Pisałam Wam ostatnio, prezentując ostatnie zakupy, że kwiecień był miesiącem zakupowym. Jak się później okazało z początkiem maja wcale nie było lepiej. Dzisiaj więc o zakupach, których miało nie być, no ale nie mogłam przejść obojętnie obok nich.
Zaczynamy od Biedronki, która od czwartku przeceniła wszystkie szampony i odżywki do włosów. Kupiłam w związku z tą promocją:
- Dwie odżywki Garnier Fructis "Oleo Repair" i "Goodbye Damage"-to moje pierwsze odżywki z tej serii. Poużywam i zrobię porównanie. Za każdą zapłaciłam około 6,70 zł.
- Maseczki Biovax-wybrałam takie, których jeszcze nigdy nie miała. Każda kosztowała 1,60 zł.
- Serum na końcówki "Maracuja Oil" z Biosilka to stosunkowo nowy produkt. W promocji kosztował 3,99 zł.
Pozostałe produkty, które obejmuje promocja zobaczycie tutaj. Jeszcze do środy możecie z niej skorzystać:)
Teraz pora na Rossmanna i promocję -49% na kolorówkę. Miałam pominąć ostatni tydzień tej promocji, bo lakieromaniaczką nie jestem, malować ust szminkami też nie lubię. No ale... okazało się, że obniżka obejmuje też pomadki ochronne, więc same rozumiecie, że nie mogłam nie się oprzeć. Zresztą to chyba pierwszy raz, gdy ta przecena obejmuje też kosmetyki do pielęgnacji ust. Kupiłam:
- Kokosowy balsam do ust z Ziaji, wazelinkę do ust z Bielendy "Delikatna róża", pomadkę Alterry z granatem i czekoladowy balsam do ust Laura Conti. Wszystkie mazidła mam pierwszy raz i żadne nie kosztowało mnie więcej niż 4 zł:)
Kolejne zakupy też są z Rossmanna, ale to raczej uzupełnienie niezbędnych produktów do higieny:) Wyjeżdżam na około 3 miesiące, nie wiem jakie produkty będą w sklepach tam na miejscu, więc wolę się ubezpieczyć:)
- Babydream, Żel do kąpieli dla dzieci, który zamierzam używać i do mycia ciała i włosów
- Eveline, krem do precyzyjnej depilacji nóg
- Isana, pianka do golenia Zielone jabłuszko
- 2 opakowania Facelle-jedno z ukochanym aloesem, a drugie było w "cenie na do widzenia" i dlatego wzięłam
- chusteczki do higieny intymnej-też ukochane i niezastąpione
- Joanna, plastry do depilacji twarzy z wyciągiem z aloesu-to jakaś nowa wersja i jedna z Was mnie ostrzegała, że może wywowałać uczulenie. Mam nadzieję, że u mnie ta teoria się nie sprawdzi:)
To tyle. Więcej grzechów nie pamiętam i nie chcę pamiętać:) Proszę pocieszcie mnie, że Wy też ostatnio wydałyście za dużo:) Ja trochę pocieszam się faktem, że zabiorę ze sobą cały majdan kosmetyków i nie będę miała gdzie kupić nowych, więc będę tylko i wyłącznie zużywać.














