.
Plusy:
-cena (zapłaciłam za niego 5,99zł)
-łatwo się spłukuje (ja zmywam go dwukrotnie, tak jak inne oleje, szamponem Babydream dla dzieci)
-rzeczywiście stymuluje wzrost włosów i pojawiają się baby hair dookoła głowy
-u mnie zmniejszył wypadanie
-włosy stały się błyszczące i mocniejsze
Minusy:
-ciemny plastik buteleczki uniemożliwia zobaczenie ile olejku zostało w środku
-otwór jest dużo za dużo i zawsze wylewa się nie tyle olejku ile by się chciało
Podsumowując:
Jestem zadowolona z działania tego olejku. Póki nie będą mi na nowo wypadać włosy, raczej do niego nie wrócę, bo moja lista olejków do przetestowania jest długa. Ale za taką cenę warto wypróbować.

Używałyście tego olejku? Jakie wrażenia?

A jak Alterra, czyli zestaw do pielęgnacji włosów "Granat i Aloes"

Wszyscy chyba używali Alterry. A konkretnie tego zestawu. Używałam go i ja. I nie zawaham się o tym napisać. Te produkty używałam na przemian z innymi szamponami i odżywkami.


Odżywka:
+włosy po użyciu są mięsiste, zbite, nawilżone
+podkreśla skręt moich falowanych włosów
-ciężko się wyciska kosmetyk z opakowania jedną ręką
-już  następnego dnia włosy wyglądają nieświeżo, więc zbyt je obciąża

Maska:
+fajne opakowanie tzn. tubka, dzięki której produkt łatwo się wyciska
+niska cena (sporo poniżej 10zł-jak na maskę to niewiele)
-wg mnie nie różni się wiele od odżywki tzn. ma podobną konsystencję i działanie
-nie zauważyłam po niej większego odżywienia
-nałożona na 30 minut pod czepek bardzo obciąża
-2 rodzaje alkoholu na 2 i 3 miejscu w składzie. Ja się na składach za bardzo nie znam, ale to mi się od razu rzuciło w oczy. Alkohol z reguły ma działanie wysuszające, więc co on robi w masce nawilżającej???????

Szampon:
+lekka, żelowa konsystencja
+dobrze się pieni, jak na szampon bez SLS
+włosy po nim są fajnie nawilżone, a wciąż puszyste
-nie radzi sobie ze zmywaniem olei, nawet dwukrotne umycie włosów tym szamponem nie pomaga



Podsumowując: z całej serii najbardziej polubiłam szampon. Za konsystencję, zapach i działanie. Cała seria jest dobra, ale nie genialna, chociaż używając jej mam uczucie, że robię coś dobrego dla moich włosów. To chyba ten napis "Ohne Silikone" tak na mnie działa.


Niby odżywcza kuracja z olejkiem arganowym z AVON -recenzja

Jestem na siebie zła. Zła jestem, że zawsze dam się złapać na te wyświechtane hasła, że nowość, że promocja, że jedyna okazja. Mija mi kiedy okazuje się, że rzecz, którą kupiłam warta była swojej ceny i kiedy dany kosmetyk się sprawdza.
Gorzej kiedy okazuje się, że były to pieniądze wyrzucone w błoto. Wtedy jestem jeszcze bardziej zła. Ale nie mądrzejsza-mija tydzień a ja nabieram się na kolejną super promocję. I tak było właśnie w tym przypadku.

To serum kupiłam, bo połączyłam ze sobą 2 fakty: że olejek arganowy ma świetne działanie, to serum ma olejek, więc kupuję, a że promocja (i patrz wyżej), więc kupiłam.
Używam go jedynie, gdy prostuję włosy (1-2 razy w miesiącu), a że moje lubią łapać wilgoć, szczególnie przy takiej pogodzie, więc potrzebują porządnego obciążenia.Wtedy po użyciu prostownicy nakładam to serum na końce.

Plusy:
+włosy są wygładzone, błyszczące i ujarzmione
+jest dość gęsty, a więc wydajny (używam go już ok. pół roku) i zużyć go nie mogę, chociaż bardzo bym chciała
+fajna cena w promocji. Ja kupiłam go za 10,99zł
+dzięki pompce z buteleczki wydostaje się tylko tyle ile chcemy
+fajny design opakowania i konsystencja olejku. Rzeczywiście przywodzi na myśl Maroko.
Minusy:
-obciąża włosy, więc już następnego dnia wyglądają trochę nieświeżo (ten efekt pewnie jeszcze dodatkowo potęguje użycie ciepła czyli prostownicy)
-jest bardzo tłusty, więc muszę porządnie namydlić ręce aby pozbyć się go z dłoni
-nie pielęgnuje włosów, a wręcz wysusza je przy regularnym używaniu
-olejek arganowy jest w składzie gdzieś na szarym końcu

Podsumowując:
Będę musiała wykończyć go krok po kroku, bo nie lubię marnować pieniędzy, a przy okazjonalnym go używaniu może to trochę potrwać.

P.S. Zauważyłam, że AVON nie podaje składu kosmetyku ani na opakowaniu ani w katalogu, jakby wiedzieli, że nie mają się czym chwalić. Też was to denerwuje?


Mini zakupy w Rossmannie

Dzisiaj znowu post zakupowy.
Nie wiem jak wy, ale ja czekam zawsze z utęsknieniem na nowe gazetki reklamowe i przeglądam je z zapartym tchem. Dlatego zawiodłam się, gdy zamiast nowej ulotki z Rossmanna, zobaczyłam w PDF czasopismo "Skarb" z kosmetykami w promocji na brzegach każdej ze stron. Dla mnie taki widok jest  nieczytelny i nie zachęca do zakupu tak jak tradycyjna forma.
Ale nie przeszkodziło mi to w tym, aby jak co 2 tygodnie w piątek pognać do Rossmanna (po drodze zahaczając o  Biedronkę) i wzbogacić się o nowe niezbędne do życia kosmetyki.
Tym razem kupiłam
Do ciała:

1.Peeling pod prysznic z solą morską, Wellness &Beauty
W słoiczku jest 300ml. Jeszcze go nie używałam, ale jedyne co mnie martwi to ten płyn na wierzchu. Nie wiem co to może być.
Kosztował 10,39zł.

2.Dezodorant, Rexona Clear Pure
Skończyła mi się jedna Rexona, więc kupiłam drugą. Ta ma niby chronić przed powstawaniem plam na białych ubraniach. Zobaczymy, bo w 48h ochronę nie wierzę.
Kosztował 6,99zł
Do twarzy:
3. Krem na dzień i na noc, Ziaja
Jest to krem do skóry suchej i zmęczonej z bio olejkiem z awokado. Ma odżywiać cerę i likwidować uczucie szorstkości. Ja większych problemów ze skórą nie mam, więc powinien się sprawdzić.
Kosztował ok.8,00 zł.

4.Maseczka oliwkowa do twarzy, Rival de Loop
To 2-pack, więc zawiera dwie porcje maseczki. Ciekawa jestem jak się sprawdzi. Do tej pory nie używałam maseczek w saszetkach i asekuracyjnie wybrałam ten rodzaj kosmetyku, który ma nawilżać. Jak nie wiem, co wybrać zawsze wybieram nawilżanie:)
Kosztowała 1,29zł.

5. Micelarny żel nawilżający, BeBeauty
Kupiłam go z ciekawości, bo skończył mi się poprzedni żel do demakijażu. Ten jest do cery normalnej, suchej i wrażliwej, a więc mam nadzieję, że się sprawdzi, bo Biedronka nigdy mnie nie zawodzi:)
Kosztował 4,99zł.

Każdą z tych rzeczy kupiłam po raz pierwszy i chciałabym być miło zaskoczona ich działaniem albo uprzedzona, że to buble.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...