Sportowo w Lidlu i szkolnie w Biedronce-przegląd gazetek promocyjnych

Dzisiaj pora na kolejny przegląd promocji. Będzie coś o modzie, jedzeniu, kosmetykach i powrocie (co niektórych) do szkoły.
Zaczniemy od Tesco.
Od 13 do 26 sierpnia obowiązuje tam obniżka -30% na męską i damską odzież formalną i na torebki. Mój supermarket jest ubogi w odzież F&F, ale na torebki chętnie spojrzę. Szczegóły tutaj.
Oprócz tego sporo produktów przydatnych na grilla, sporo promocji z okazji 6-lecia karty Clubcard. Mnie najbardziej zainteresowały:


Te oleje zainteresowały mnie w celu nakładania je na włosy. Mam nadzieję, że wejdą do stałej oferty, bo gdy tylko wykończę moje olejowe zapasy chętnie bym się skusiła na ten z orzechów włoskich. Wszystko do obejrzenia pod tym linkiem.

Kolej na Lidla. Od 17 sierpnia będzie można tam kupić ubranka dziecięce m.in. spodenki, body, bluzy, a także akcesoria i kosmetyki dla maluchów. Jeśli więc macie maleństwa, które noszą rozmiar 62-92 czekajcie w przyszły poniedziałek o 7 rano pod sklepem:) Ale najpierw zobaczcie tutaj na co warto zapolować (wszystkie wiemy jakie wojny się toczą przy tych promocyjnych koszach.

Od 20 sierpnia z kolei świeża porcja odzieży sportowej. Wiem, że wiele z was jest zadowolona z lidlowskiej bielizny i butów przeznaczonych do uprawiania sportu, więc będzie kolejna okazja do zakupów.
Tu całość oferty sportowej.

Na koniec Biedronka, która nie daje zapomnieć, że początek roku szkolnego już za pasem. Ja do szkoły się nie wybieram, ale patrząc na najnowszą gazetkę skuszę się na pewno na jakieś długopisy i zeszyty. Zobaczcie tutaj czy warto wybrać się od 17 sierpnia do Biedry.

Co najbardziej przyciągnęło Waszą uwagę?

Ulubieńcy ostatnich tygodni

Dzisiaj kolejny z moich cyklicznych postów. Pokażę Wam jakie rzeczy zachwyciły mnie w przeciągu ostatnich tygodni, a są to nie tylko kosmetyki, ale od nich zaczniemy.
 Na początek dwa bardzo wielofunkcyjne produkty, które świetnie się spisywały podczas mojego pobytu za granicą, gdzie moja kosmetyczka była bardzo ograniczona.


  •  Olejek Alterra "Limetka i oliwka"-kocham olejki, dlatego gdy zobaczyłam te z Alterry w promocji za 9,99 zł postanowiłam kupić wersję, której jeszcze nie miałam. Stosowałam go zarówno do olejowania włosów (włosy po nim są wygładzone, mięsiste i błyszczące), do ciała (zmiękcza, wygładza i nawilża ciało po kąpieli), na twarz (świetnie nawilża, odżywia i nie zapycha porów). Jest bardzo wielofunkcyjny, wydajny, a opakowanie z pompką bardzo praktyczne. Na pewno do niego jeszcze wrócę.
  • Babydream, Żel do mycia ciała i włosów-kolejny wielozadaniowiec. Myłam nim włosy i dobrze wtedy radził sobie ze zmyciem olei, a pasma były puszyste i miękkie. Służył mi też jako żel do mycia ciała-nie podrażniał, oczyszczał i pielęgnował skórę. Czasami przemywałam nim twarz i też byłam zadowolona-cera była gładka, oczyszczona i miękka. Uwielbiam opakowania z pompką, więc i ten produkt uwielbiam. Kupię na pewno jeszcze niejedno opakowanie i będę używać na spółkę z synkiem:)


  • Wibo, Lift Lash XXL Volume-kupiłam go za jakieś 5 zł podczas promocji w Ross na kolorówkę, normalnie kosztuje około 10. Nie wierzyłam, że za taką kwotę efekt mi się spodoba-nieźle się zdziwiłam. Okazało się, że ten tani tusz świetnie unosi i wydłuża rzęsy, a jednocześnie ich nie skleja. Nigdy nie miałam ich aż takich długich. Ten tusz to chyba zaskoczenie roku!
  • Chapstick, Pomadka ochronna-kupiona podczas zbiorowych zakupów na Allegro. Wybrałam wersję truskawkową. Pomadka nie dość, że zmiękcza i nawilża usta to nadaje im zmysłowy i delikatny kolor, co mi się zazwyczaj w pomadkach nie podoba, ale ta jest wyjątkiem. W te upały wystarczy, że pomaluję rzęsy, pociągnę usta chapstickiem i jestem gotowa do wyjścia:)
  • Tonik Uroda, Kwiaty Polskie-kupiłam za 5 zł w Biedronce. To dopiero mój drugi w życiu tonik i nie wiem jak do tej pory mogłam bez nich żyć. Przemywam nim twarz rano, aby usunąć zanieczyszczenia po nocy-skóra jest gładka, oczyszczona, miękka i ukojona. Działa też jak najlepszy płyn micelarny-świetnie usuwa makijaż, nie podrażniając przy tym skóry. To produkt, który jest kolejnym wielkim zaskoczeniem.
Oprócz kosmetyków w ostatnim czasie sukienki i spódnice maxi są moimi ulubieńcami. Dopiero w tym roku odważyłam się na zakup długiej spódnicy i sukienki i stwierdzam, że świetnie nadają się na takie upały, bo lubię jak coś mi się faluje:) Taka długość maskuje co trzeba, ale jednocześnie świetnie podkreśla talię przez co czuję się megakobieco tego lata.

A wy co uwielbiacie w ostatnim czasie?

Promocja na kosmetyki w Biedronce i Tesco

Wróciłam do regularnego blogowania, więc pora też na powrót do pokazywania ciekawych produktów, które w bieżącym tygodniu można kupić w łatwo dostępnych sklepach.
Od dzisiaj tj. od 6 sierpnia w Biedronce obowiązuje rabat na dezodoranty i wody toaletowe. Szczegóły tutaj.
Oprócz tego kilku(nastoprocentowe) obniżki na inne produkty przydatne w każdej łazience. Mnie zainteresowały szczególnie:
 Pozostałe kosmetyczne i okołokosmetyczne Biedronkowe artykuły zobaczcie sobie tutaj. Ja mam nadzieję, że oprę się tym obniżkom i z Biedry wyjdę tylko z pieluchami, które w tym tygodniu też są w promocji (2 paczki za 50 zł).

Ciekawe obniżki też w Tesco -30% na wybrane marki. Mnie najbardziej zainteresowały:
Co jeszcze możecie kupić taniej sprawdźcie sobie tu.

To wszystko co udało mi się wyłapać-nie jest tego wiele, bo wszystkie dyskonty i supermarkety teraz prowadzą akcję pt. "Powrót do szkoły" i uzupełniają swój asortyment w plecaki, piórniki, zeszyty ze wszystkimi postaciami z bajek itp.

Mimo wszystko-zainteresowało Was coś? A może w wakacje robicie sobie odwyk od zakupów?

Mgiełka Gliss Kur Oil Nutritive-niezbędna czy niepotrzebna?

Odżywki bez spłukiwania nigdy nie były niezbędnym produktem w mojej pielęgnacji włosów. Kiedyś zraziłam się do mgiełek Schaumy i Timotei i od tamtej pory omijałam spraye z daleka. Postanowiłam jednak dać tego typu kosmetykom jeszcze jedną szansę i sięgnęłam po zachwalane odżywki w sprayu Gliss Kur. Kupiłam wersję Oil Nutritive z 7 olejkami. Czy to był dobry wybór?
Odżywkę kupiłam jakiś czas temu w Rossmannie za 9,99 zł. Normalnie kosztują jakieś 13 zł.
Odżywka jest dwufazowa-przed rozpyleniem jej na włosy należy wstrząsnąć butelką, aby obie formuły się zmieszały. Rozpyla się bezproblemowo, nic nie cieknie, nie zacina się.
Zapach bardzo mi się podoba-jest jakby brzoskwiniowy, a może gruszkowy?
Obietnice producenta:
Skład jest bardzo dobry. Wysoko mamy tytułowe 7 olejków: arganowy, z nasion makadamii, oliwę z oliwek, ze słodkich migdałów, z pestek moreli, marula, sezamowy, a także pantenol, proteiny pszenicy i keratynę. Brawo za brak denata, który często jest spotykany w tego typu mgiełkach i to właśnie on był winowajcą mojej niechęci do tego typu mgiełek.
Moja opinia:
Kupiłam ją po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii. Miałam zamiar używać ją w dni lenia, kiedy to nie mam czasu ani chęci na siedzenie z odżywką do spłukiwania. Liczyłam, że użyta od czasu do czasu z samym szamponem nada im blask, trochę wygładzi moje wiecznie spuszone włosy i ułatwi rozczesywanie.
Myliłam się. Ułatwia rozczesywanie, ale minimalnie, a użyta z odżywką do spłukiwania obciąża mi włosy, chociaż staram się zachować umiar w jej rozpylaniu. Moich włosów nie wygładza-pozostawione do naturalnego wyschnięcia są spuszone, fale nieogarnięte. Podejrzewam, że to wina keratyny, która nigdy nie służyła moim włosom. Nie zauważyłam też ani większego blasku, ani wygładzenia a o regeneracji, którą obiecuje producent mogę zapomnieć.
Używałam ją też czasami na suche włosy w minimalnych ilościach, aby je trochę odżywić i odświeżyć i wtedy spisywała się lepiej-włosy były gładkie, pachnące i błyszczały.
Podsumowując:
Trochę się zawiodłam na tej mgiełce, a może pokładałam w niej za duże nadzieje? Dalej będę szukała idealnej odżywki w sprayu, która zastąpi mi czasami tradycyjne odżywki. Może wypróbuję inne z tej serii-podobno ta w czarnym opakowaniu też jest dobra. Na plus mogę jej zaliczyć wydajność i zapach. 

Używacie odżywek bez spłukiwania w sprayu? Lubicie te z Gliss Kura?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...